,
Obserwuj
Śląskie

Spór o kolej do CPK. Samorządowcy głęboko rozczarowani. "Usłyszeliśmy, że się stawiamy"

Grzegorz Kozieł, TOK FM
3 min. czytania
23.03.2025 08:02
Śląskie gminy, które czują się zagrożone inwestycją Centralnego Portu Komunikacyjnego dotyczącą Kolei Dużych Prędkości zacieśniają współpracę. Samorządowcy są rozczarowani spotkaniami z przedstawicielami CPK, które odbyły się w tym tygodniu i przygotowli stanowisko dla ministra infrastruktury.
|
|
fot. Grzegorz Kozieł/TOK FM
  • Przez kilka miejscowości na Śląsku ma przebiegać kolej dużych prędkości do CPK;
  • Samorządowcy i mieszkańcy wnioskują o zmiany w projekcie budowy, bo obawiają się, że dojdzie m.in. do niepotrzebnej degradacji środowiska. Inwestor nie chce nawet o tym słyszeć;
  • "Przedstawiliśmy swoje propozycje, ale usłyszeliśmy od spółki, że się stawiamy, a się nie znamy. Czynnik społeczny już wypadł, już się o tym nie rozmawia" - mówi tokfm.pl Aleksander Wyra, burmistrz Łazisk Górnych;
  • Samorządowcy i mieszkańcy jednak się nie poddają. W poniedziałek na biurko ministra infrastruktyry trafi ich oficjalne stanowisko w tej sprawie.

Burmistrzowie Orzesza, Łazisk Górnych i Czerwionki-Leszczyn zamierzają wspólnie podjąć działania, by chronić interesy lokalnych społeczności. To odpowiedź samorządowców na zagrożenia związane z inwestycją Centralnego Portu Komunikacyjnego. Spółka planuje poprowadzenie torów Kolei Dużych Prędkości na odcinku od granicy Polski z Czechami do Katowic. Po wizycie wiceministra infrastruktury w Katowicach 14 marca, a następnie spotkaniach w tym tygodniu z przedstawicielami CPK, gospodarze trzech śląskich gmin przygotowują stanowisko, które w najbliższy poniedziałek ma otrzymać szef resortu.

- Fatalne są wnioski z tego spotkania, które z przedstawicielami CPK odbyło w Orzeszu. Przedstawiliśmy swoje propozycje, ale usłyszeliśmy od spółki, że się stawiamy, a się nie znamy. Czynnik społeczny już wypadł, już się o tym nie rozmawia - relacjonuje przebieg rozmów oburzony Aleksander Wyra, burmistrz Łazisk Górnych.

- Chcemy pokazać w dalszym ciągu chęć rozmowy z biurem projektowym, pokazujemy swoje propozycje. Dla naszej gminy zaproponowany przebieg inwestorski to same minusy: wyburzenia domów i degradacja Pojezierza Palowickiego - mówi TOK FM Wiesław Janiszewski, burmistrz Czerwionki-Leszczyn.

Propozycje samorządowców z trzech gmin dotyczą alternatywnego przebiegu linii kolejowej. Polega ono na budowie Kolei Plus z Katowic do Jastrzębia Zdroju zamiast Kolei Dużych Prędkości.

'Obiecali, oszukali'. Gorąco na proteście przeciw kolejom do CPK [ZDJĘCIA]

- Byłby to na pewno jakiś kompromis jeśli chodzi o prędkość pociągów. Natomiast my już mamy teren pod Kolej Plus, jesteśmy na to przygotowani. To jest tańsze rozwiązanie - mówi Wyra.

Zdaniem burmistrza Łazisk przedstawiciele CPK podczas spotkania opowiadali, że w sprawie zmiany przebiegu trasy torów jedynie minister infrastruktury mógłby coś zmienić. - Stąd nasze stanowisko wspólne do pana ministra, bo usłyszeliśmy, że jeżeli przyjdzie polityczne polecenie, to spółka coś zmieni - podkreśla Wyra.

"Władze Orzesza i sąsiednich miast, Łazisk Górnych oraz Czerwionki-Leszczyny, jednoznacznie wyraziły brak zgody na propozycje, które prowadzą do zniszczenia terenów, domów i przyrody. Zgodnie z wypowiedziami przedstawicieli miast, inwestycja w obecnej formie zagraża jakości życia mieszkańców i nie jest akceptowalna." - czytamy w portalu orzesze.com.pl.

Inaczej do sprawy podchodzą władze Mikołowa, które leżą bliżej Katowic. Burmistrz miasta już po spotkaniu z wiceministrem transportu 14 marca był uspokojony propozycjami resortu. - Co bardzo istotnie dla mieszkańców Mikołowa, przez miasto mają przechodzić dwa tory, a nie cztery. Jestem zadowolony, że ktoś posłuchał naszych uwag - mówił nam burmistrz Mikołowa, Stanisław Piechula. Na swoim fejsbukowym profilu napisał:

„Najważniejsze informacje dla Mikołowa:

  • 1. Jeden projekt zamiast dwóch - przez Mikołów poprowadzone zostaną jedynie dwa tory w ramach Kolei Plus. Poza pociągami podmiejskimi, w przyszłości będą mogły korzystać z nich również składy dalekobieżne, choć nie o tak dużej prędkości jak w pierwotnych planach KDP.
  • 2. Brak wyburzeń - żadnych budynków w Mikołowie nie będzie trzeba rozbierać.
  • 3. Lepsza dostępność transportowa - wszystkie dodatkowe pociągi będą zatrzymywać się na mikołowskim centrum przesiadkowym.
  • 4. Brak kolei towarowej - potwierdzono, że przez Mikołów nie będą kursować pociągi towarowe w ramach tego projektu."

Z Krakowa i Katowic do CPK bez przesiadki? Spór o 'okrojony kształt' wezła torów

Sceptycznie do takich wniosków gospodarza miasta odniósł się Bartosz Orszulik, mieszkaniec Mikołowa, współorganizator ostatnich protestów w regionie przeciw planowanemu przebiegowi kolei do CPK.

- Niestety uważamy, że ten wpis pana burmistrza jest mylący. Tych pociągów będzie znacznie, znacznie więcej. Nie ma żadnej finalnej decyzji w tym momencie, więc trudno przewidywać, jak dokładnie ten projekt się potoczy - zwraca uwagę Orszulik. - Nie jest żadną tajemnicą, że mamy od samego początku pretensje do strategii informacyjnej naszego lokalnego samorządu - dodaje.

Posłuchaj: