,
Obserwuj
Lubelskie

''Społeczeństwo to nie awokado, by musiało dojrzeć do praw człowieka''. Czekają na ustawę o związkach partnerskich

5 min. czytania
01.01.2024 11:49
Wierzę, że niebawem będziemy mieć ustawę o związkach partnerskich i wcale nie jestem pewna, że prezydent ją zawetuje. Wydaje mi się, że Andrzej Duda zna ostatni wyrok ETPCz i wie, że jesteśmy już na tym etapie, że naprawdę nie ma na co czekać - mówi Jola Prochowicz, przedstawicielka społeczności LGBT+, która kilka miesięcy temu wzięła ślub na Maderze. A dziś, wspólnie z żoną, walczy o transkrypcję w Polsce zagranicznego aktu ślubu.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Premier Donald Tusk zapowiedział szybkie prace nad ustawą o związkach partnerskich. Wskazał, że projektu można się spodziewać jeszcze zimą, a pracuje nad nim ministra do spraw równości Katarzyna Kotula. Ona sama nie kryje, że to bardzo ważny dla niej projekt i że będzie go współtworzyć ze środowiskiem osób LGBT+.

Jola Prochowicz i Alicja Sienkiewicz są żonami - kilka miesięcy temu zawarły związek małżeński na Maderze. Był to jednak ślub, którego państwo polskie nie uznaje. Jola jest nauczycielką w jednym z lubelskich liceów. Wcześniej przez lata była związana ze stowarzyszeniem Homo Faber, walczącym o przestrzeganie praw człowieka. Alicja współorganizowała pierwszy w Lublinie Marsz Równości, a dziś pracuje w Galerii Labirynt, miejscu znanym z tolerancji i otwartości. Obie działają w stowarzyszeniu Marsz Równości i w Fundacji Camera Femina.

Czekając na związki partnerskie

Po wzięciu ślubu na Maderze - oficjalnego, formalnego, z całą dokumentacją - poszły do Urzędu Stanu Cywilnego w Lublinie, by dokonać transkrypcji zagranicznego aktu stanu cywilnego. Urzędnicy odmówili, więc "uderzyły" do wojewody lubelskiego. Jednak stąd też przyszła decyzja odmowna.

"Zgodnie z obowiązującym porządkiem prawnym w RP, tj. Konstytucją RP, przepisami ustaw: Prawo o aktach stanu cywilnego, Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego oraz przepisami wykonawczymi do tych aktów, polskie normy prawne nie przewidują możliwości sporządzenia aktu małżeństwa, który zawierałby dane osób tej samej płci" - napisał wojewoda lubelski Lech Sprawka z PiS (od kilku dni nie jest już wojewodą).

"Małżeństwo w obowiązującym systemie prawnym jest trwałym (ale nie nierozerwalnym) związkiem kobiety i mężczyzny i podobnie jak rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajduje się pod ochroną i opieką RP, na co wskazuje zasada ochrony rodziny wyrażona w art. 18 Konstytucji RP. Oznacza to, że ustawodawca został uprawniony i zobowiązany do ustanowienia i utrzymania tej instytucji, której atrybutami są monogamia - związek tylko dwóch osób i heteroseksualność (związek jednej kobiety i jednego mężczyzny" - napisał wojewoda z PiS.

- Uzasadnienie jest długie, utrzymane w tonie dość protekcjonalnym i nie dającym nadziei, ale my uważamy, że mimo wszystko może nam się uda jednak dokonać tej transkrypcji. Wierzymy, że znajdzie się sędzia, który np. zgłosi zdanie odrębne i uzna, że w Polsce są różne możliwości prawne - tłumaczy w TOK FM Jola Prochowicz.

