,
Obserwuj
Śląskie

Wypadek na Wrak Race w Gliwicach. "Nieprawdopodobny zbieg okoliczności"

2 min. czytania
09.06.2025 09:57
Policja wyjaśnia okoliczności wypadku, do którego doszło podczas niedzielnych zawodów Wrak-Race w Gliwicach - podczas wyścigu starych aut oderwane od jednego z nich koło uderzyło w obserwującą zmagania 33-latkę. Została zabrana do szpitala śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
|
|
fot. gliwice.policja.gov.pl
  • Podczas zawodów Wrak-Race w Gliwicach (woj. śląskie) koło oderwane od jadącego auta uderzyło w 33-letnią kobietę. Poszkodowana została przetransportowana do szpitala śmigłowcem LPR;
  • Policja prowadzi dochodzenie w sprawie wypadku - zabezpieczono dokumenty organizatora, przesłuchano świadków. Kierowca auta był trzeźwy;
  • Organizator podkreśla, że to pierwszy taki incydent w historii imprezy i określa zdarzenie jako 'nieprawdopodobny zbieg okoliczności'.

Nadkomisarz Marzena Szwed z Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach powiedziała PAP, że informację o wypadku, do którego doszło na terenie giełdy samochodowej przy ul. Kujawskiej służby otrzymały po południu. - Podczas wyścigów Wrak-Race z jednego z samochodów, z toyoty yaris, urwało się koło i uderzyło w kobietę stojącą nieopodal ogrodzenia składającego się z opon i taśm - relacjonowała.

Poszkodowana została przetransportowana do szpitala śmigłowcem LPR. Na miejscu pracowali policjanci wraz technikiem kryminalistyki, biegłym i prokuratorem. Policja zabezpieczyła dokumentację organizatora i przesłuchała świadków. Kierujący toyotą 40-latek był trzeźwy. - Kwestia odpowiedzialności zostanie rozstrzygnięta po zakończeniu wszystkich czynności procesowych i ocenie materiału dowodowego - zaznaczyła nadkom. Szwed.

Bez niego cofniemy się do średniowiecza. Cały świat ustawia się w kolejce, a produkcja zwalnia

Koło oderwało się i uderzyło kobietę. Organizator wyścigów zabrał głos

Wrak-Race to zawody dla amatorów motoryzacji z udziałem samochodów, które lata świetności mają dawno za sobą. Ich wartość nie może przekraczać tysiąca złotych.

Organizator Wrak-Race Silesia Marcin Klukowski podkreślił w rozmowie z PAP, że to pierwszy taki wypadek w kilkunastoletniej historii imprezy. - Nigdy nie mieliśmy żadnych uwag. Samochody na zawody są transportowane na lawetach, dbamy i względy bezpieczeństwa. Ten wypadek to nieprawdopodobny zbieg okoliczności - dodał. Wyraził przekonanie, że policja wyjaśni wszystkie okoliczności.

Posłuchaj: