Rwące potoki na ulicach, nieprzejezdne drogi. Tak wygląda Śląsk. "Wszędzie jest fatalnie"
Ulewane deszcze od kilku dni dają się we znaki mieszkańcom województwa śląskiego. Najgorzej jest w powiecie cieszyńskim i bielskim. Część przepraw przez polsko-czeska granice została zamknięta.
Z danych IMGW wynika, że nad ranem w niedzielę graniczna rzeka Olza płynęła pełnym korytem. Mierzyła 468 cm. Poziom alarmowy wynosi w Cieszynie 230 cm. Alarmy przekroczone były także na Wiśle w Ustroniu - 234 cm (poziom alarmowy 230 cm), Skoczowie - 368 cm (alarm - 260 cm), Biała w Bielsku-Białej - 229 cm (200 cm), Iłownica z Czechowicach-Dziedzicach - 645 cm (420 cm). Stany ostrzegawcze są między innymi na rzekach Soła w Żywcu, Koszarawa w Pewli Małej. W graniczącej z południem województwa śląskie zachodnią małopolską alarm przekroczony jest na Wiśle w Jawiszowicach 717 cm (630 cm). Trudna sytuacja w województwie śląskim. Wiadomo, gdzie jest najgorzej
Strażacy podali, że w Cieszynie w wielu miejscach na drogach pojawiła się woda. Portal Śląsk Cieszyński 112 poinformował rano, że przejazd w kierunku Puńcowa Aleją Łyska jest niemożliwy. "Na Błogocicach w dole zrobił się staw wszystko zalane i nie przejedziecie tam" - wskazali.
Starosta Janina Żagan ogłosiła alarm powodziowy w powiecie cieszyńskim. To samo zrobił dla powiatu bielskiego starosta Andrzej Płonka, gdzie do godziny 6:00 strażacy interweniowali 705 razy. "Trudno powiedzieć, gdzie jest najgorzej. Wszędzie jest fatalnie, choć szczególnie źle sytuacja wygląda w Czechowicach-Dziedzicach oraz Jasienicy" - mówił Płonka.
Czechowice-Dziedzice podały, że prowadzona jest ewakuacja mieszkańców ul. Wierzbowej. "Specjalny autobus zaparkował w rejonie skrzyżowania ul. Legionów z ul. Waryńskiego" poinformowano.
Ulewne deszcze zalały drogi. Poważne utrudnienia
Po nocnych nawalnych opadach deszczu występują utrudnienia komunikacyjne: nieprzejezdna jest między innymi droga krajowa 1. na odcinku od ul. Ligockiej do ul. Legionów w obu kierunkach.
Bardzo trudna nad ranem była sytuacja w Ustroniu. Burmistrz Paweł Sztefek podał, że są zalania. "Po północy wylał potok Młynówka. Pod wodą znalazło się wiele ulic i domów w centrum miasta. (?) Zalane są domy i drogi praktycznie w każdej dzielnicy. Do walki z żywiołem stanęli strażacy z OSP wspomagani przez jednostki z okolicznych gmin i miast" - oznajmił me mediach społecznościowych
Sztefek dodał, że rzeka Wisła nocą osiągnęła prawie 3 m. "To znaczy, że w ciągu kilku godzin, błyskawicznie podniosła się o ponad 1,5 metra" - wskazał.
Burmistrz Skoczowa Rajmund Dedio poinformował, że w mieście rosła nie tylko Wisła. Podniósł się także poziom rzeki Bładnicy. Do wyjścia z koryta w mieście brakuje zaledwie 30 cm. Niestety wylała Pogórzanka w Pogórzu - zalany jest teren przy ul. Zamek. Nie ma możliwości przejazdu pod drogą ekspresową S52. Służby działają także wielu innych miejscach m.in. w Międzyświeciu, gdzie wylała rzeka Bładnica. Tam ewakuowano 21 mieszkańców, których domy zostały zalane.
To będzie 'dramatycznym wyzwaniem'. Premier ostrzega przed rekordowymi opadami
Rzecznik bielskiego magistratu Tomasz Ficoń mówił, że w mieście sytuacja się stabilizuje; najgorzej było w godzinach nocnych. Wówczas na ulicach tworzyły się rozlewiska.
Według IMGW w ciągu ostatnich godzin deszcz padał w całym rejonie. Spadło od 30 mm na 1 m kw. do ponad 70 mm.Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>