,
Obserwuj
Łódzkie

Kilkanaście lat bez wizyty u dentysty. Ponad 90 procent dzieci miało próchnicę

Katarzyna Giedrojć
3 min. czytania
01.06.2024 10:00
- W wielu przypadkach wizyta dzieci w dentobusie jest pierwszą w ich życiu wizytą u stomatologa, nawet jeśli mają już kilka czy czasem kilkanaście lat. To oznacza, że rodzice nie chodzą z nimi do dentysty - mówi Anna Leder, rzeczniczka łódzkiego oddziału NFZ. W regionie przebadano 8 tys. dzieci. Wyniki okazały się zatrważające, zwłaszcza w jednej grupie wiekowej.
|
|
fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Wyborcza.pl

Dentobus prawie codziennie odwiedza różne miejscowości w regionie łódzkim. To mobilny gabinet, który pojawia się przede wszystkim tam, gdzie stomatologów nie ma wcale lub jest ich mało. Trasę opracowuje wspólnie z pracownikami łódzkiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. - Dentobus ma coraz większe grono fanów. Zapraszany jest przez szkoły i przedszkola, a także na różne wydarzenia otwarte typu pikniki - mówi Anna Leder z NFZ. - Jeśli jakaś placówka sama się do nas zgłosi, uwzględniamy to przy planowaniu wyjazdów dentobusu - dodaje.

W dentobusie dzieci chętnie siadają na fotelu dentystycznym. - Jego urok polega na tym, że jest pięknym, kolorowym autem. Dzieci, siadając na fotelu, pytają, gdzie jest kierownica. Wielu z nich chce wrócić ze stomatologami do Łodzi, czyli po prostu przejechać się tym autobusem - opowiada moja rozmówczyni. I dodaje: 'Cieszymy się, że jest to sposób na oswajanie ich z leczeniem stomatologicznym'.

Statystyki nie są optymistyczne

W 2023 roku dentobus w Łódzkiem przebadał 8 tys. dzieci. Wyniki okazały się zatrważające, zwłaszcza wśród maluchów między 6. a 7. rokiem życia. W grupie tej prawie każde dziecko miało próchnicę, czyli przynajmniej jeden zepsuty ząb. Próchnica występowała również u ponad 50 procent dzieci między 3. a 4. rokiem życia. Z czego to wynika? - W wielu przypadkach wizyta dzieci w dentobusie jest pierwszą w ich życiu wizytą u stomatologa, nawet jeśli mają już kilka czy czasem kilkanaście lat. To oznacza, że rodzice nie chodzą z nimi do dentysty - mówi Anna Leder.

Drugi powód, jak podaje rzeczniczka, to niechęć do mycia zębów. Dzieci często muszą być do tej czynności wręcz zmuszane przez rodziców. Niedopilnowane wykręcają się albo nawet oszukują, że zęby są już czyste, choć wcale tak nie jest. Moja rozmówczyni zauważa, że grupą, która chętniej już dba o zęby, są nastolatkowie. Myją je, bo zaczyna zależeć im na wyglądzie zewnętrznym, czyli również na białym uśmiechu.

Bydgoszcz wreszcie stawia na stomatologów. Koniec z wycieczkami do dentysty poza miasto?

Anna Leder napomina też, że stomatologom z dentobusów czasem włos jeży się na głowie, gdy słuchają opowieści maluchów na temat ich higieny jamy ustnej, a raczej jej braku. Zdarza się, że dzieci pytane o szczoteczkę odpowiadają, że wcale jej nie mają. - Szczoteczki są tanie, więc trudno mi sobie wyobrazić, żeby ktoś nie miał jej z powodów finansowych. Może rodzice nie zawsze pamiętają, żeby je wymieniać, a dziecko, nie chcąc myć zużytą i starą szczotką, samo ją wyrzuca - zastanawia się rzeczniczka łódzkiego NFZ.

Tymczasem próchnica jest chorobą, która powoduje, że zęby stają się coraz słabsze. Niemyte i nieleczone mleczaki mogą później się odbić na stanie zębów stałych. - Pamiętajmy, że o mleczaki też trzeba dbać - zastrzega Leder.

Rzeczniczka łódzkiego NFZ wspomina też historię sprzed kilku lat, kiedy to dziewczynka pierwszej klasy szkoły podstawowej nie miała żadnego zęba. Wypadły jej wszystkie mleczaki, bo były zepsute. Ojciec dziewczynki zwrócił się wtedy z prośbą do NFZ o protezę.

Co można w dentobusie?

Stomatolodzy w dentobusie mają pełne ręce roboty. Można tutaj zęby polakować, leczyć, zrobić rentgen, można również skorzystać z instruktażu, w jaki sposób o zęby dbać. - Jeśli dziecko przyjdzie do dentobusu i okaże się, że ma ubytki, a w danym mieście jest gabinet dla dzieci, to dostanie informację, które zęby trzeba wyleczyć. Jeśli nie ma gabinetu, a ma zgodę rodziców, wtedy ząb będzie leczony - informuje Anna Leder z łódzkiego NFZ.

W niewielkiej liczbie szkół istnieją gabinety stomatologiczne. NFZ zachęca do tego, aby otwierały się właśnie w tego typu placówkach. Jeśli są chętni, łódzki oddział podpisze z nimi kontrakty.