O tym nowoczesnym uzdrowisku mało kto słyszał. Jeszcze nikt go nie odwiedził
- Nowoczesne uzdrowisko w Nowej Wsi Iławeckiej (woj. warmińsko-mazurskie), warte 57 mln zł (w tym 40 mln z dotacji), wciąż nie rozpoczęło działalności, ponieważ "nikt nie chce go prowadzić" - podał serwis RadioZET.pl;
- Na stronie internetowej obiektu znajduje się jedynie oferta inwestycyjna dotycząca koncesji i budowy bazy noclegowej, której brak uniemożliwia przyjęcie kuracjuszy;
- Problemem jest także położenie uzdrowiska blisko granicy z rosyjskim obwodem Królewieckim oraz trwająca wojna w Ukrainie. To - zdaniem władz - odstrasza potencjalnych inwestorów;
- Władze gminy Górowo Iławeckie rozważają tymczasowe uruchomienie uzdrowiska na własną rękę, by uniknąć konieczności zwrotu dotacji. Jej utrata groziłaby gminie bankructwem.
Uzdrowisko w Nowej Wsi Iławeckiej świeci pustkami
W Nowej Wsi Iławeckiej (woj. warmińsko-mazurskie) powstało nowoczesne uzdrowisko, które - mimo zakończenia budowy - do dziś nie rozpoczęło działalności - poinformował serwis RadioZET.pl.
Inwestycja miała być impulsem rozwojowym dla gminy Górowo Iławeckie. Kosztowała łącznie 57 milionów złotych, z czego niemal 40 milionów pochodziło z dotacji. Problem w tym, że "nikt nie chce go prowadzić, mimo że intensywne poszukiwania inwestorów trwają już od dłuższego czasu".
Zamiast oferty dla kuracjuszy, na stronie internetowej obiektu znajduje się komunikat inwestycyjny: "Oferta obejmuje koncesję na operowanie nowo wybudowaną, w pełni wyposażoną infrastrukturą uzdrowiskową oraz użytkowanie wieczyste sąsiadującej działki pod budowę obiektu z zespołem mieszkalnym dla kuracjuszy". Oznacza to, że brakuje nie tylko zarządcy, ale i infrastruktury noclegowej, a to uniemożliwia przyjęcie kuracjuszy.
'Ludzie mdleli w pracy, ktoś pluł krwią'. Wstrząsająca relacja byłego pracownika Northvolt
Gmina szuka inwestora. Robi wszystko, by nie zwracać dotacji
Mimo trudności, lokalne władze nie rezygnują. Planowanym tymczasowym rozwiązaniem jest samodzielne uruchomienie uzdrowiska przez gminę i dowożenie pacjentów z pobliskich szpitali. Wójt Krzysztof Baran komentuje: "Obiekt jest w pełni wyposażony, więc myślę, że to pójdzie w dobrą stronę. Najmniej efektywną opcją będzie administrowanie tym obiektem bezpośrednio przez gminę. Natomiast myślę, że nawet jeżeli my zaczniemy to robić, to w końcu pojawi się jakiś podmiot, czy to publiczny, czy prywatny, który zechce swoim doświadczeniem wesprzeć tę infrastrukturę" - powiedział Radiu Olsztyn wójt Górowa Iławeckiego Krzysztof Baran.
Nie ma ordynatora. Rządzi ten, kto ma dyżur. Dramatyczna sytuacja w lubelskim szpitalu
Dodatkowym problemem jest bliskość granicy z rosyjskim obwodem Królewieckim oraz trwająca wojna w Ukrainie, co - zdaniem władz - odstrasza potencjalnych inwestorów. Sytuacja jest poważna, ponieważ jeśli obiekt nie zacznie działać, istnieje ryzyko konieczności zwrotu 40 mln zł dotacji. To mogłoby doprowadzić gminę do bankructwa. "Wójt jest jednak spokojny o to, że uda się spełnić minimalne warunki, by uniknąć konieczności zwrotu dotacji" - czytamy na łamach RadioZET.pl.
Posłuchaj: