,
Obserwuj
Podkarpackie

W Medyce znów protestują. Zablokowali ważną drogę. "Chcemy stać jak najdłużej"

2 min. czytania
23.11.2024 10:29
Rolnicy z podkarpackiej organizacji Oszukana Wieś rozpoczęli blokadę przejścia granicznego w Medyce. Domagają się spełnienia postulatów, na które umówili się z Ministerstwem Rolnictwa. Chodzi głównie o wysokość podatku rolnego. Nie zgadzają się również na umową handlową Unii Europejskiej z krajami Ameryki Południowej.
|
|
fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

W sobotę kilka minut po godz. 8 trzydziestu rolników zablokowało drogę krajową numer 28. Protestujący tak jak podczas ostatnich blokad, nie wpuszczają tirów jadących z Ukrainy do Polski. Przepuszczają tylko te wyjeżdżające z naszego kraju, ale tylko po jednym na godzinę.

Jak na razie protest przebiega spokojnie, ale rolnicy są zdeterminowani i zapowiadają, że protest może potrwać nawet i do końca roku.

- Chcemy stać jak najdłużej, żeby coś wywalczyć - powiedział reporterowi TOM FM Marcinowi Starcowi jeden z protestujących. - Chcemy, żeby było jasno i klarownie, niech nam powiedzą, jak będzie, co będzie i kiedy będzie - dodał inny.

Karol Nawrocki z poparciem PiS? 'Kot w worku. Można z nim strasznie umoczyć.'

Oszukana Wieś protestuje w Medyce. Rolnicy spotkają się z Ministerstwem Rolnictwa

Jednocześnie lider organizacji Roman Kondrów zapowiedział na jutro spotkanie z przedstawicielami Ministerstwa Rolnictwa i z wojewodą podkarpacką Teresą Kubas-Hul. Jednak jego zdaniem szanse na szybkie zakończenie protestu są bardzo małe.

Rolnicy zrzeszeni w grupie Oszukana Wieś wysuwają dwa główne postulaty. Pierwszy z nich dotyczy utrzymania w 2024 roku poziomu podatku rolnego z 2023 roku. Drugi sprzeciw związany jest z umową handlową między Unią Europejską a krajami Mercosur z Ameryki Południowej.

Protesty rolników

W ubiegłym roku rolnicy z Podkarpackiej Oszukanej Wsi protestowali przeciwko niekontrolowanemu napływowi zboża z Ukrainy. Wtedy dołączyli do nich także transportowcy, którzy nie zgadzali się, żeby tranzytem towarów z Ukrainy przez Polskę zajmowali się ukraińscy kierowcy, od których nie były wymagane niezbędne zezwolenia. Protest na granicy trwał wiele tygodni i polegał na tym, że raz na godzinę przepuszczano kilka samochodów ciężarowych. To powodowało, że TIR-y jadące do Ukrainy - a niebędące pomocą humanitarną lub wojskową - stały w kolejkach sięgających nawet i do Rzeszowa.

Protest został zawieszony w styczniu - po tym, jak minister rolnictwa Czesław Siekierski zaakceptował postulaty rolników. Chodziło m.in. o uruchomienie dopłat do kukurydzy, zwiększenie akcji kredytowej do kredytów płynnościowych i utrzymanie wysokości podatku rolnego na poziomie z roku 2023.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>