Jest śledztwo ws. sędziego od "lewego" dodatku na mieszkanie. "Niebywała historia"
- Sędzia Jerzy Daniluk, który miał bezpodstawnie pobierać dodatek mieszkaniowy, może mieć spore kłopoty;
- Śledztwo w jego sprawie właśnie wszczęła prokuratura;
- Sędziemu może grozić nawet 8 lat więzienia.
Sprawę dodatku mieszkaniowego przyznanego sędziemu Jerzemu Danilukowi opisywaliśmy na portalu tokfm.pl jako pierwsi. To były wiceprezes i prezes Sądu Apelacyjnego w Lublinie - powołany na to stanowisko za czasów tzw. dobrej zmiany. W mediach było o nim głośno m.in. właśnie po aferze z dodatkiem mieszkaniowym. Był przełom 2017 i 2018 roku. Daniluk - po objęciu stanowiska wiceprezesa w lubelskiej apelacji - wystąpił o dodatek mieszkaniowy w wysokości 2120 zł. Gdy jego przełożeni uznali, że w świetle obowiązujących przepisów takie wsparcie mu się nie należy ( pisaliśmy o tym tutaj), ówczesny wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak przeniósł go - tak naprawdę jedynie "na papierze" - do sądu w Siedlcach, co umożliwiło pobieranie środków na mieszkanie.
Politycy Platformy Obywatelskiej wtedy - w 2018 roku - złożyli zawiadomienie do prokuratury. Przekonywali, że mogło dojść do wyłudzenia środków z budżetu państwa. Sprawą zajęli się śledczy z Prokuratury Okręgowej w Warszawie i szybko ją zamknęli. Odmówili wszczęcia śledztwa z uwagi na "brak znamion czynu zabronionego".
Sprawie ponownie przyjrzał się zespół ministra Bodnara
Chodzi o słynny "raport Bodnara" - przygotowany przez specjalny zespół prokuratorów. Śledczy przeanalizowali postępowania z okresu, gdy prokuratorem generalnym był Zbigniew Ziobro. W raporcie opisali pierwszych 200 takich śledztw, jednym z nich było właśnie to w sprawie dodatku mieszkaniowego sędziego Daniluka. Uznali, że jest to jedna z tych spraw, które zostały przedwcześnie zakończone i warto przyjrzeć się jej na nowo. I to się właśnie dzieje.
Jak przekazał TOK FM prokurator Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, w poniedziałek 7 kwietnia prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie. Badane będą dwa wątki. Jeden dotyczy możliwości przekroczenia uprawnień przez ówczesnego wiceministra sprawiedliwości (Łukasza Piebaka - przyp. red.), który podjął decyzję o "przeniesieniu" Daniluka do Siedlec. Jak wskazuje prokuratura, chodzi o to, że sędzia Daniluk nie wykonywał w Siedlcach żadnych czynności, a mimo to "umożliwiono mu pobierania w okresie od 22 stycznia 2018 roku do 6 września 2018 roku nienależnego dodatku mieszkaniowego w łącznej wysokości 15 523,87 zł, czym działano na szkodę interesu publicznego".
Z drugiej strony, śledczy przeanalizują też wątek dotyczący samego sędziego. Sprawdzą, czy Daniluk nie doprowadził Skarbu Państwa do niekorzystnego rozporządzenia mieniem "za pomocą wprowadzenia w błąd co do konieczności delegowania do wykonywania obowiązków sędziego do Sądu Okręgowego w Siedlcach". W tym przypadku chodzi o art. 286 Kodeksu karnego, czyli oszustwo, który mówi: "Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd (...) podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8".
'Najwyższa pora'
- Najwyższa pora, by ktoś to porządnie przeanalizował. Bo to rzeczywiście niebywała historia, której warto się dokładnie przyjrzeć. Dla wielu z nas to było nie do pomyślenia, że ktoś w ogóle mógł wpaść na taki pomysł, byle tylko dostać dodatek mieszkaniowy. Śmieszne, a zarazem smutne - mówi nam anonimowo jeden z sędziów z lubelskiej apelacji. Jak poinformował TOK FM prokurator Skiba, śledztwo jest na początkowym etapie. Ruszają przesłuchania świadków.
Jerzy Daniluk jest cały czas sędzią w Wydziale Karnym Sądu Apelacyjnego w Lublinie, ale - jak pisaliśmy na naszym portalu - od kilku miesięcy nie wydaje wyroków. Wszystko dlatego, że wydawane z jego udziałem rozstrzygnięcia nie utrzymywały się w Sądzie Najwyższym, a sprawy wracały do ponownego rozpoznania. Sędzia nie przechodził bowiem w Sądzie Najwyższym tzw. testu niezależności.
Kolegium Sądu Apelacyjnego w Lublinie kilka miesięcy temu podjęło decyzję, że Jerzy Daniluk będzie miał tzw. specjalizację. Oznacza to, że może orzekać jedynie na posiedzeniach, jednoosobowo, wyłącznie w określonych rodzajach spraw. By nie było kolejnych uchylanych wyroków.
Posłuchaj podcastu!