Rzeszów jak samotna wyspa. Dlaczego na PiS-owskim Podkarpaciu nie chcą prezydenta z PiS?
Rzeszów to jedno z najbardziej zaskakujących miast na powyborczej mapie Polski. Pierwsze wyniki sondażowe - zaraz po zamknięciu lokali wyborczych - wskazywały na to, że w drugiej turze zmierzy się obecny prezydent Konrad Fijołek z Jackiem Strojnym z Razem dla Rzeszowa. Ostatecznie jednak Strojnego wyprzedził kandydat Prawa i Sprawiedliwości Waldemar Szumny.
- To ogromny sukces. Nie mój, ale mieszkańców Rzeszowa. To oni poszli do urn, zagłosowali - cieszył się Waldemar Szumny, który był gościem wtorkowego "Poranka Radia TOK FM". Podkreślił, że był radnym przez sześć kadencji. - Przez te 25 lat tworzyłem swój program z mieszkańcami. Oni go napisali, a ja teraz chcę tylko zrealizować to, o czym oni marzą - powiedział.
W jego ocenie Konrad Fijołek uzyskał też "dobry wynik". Podkreślał, że gratulował obecnemu prezydentowi zaraz po ogłoszeniu wyników. Nie szczędził mu też jednak krytycznych słów. Zdaniem Szumnego w ostatnim czasie w rzeszowskim ratuszu panuje chaos i trzeba to zmienić. - Konrad to mój serdeczny kolega, ale te trzy lata mu trochę nie wyszły - ocenił kandydat PiS w rozmowie z Janem Wróblem.
Rzeszów jak samotna wyspa
Prowadzący audycję zastanawiał się, jak to jest możliwe, że w tak PiS-owskim regionie, jakim jest Podkarpacie, w stolicy tego województwa prezydentem jest od lat kandydat niezależny popierany mniej lub bardziej przez Platformę Obywatelską. Wróbel przypomniał, że w wyborach do sejmiku województwa podkarpackiego PiS zgarnął niemal 52 proc. głosów. Koalicja Obywatelska ledwie 16,2 proc. Tymczasem Szumny o mało co nie wszedł do drugiej tury.
Kandydat PiS polemizował. - Jako matematyk przypomnę: jesienią 15 października najwyższe poparcie w Rzeszowie właśnie miało Prawo i Sprawiedliwość. To było 32 proc. Koalicja Obywatelska miała drugi wynik, niższy o 2 punkty procentowe. Natomiast w drugiej turze wyborów prezydenckich Andrzej Duda wygrał tylko w jednym mieście wojewódzkim i był to Rzeszów - wspominał Szumny.
Jeśli chodzi o wybory na prezydenta miasta, kandydat PiS powiedział, że analizował sytuację w Rzeszowie i odpowiedź na pytanie Wróbla jest "bardzo prosta". - Po prostu specyfika dużych miast jest taka i elektorat dużych miast jest taki, że nie sprzyja szeroko rozumianej prawicy - wskazał.
Szumny zapewniał jednak, że stara się z tego wyciągać wnioski i między innymi dlatego swój program w tych wyborach skierował głównie do młodych. Znalazły się w nim takie punkty jak: zielony budżet obywatelski, budżet obywatelski dla młodzieży, korepetycje koleżeńskie czy mieszkania dla młodych. - Bo to młodzi są przyszłością Rzeszowa. Chciałbym, żeby tu zostawali, tu się uczyli i tu podejmowali pracę - mówił. W jego opinii fakt, że kandydatowi PiS udało się tym razem wejść do drugiej tury w wyborach na prezydenta Rzeszowa to "ogromny sukces".
Niezwykły wynik wyborów. Małe Brody na ustach całej Polski
Wyniki wyborów w Rzeszowie. Kto do rady miasta?
Warto zaznaczyć, że w wyborach do rady miasta - według danych PKW - Prawo i Sprawiedliwość uzyskało 28,42 proc. głosów i 9 mandatów. Na drugim miejscu znalazła się Koalicja Obywatelska - 24,81 proc. i 7 mandatów. Potem Rozwój Rzeszowa Konrada Fijołka - 19,64 proc. i 5 mandatów, Razem dla Rzeszowa - 14 proc. i 4 mandaty.