W tym miejscu warto przypomnieć, że sprawa nie jest tak oczywista, jak wskazuje wojewoda, bo już wiele lat temu wybitna prawniczka prof. Ewa Łętowska podkreślała, że "małżeństwa jednopłciowe można wprowadzić bez zmiany konstytucji". Pani profesor wskazywała, że artykuł 18 Konstytucji ma chronić rodzinę, "a nie sugerować, że zakazane są inne związki małżeńskie niż związek kobiety i mężczyzny".

Jola i Alicja nie zamierzają odpuścić i ze swoją sprawą poszły do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Chcą przejść całą procedurę, by innym było łatwiej. Znają też oczywiście ostatni wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, który orzekł, że Polska naruszyła Europejską Konwencję Praw Człowieka. Nie wywiązała się bowiem z "obowiązku zapewnienia skarżącym uznania i ochrony ich związków jednopłciowych". Skargę przeciwko państwu polskiemu w 2017 roku wniosło pięć par, wśród nich Michał i Wojtek z Krakowa. - Mamy małą nadzieję, że dzięki temu wyrokowi Trybunału w Strasburgu być może jakiś sędzia lub jakaś sędzia się wyłamie i przyzna nam rację - mówi Alicja.

Był ślub na Maderze, będzie związek partnerski?

Dziś Jola i Alicja wiążą duże nadzieje z zapowiedzią premiera Donalda Tuska sprzed kilku dni o tym, że ruszają prace nad ustawą o związkach partnerskich. Przed rokiem - przy okazji jednego ze świąt - Alicja dała Joli w prezencie książkę, ze szczególną dedykacją. "Mam nadzieję, że za 10 lat będziesz mogła pokazać tę książkę dzieciakom w szkole: 'tak to właśnie było, na szczęście są takie osoby, jak moja konkubina i ja, które wywalczyły dla was pełnię praw'" - napisała Alicja.

Dziś - po wygranych przez demokratyczną opozycję wyborach - wierzą, że może nie będą musiały czekać 10 lat na zmianę, normalność, równe prawa. - Oczywiście, jak tylko będzie ustawa o związkach partnerskich, to my taki związek zawrzemy. Bardzo mi zależy, by pracowały nad nią osoby z naszej społeczności, które wiedzą, z czym musimy się mierzyć - mówi Jola. Chodzi np. o problemy w szpitalach, gdy jedna z partnerek zachoruje, problemy z dziedziczeniem, pochówkiem i wieloma innymi kwestiami.

- Nie kryję, że nie jestem jakąś wielką optymistką, ale czekam na nową ustawę z niecierpliwością. Ustawa o związkach partnerskich jest niewielkim krokiem w stosunku do tego, jak jesteśmy homofobicznym krajem w stosunku do Europy. Obawiam się też, że nawet jeśli ustawa będzie przyjęta, to prezydent ją zawetuje - mówi Alicja. - Ale wierzę, że dożyję momentu, gdy nasz ślub zostanie uznany - dodaje.

Jola patrzy na życie z większym optymizmem. - Ja wierzę, że to się wydarzy niebawem i wcale nie jestem pewna, że prezydent zawetuje ustawę o związkach partnerskich. Wydaje mi się, że prezydent też zna ostatni wyrok ETPCz i wie, że jesteśmy już na tym etapie, że naprawdę nie ma na co czekać - mówi Jola.

Jak dodaje, od dawna powtarza, że "społeczeństwo to nie awokado, by musiało dojrzeć do przestrzegania praw człowieka". - Poza tym dziś już jako społeczeństwo naprawdę jesteśmy gotowi do przyjęcia ustawy o związkach partnerskich, pokazują to badania. 67 procent społeczeństwa jest za wprowadzeniem przynajmniej związków partnerskich. Naprawdę, nasze nastawienie się zmienia. Ulicami naszych miast i miasteczek przechodzą Marsze Równości, jest och coraz więcej, są kolorowe, pełne tolerancji, radosne. Aktywistyczna praca została wykonana. I nie ma dłużej na co czekać - dodaje Jola Prochowicz, nauczycielka z Lublina.