Nowa szefowa zapowiada zmiany w TVP Lublin. "Koniec z jednostronnymi materiałami"
Dorota Grabowska to dziennikarka lokalnego oddziału TVP w Lublinie. Pracuje tu od prawie siedemnastu lat. Do tej pory zajmowała się głównie tematyką społeczną, przygotowywała m.in. reportaże interwencyjne. Jak sama mówi, w ostatnich latach - głównie dla TVP Info. Teraz została pełniącą obowiązki dyrektora TVP Lublin.
Zastąpiła Ryszarda Montusiewicza. To dziennikarz, którego działania w telewizji opisywaliśmy już kilka lat temu. Dziennikarze opowiadali wtedy m.in. o ręcznym sterowaniu, o specjalnym dobieraniu gości czy wpływie na to, co ma się w materiale znaleźć, a co nie. Montusiewicz odchodzi z lubelskiej telewizji, koniec z jego cotygodniowym - w opinii wielu dziennikarzy mocno stronniczym - programem 'Tu i teraz - widzę, słucham, pytam'. W październiku 2023 pięciu członków rady programowej TVP Lublin (w tym obecny wojewoda lubelski, Krzysztof Komorski) napisało skargę do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT) na dyrektora Montusiewicza. Zarzucili mu m.in., że w czasie kampanii wyborczej nie dochował kampanii 'powinności rzetelnego ukazywania zjawisk i wydarzeń w kraju i za granicą, a także złamanie zasady "pluralizmu, bezstronności i wyważenia".
Dorota Grabowska pracowała w TVP przez ostatnie lata. Gdy pytamy, jak ocenia to, co się tam działo i dlaczego dziennikarze, w tym ona, nie reagowali choćby na propagandę, odpowiada wymijająco. - Tyle się dzieje obecnie w Telewizji Polskiej, również w naszym ośrodku, że nie chciałabym komentować tego, co było. Myślę, że to, co było, to było - na to wpływu nie mamy. Dziś idziemy po nowe, idziemy po jakość - mówi Dorota Grabowska w TOK FM.
Jak dodaje, w ostanich latach - za rządów PiS - przez dłuższy czas nie było jej w telewizji, bo urodziła troje dzieci i siedziała z nimi w domu. A w tym czasie, gdy pracowała? Nie ma sobie nic do zarzucenia. - Robiłam swoje, pracowałam w interwencji, robiłam materiały społeczne i cały czas byłam blisko przeciętnego Kowalskiego, blisko zwykłego człowieka - mówi gość TOK FM. - A to, jak wyglądała Telewizja Polska w ostatnich latach, wszyscy widzieli i wszyscy komentowali. Także myślę, że nie muszę odpowiadać na to pytanie - dodaje Grabowska.
Dziś zapowiada zmiany
Podkreśla, że chce, by rzetelność była teraz odmieniana w pracy dziennikarzy przez wszystkie przypadki. Jak mówi, będzie dążyć do tego, by w każdym materiale były przedstawiane różne stanowiska i różne zdania. Jeśli będą się pojawiać politycy, to z różnych stron sceny politycznej. Gdy pytamy o zwolnienia i zmiany kadrowe w redakcji, odpowiada, że będą, a nawet już są. Centralne władze TVP miały zwolnić już trzy osoby z Lublina, kojarzone z 'dobrą zmianą'. - Koniec ze stronniczymi, jednostronnymi materiałami i wywiadami - słyszymy.
Nowa pani dyrektor urzęduje od połowy tygodnia, a już zdecydowała o zdjęciu z anteny nie tylko programu dotychczasowego dyrektora, ale również 'Na celowniku' i 'Samorząd mój, twój, nasz' oraz realizowanych na żywo wydań 'Zdarzeń'. Jak mówi, chce też zatrudnić nowych dziennikarzy, prowadzi już nawet pierwsze rozmowy w tej sprawie.
Nie pozostawia złudzeń, że trudna przed nią misja, wciąż do końca nie wie, komu może ufać, a komu nie. M.in. dlatego rozmowa z dziennikarką Radia TOK FM odbyła się w samochodzie, a nie w jej nowym gabinecie.
- Rzutem na taśmę zostałam poproszona o to, aby objąć stanowisko pełniącej obowiązki dyrektora. Zastanawiałam się, czy to dobry pomysł, żebym to była ja. Nie wiem, jak odbierają mnie tutaj ludzie (pracownicy - przyp. red.). Wiem, z kim mogę na pewno mogę szczerze porozmawiać, ale jest też wiele niewiadomych. Myślę, że będziemy w tym momencie nawzajem się siebie uczyć. Dla mnie to jest przede wszystkim misja. Spotykając się z pracownikami, powiedziałam, że ja tej misji nie dam rady sama wypełnić. Poprosiłam, aby dziennikarze mi pomogli, bo to jest nasza wspólna misja. Misja, żeby ta telewizja stanęła na nogi, czyli żeby była jakość i rzetelność. Na razie to wystarczy - dodaje Dorota Grabowska.