advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Lubelskie

"Nie kampania, tylko działania informacyjne". Co na to Państwowa Komisja Wyborcza?

3 min. czytania
02.08.2023 10:53
Państwowa Komisja Wyborcza już w kwietniu apelowała do władzy, by ukróciła prekampanię wyborczą i doprecyzowała przepisy w tym zakresie. Tak się nie stało. Obecnie, choć prezydent nie ogłosił jeszcze daty wyborów, politycy z Lubelszczyzny aktywnie prowadzą agitację.
|
|
fot. Anna Gmiterek-Zabłocka/ Radio TOK FM

Wtorek, centrum Lublina. Konferencja prasowa na placu Litewskim zwołana przez Platformę Obywatelską. Są posłowie z regionu, jest radny. Temat? W skrócie - 'zły PiS'. Politycy przekonują, że partia rządząca doprowadziła Polskę do zapaści demograficznej. Mówią, że trzeba zmienić prawo aborcyjne, wprowadzić kredyt 0 procent na pierwsze mieszkanie czy bezpłatne in vitro dla par, które nie mogą mieć dzieci. 

- Obecnie politykę prorodzinną w Polsce kształtuje człowiek, którego wiedza o funkcjonowaniu rodziny jest zerowa; którego stać co najwyżej na to, by opowiadać prymitywne żarty o kobietach - mówił poseł PO Michał Krawczyk.

- Mam apel do wszystkich kobiet: jeżeli nie chcecie, by na wszystkich porodówkach czy na oddziałach ginekologicznych stał prokurator, policjant bądź polityczny inkwizytor - idźcie na wybory. To my powinnyśmy decydować o sobie - nie Kaczyński, nie żadna partia, tylko my same - grzmiała lubelska posłanka Marta Wcisło.

Na pytanie TOK FM o kampanię wyborczą, która formalnie nie powinna się jeszcze toczyć, bo wciąż nie znamy daty wyborów, posłanka odpowiedziała, że 'to tylko działania informacyjne'. - Prowadzimy kampanię namawiającą do kontroli wyborów - to po pierwsze. A po drugie - informujemy o swoich biurach poselskich, w których mieszkańcy otrzymują pomoc - powiedziała Wcisło. 

Kto powinien być premierem, jeśli PiS wygra wybory? Ani Morawiecki, ani Kaczyński. Zaskakujący wynik [SONDAŻ]

Jednocześnie krytycznie odniosła się do billboardów bliskiego współpracownika Jarosława Kaczyńskiego Michała Moskala, ustawionych przy drogach dojazdowych do Lublina. 

- Osoby, które nie pełnią funkcji, asystenci pana prezesa, promują się na potężnych nośnikach. Nie podają źródeł finansowania, nie podają kwot. Wszystko jest tajne przez poufne. A taki nośnik reklamowy asystenta pana prezesa kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych. Skąd ten 29-letni pan ma pieniądze na taką kampanię? - pytała posłanka Wcisło.

Kampania, której nie ma?

Już kilka dni temu opisywaliśmy na naszym portalu, jak politycy wszystkich opcji prowadzą 'prekampanię' wyborczą na Lubelszczyźnie. Przedstawiciele partii rządzącej organizują pikniki, na których promują - nieobowiązujący przecież jeszcze - program 'Rodzina 800 plus'. Inni zapraszają konferencje czy wieszają wspomniane już billboardy. 

Jednocześnie, kiedy pytaliśmy wojewodę lubelskiego z PiS Lecha Sprawkę o te wszystkie działania, przekonywał nas, że 'to nie jest kampania'.

Tak politycy piknikują i obklejają ulice wielkimi banerami. 'Kampania, ale jaka kampania?'

Co na to wszystko Państwowa Komisja Wyborcza?

Z prośbą o komentarz do tej 'niekampanii' zwróciliśmy się więc do komisarza wyborczego w Lublinie Marcina Chałupki. Ten odmówił rozmowy, ale przesłał nam stanowisko Państwowej Komisji Wyborczej z kwietnia tego roku, w którym wskazano, że PKW 'nie ma uprawnień do podejmowania działań w sprawach związanych z ewentualnym prowadzeniem tzw. prekampanii wyborczej'.

Jednocześnie Komisja przypomina, że apelowała w swoich wytycznych do polityków, by uregulować prawo w tym zakresie. 

'Zdaniem Państwowej Komisji Wyborczej nieodzowne jest ustawowe uregulowanie konsekwencji niedozwolonego prowadzenia tzw. prekampanii wyborczej i jej skutków - zarówno dla gospodarki finansowej komitetów wyborczych, jak i dla podmiotów podejmujących te działania (...)' - pisała PKW.

Wskazywała też, że 'działania o charakterze agitacji wyborczej - podjęte przed zarządzeniem wyborów - naruszają zasadę równości kandydatów i komitetów wyborczych, są sprzeczne z zasadami dobrze pojmowanej kultury politycznej i są powszechnie odbierane jako obejście prawa m.in. przez osoby fizyczne promujące się w ten sposób'. 

Przypomnijmy, zgodnie z Kodeksem wyborczym - 'Kampania wyborcza rozpoczyna się z dniem ogłoszenia aktu właściwego organu o zarządzeniu wyborów i ulega zakończeniu na 24 godziny przed dniem głosowania'.