,
Obserwuj
Lubelskie

Wybory w Lublinie. Krzysztof Żuk przychodzi z "walentynkowym prezentem". PiS stawia na człowieka Czarnka

4 min. czytania
14.02.2024 13:22
Na razie do walki o fotel prezydenta Lublina stawia się trzech kandydatów. Ta liczba może się zmienić, bo termin zgłaszania kandydatur mija za miesiąc. Faworytem wydaje się obecny prezydent miasta Krzysztof Żuk. Prawo i Sprawiedliwość, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, zdecydowało się postawić na współpracownika Przemysława Czarnka.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Krzysztof Żuk rządzi Lublinem już trzy kadencje i walczy o czwartą. Ten doświadczony samorządowiec to polityk Platformy Obywatelskiej, ale do wyborów idzie w ramach własnego komitetu. Chce zjednać sobie jak najwięcej środowisk. Trwają rozmowy m.in. z Trzecią Drogą o wspólnej liście do rady miasta, ale też o poparciu właśnie dla Żuka w wyborach prezydenckich. Jeśli to się nie uda, kandydatem Trzeciej Drogi mógłby być Wojciech Wołoch, obecny wicewojewoda lubelski.

Krzysztof Żuk i jego 'walentynkowy prezent'

Krzysztof Żuk właśnie rozpoczął swoją kampanię wyborczą. Jak stwierdził, ma dla mieszkańców Lublina 'walentynkowy prezent', czyli swoje plany wyborcze. Wskazał przy tym kilka haseł, które zamierza szczególnie promować - to m.in.: 'Przestrzeń dobra do życia'; 'Wygodnie i szybko po mieście'; 'W Lublinie odpoczniesz' czy 'Silna gospodarka'. Jak mówił, stawia też na sport i sportowców, ale również na kulturę.

- Chcemy, by w naszym mieście żyło się wygodnie, zgodnie z oczekiwaniami mieszkańców, ale też, by tworzyć perspektywy rozwoju miasta w wymiarze dłuższym niż kadencja prezydencka - powiedział Krzysztof Żuk. I przypominał, że wcześniejsze kadencje pokazały, że udaje się dotrzymać słowa. - Obiecywaliśmy zmiany, które miały nas wprowadzić do pierwszej ligi polskich miast. I tak się stało. Lublin dzisiaj jest postrzegany jako nowoczesna metropolia, która ma stosunkowo duży potencjał konkurencyjności, buduje wysokie standardy usług publicznych, ale też jest kreatywna i innowacyjna - zachwalał.

W kończącej się kadencji jednym z głównych zadań inwestycyjnych była budowa Dworca Metropolitalnego - powstał nowoczesny, ekologiczny obiekt. Został otwarty na początku stycznia, ale na razie jest niedostatecznie wykorzystywany, bo wciąż większość przewoźników korzysta ze starego dworca przy alei Tysiąclecia. Pisaliśmy o tym na naszym portalu.

Jako swój sukces Żuk wymienił fakt, że w Lublinie udaje się zatrzymać więcej absolwentów liceów, którzy wybierają studia w mieście. Jak mówił, to już ponad trzy czwarte uczniów. - To było nasze moralne zobowiązanie i na przestrzeni kilkunastu lat osiągnęliśmy efekt, że tego lasu rąk młodych mieszkańców Lublina, którzy przed laty chcieli wyjeżdżać z miasta, dziś już nie ma. Ta tendencja jest zdecydowanie inna - mówił.

Krzysztof Żuk i jego plany

Na kolejne lata Żuk obiecał m.in. więcej zieleni, miejsc do rekreacji i wypoczynku, ale też więcej kursów komunikacji miejskiej, by na autobus nie czekało się 30 czy 40 minut. Zapowiedział też rozwój przestrzeni gospodarczej Lublina, wspieranie przedsiębiorców, utrzymanie prestiżu lubelskich uczelni, wsparcie promocyjne środowiska akademickiego i sieciowanie innowacyjnych projektów. Prezydent podkreślał też, że dostrzega rolę kultury w rozwoju miasta, dlatego zapowiada walkę o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Przypomnijmy, w 2023 roku Lublin był Europejską Stolicą Młodzieży.

