,
Obserwuj
Śląskie

To ma być rewolucja w opiece nad seniorami. Dlaczego tylko dla niektórych?

4 min. czytania
27.10.2024 08:00
Rząd Donalda Tuska szykuje nową formę wsparcia dla seniorów i ich bliskich. Bon senioralny ma wejść w życie od 2026 roku, ale już wywołuje szereg kontrowersji. W TOK FM do najważniejszych zarzutów odnosiła się ministra Marzena Okła-Drewnowicz.
|
|
fot. Marek BAZAK/East News

Słuchaczka TOK FM - pani Krystyna ze Śląska - skończyła 80 lat. Przed emeryturą pracowała w szkole, codziennie była wśród ludzi, miała z kim porozmawiać, pośmiać się, do kogo zagadać. Dziś jest zupełnie inaczej. Wprawdzie ma córkę, ale ta mieszka wiele kilometrów od niej i nie odwiedza matki zbyt często. Seniorka dzień w dzień godzinami siedzi sama. Ze względu na wiek i stan zdrowia coraz ciężej jej się poruszać, więc prawie nie wychodzi z domu. - Jedynie raz na jakiś czas na swoje podwórko, na świeże powietrze - opowiada. Jak mówi, pojawiły się też problemy ze wzrokiem. - Prawie nie oglądam telewizji, bo nie mam jak. Za to słucham waszego radia, od samego rana, jak tylko wstanę - mówi z dumą. 

Takich osób jak pani Krystyna w całej Polsce są tysiące. Nasze społeczeństwo się starzeje i ten trend trudno zatrzymać. Jak mówi w TOK FM ministra do spraw polityki senioralnej Marzena Okła-Drewnowicz, obecnie w Polsce osoby po 60. roku życia stanowią 26 procent ogółu społeczeństwa, ale już za 20 lat będzie to ponad 40 procent.

- Dziś na jednego emeryta czy seniora przypadają trzy osoby pracujące, ale w roku 2040 to już będą tylko dwie osoby. Dlatego właśnie powstał nasz projekt dotyczący wprowadzenia bonu senioralnego. W tym projekcie chodzi o to, aby dostrzec konieczność zatrzymania na rynku pracy osób, które mają pod opieką swoich bliskich: mamę czy tatę. Jeśli - jako państwo - nie damy wsparcia tym osobom, które z jednej strony cały czas pracują, a z drugiej - są opiekunami dla swoich bliskich, to trudno będzie mówić o jakiejkolwiek polityce senioralnej. Bo po prostu coraz mniej będzie osób płacących podatki, z których finansowane są przecież polityki publiczne - wyjaśnia Okła-Drewnowicz. 

To oni pomagają Polakom w umieraniu. 'Księża są tylko mocni w głębie'

Bon senioralny. Dla kogo i kiedy?

Zgodnie z opublikowanym na rządowych stronach projektem, bon senioralny ma wejść w życie od 2026 roku. Będzie przysługiwać aktywnym zawodowo zstępnym - czyli dzieciom lub wnukom - osoby w wieku 75 plus, która potrzebuje wsparcia w codziennym życiu. Za pieniądze z bonu rodzina będzie mogła zatrudnić opiekunkę, by nie rezygnować z własnej pracy. Wartość bonu senioralnego wyniesie maksymalnie 2150 zł na osobę. Warunkiem jego otrzymania będzie to, że dochody zarówno osoby starszej, jak i jej bliskich nie przekroczą określonej kwoty.

Okła-Drewnowicz, pytana o to, dlaczego bon wspomoże tylko tych seniorów, którzy mają dzieci bądź wnuki, wyjaśnia, że świadczenie powstaje właśnie z myślą o nich. - Jak popatrzymy na dane demograficzne, to widzimy, że liczba osób, które są na rynku pracy, będzie coraz mniejsza, a liczba tych, którzy są już poza rynkiem pracy i wymagają opieki i wsparcia - będzie coraz większa. Chodziło więc o to, aby z punktu widzenia państwa połączyć z jednej strony potrzeby osób starszych, a z drugiej strony - dać młodszemu pokoleniu możliwość poradzenia sobie z tym wielkim wyzwaniem, jakim jest starzejące się społeczeństwo - wyjaśnia ministra. 

I dodaje, że obecnie większość opiekunów osób starszych to ich bliscy. Część z nich rezygnuje z pracy zawodowej, by zająć się opieką nad mamą czy tatą np. z chorobą Alzheimera. - Obecnie w ośrodkach pomocy społecznej jest zaledwie 6 tysięcy osób, które są zatrudnione jako opiekunowie i opiekunki seniorów. Wraz z innymi osobami - czyli opiekunami, którzy są członkami rodzin - wiemy, że mamy ich w sumie 40 tysięcy. To stanowczo za mało, bo - jak wyliczyliśmy - w pierwszym roku funkcjonowania ustawy o bonie senioralnym potrzebujemy ich drugie tyle - tłumaczy Okła-Drewnowicz. 

Oddaję mieszkania za renty. 'Każdy może wejść i zrobić z nami, co zechce'

Skąd wziąć ludzi do pracy w charakterze opiekuna czy opiekunki osoby starszej? Ministra widzi szansę m.in. w kobietach, które w wieku 60 lat przechodzą na emeryturę, ale chciałyby dalej móc gdzieś pracować.

- Często spotykam się z takimi osobami i wiem, że część z nich dalej chce się - zawodowo - czuć potrzebnymi, m.in. właśnie w opiece nad innymi osobami - podkreśla nasza rozmówczyni. Stąd pomysł na szkolenia - 30-godzinny kurs, który będzie można odbyć bezpłatnie. Ministerstwo chce go sfinansować ze środków unijnych dla wszystkich tych, którzy zechcą się przekwalifikować. - Prowadzę w tej sprawie rozmowy z Ministerstwem Funduszy - mówi gościni TOK FM.

Bon senioralny. Ministra odpiera zarzuty 

Bon senioralny wywołuje spore kontrowersje. Pojawiają się zarzuty, że projekt nie został dobrze przygotowany i że - nie wiadomo, z jakiego powodu - obejmie tylko seniorów powyżej 75. roku życia. 

- Mamy badania, z których wynika, że do 74. roku życia potrzeba pomocy przy czynnościach dnia codziennego dotyczy 37 procent seniorów. Ale już po 75. roku życia - to jest ponad 65 procent. A to oznacza, że prawdopodobieństwo konieczności zapewnienia potrzeby wsparcia po 75. roku życia bardzo mocno wzrasta - tłumaczy ministra. 

Jak dodaje w rozmowie z TOK FM, jednym z celów bonu senioralnego jest coś jeszcze - zminimalizowanie u seniorów poczucia osamotnienia, tak jak w przypadku opisywanej przez nas pani Krystyny ze Śląska.

- Zapisaliśmy w tym projekcie, że jedną z niezabezpieczonych potrzeb życiowych wielu seniorów jest kwestia kontaktu z drugim człowiekiem. To bardzo ważne. Jeśli dziś zainwestujemy w opiekę domową, w opiekę w miejscu zamieszkania, to oddalimy, a być może nawet wykluczymy ten moment, że taka osoba starsza będzie musiała zostać skierowana do placówki opieki całodobowej, czyli do DPSu - mówi Okła-Drewnowicz. 

Wskazuje również, że bon senioralny ma być uzupełnieniem całego systemu wsparcia dla seniorów. - Mamy na przykład programy rządowe 'Opieka 75 plus' czy usługi sąsiedzkie. Mamy świadczenie wspierające. Jeśli ktoś z tego korzysta, wtedy nie będzie miał prawa do bonu senioralnego. Bon będzie pewnym wyborem w systemie - informuje przedstawicielka rządu.