Wśród przedstawicieli środowisk demokratycznych słychać jednak i takie głosy, że na Krzysztofa Żuka nie zagłosują. Mają mu za złe m.in. to, że radni z jego klubu wsparli inicjatywę budowy w Lublinie pomnika Lecha Kaczyńskiego. Mimo wielu głosów sprzeciwu, o czym wielokrotnie pisaliśmy na naszym portalu.

Lech Kaczyński w Lublinie już stoi. PiS szykuje się na wielką imprezę

Wybory w Lublinie. Kogo wystawia PiS?

Z ramienia Prawa i Sprawiedliwości o fotel prezydenta Lublina powalczy radny Robert Derewenda. To historyk, wieloletni nauczyciel, pracownik akademicki KUL, a ostatnio dyrektor lubelskiego oddziału IPN. Został już oficjalnie przedstawiony, choć wcześniej mówiło się o kilku innych kandydatach. Pojawiały się przecieki, że na prezydenta wystartuje marszałek województwa Jarosław Stawiarski, potem mówiło się o wicemarszałku Zbigniewie Wojciechowskim (przed laty był wiceprezydentem miasta). Ostatecznie stanęło jednak na Derewendzie.

- Robert Derewenda to jest to, czego Lublin dzisiaj potrzebuje - zachwalał kandydata były premier Mateusz Morawiecki. - To człowiek, który potrafi walczyć o dobro miasta, ale też człowiek, który łączy. Łączy niczym Unia Lubelska, która tutaj - z tego miasta - połączyła Polskę i Litwę w historycznym aliansie, który zbudował pierwszą przestrzeń wielonarodową, tolerancyjną, która dawała poczucie wolności i możliwości wykorzystania potencjału przepięknego państwa, jakim była Rzeczpospolita Obojga Narodów - mówił.

- Tak jak znam Roberta od wielu lat, będzie znakomitym prezydentem miasta Lublina. Będzie człowiekiem, który nie odpuści m.in. dziwactwom deweloperskim, które tutaj się w Lublinie odbywają. Wie też, jak sobie poradzić z długiem miasta - zapewniał Morawiecki.

Sam kandydat - na pytanie TOK FM, czy nie obawia się starcia z wieloletnim prezydentem Krzysztofem Żukiem - odpowiedział: "Myślę, że to ja jestem mocnym kandydatem. Jeśli chcemy, by Lublin się rozwijał nie tylko na kredyt, to jestem pewien, że te wybory są do wygrania". - Myślę, że to już czas na zmiany w Lublinie i czas na to, by Lublin mógł się rozwijać na miarę swoich zasobów i możliwości - dodał. Derewenda przyznał też, że liczy m.in. na współpracę z miejskimi aktywistami. Zapowiadał, że na czas kampanii weźmie urlop w Instytucie Pamięci Narodowej.

Robert Derwenda w ostatnich latach był jednym z najbliższych współpracowników byłego ministra edukacji Przemysława Czarnka. Nieoficjalnie wiadomo, że to on optował za jego kandydaturą. T o m.in. właśnie Derewenda był jednym z twórców podstaw programowych do kontrowersyjnego przedmiotu, który wszedł do szkół, a teraz ma być wygaszany, czyli do HIT-u (historia i teraźniejszość).

W Lublinie mówi się jeszcze o jednym potencjalnym kandydacie na prezydenta - Marcinie Wrońskim. To pisarz, autor cyklu kryminalnych opowieści o komisarzu Zydze Maciejewskim. Chce wystartować, choć nie przedstawił jeszcze swojego programu. Nieoficjalnie mówi się, że będzie współpracować z radnym Marcinem Nowakiem, byłym wiceprzewodniczącym rady miasta. To właśnie Nowak - wbrew woli demokratycznej większości - wystartował w ostatnich wyborach do Senatu. Przegrał z adwokatem Jackiem Trelą, ale jednocześnie odebrał mu część głosów. Po wyborach stracił stanowisko wiceprzewodnicząco rady i został wyrzucony z klubu radnych prezydenta Krzysztofa Żuka.

Przypomnijmy - ostateczny termin na zgłaszanie kandydatów na prezydentów miasta (wójtów i burmistrzów) mija 14 marca. Wybory samorządowe odbędą się 7 kwietnia, a druga tura - 21 kwietnia.