Prokuratura w Szczecinie ściga ginekologa z Niemiec za pomocnictwo w aborcji. "Paranoja"
Janusz Rudziński to 82-letni lekarz ginekolog, który od lat pracuje w Niemczech i posiada niemieckie obywatelstwo. Jego gabinet często odwiedzają Polki, którym mężczyzna pomaga, przeprowadzając zabiegi aborcji oraz sterylizacji. Lekarz jest znany także u nas jako krytyk surowego prawodawstwa w zakresie aborcji.
- Zabieg aborcji należy do obowiązków ginekologa. Kiedyś w Polsce było to rzeczą normalną. I nikt nie robił z tego dramatu. To są zabiegi medyczne i ktoś je musi robić - mówił kilka lat temu Rudziński w rozmowie z niemieckim 'Die Welt'. Na stronie internetowej jego gabinetu można przeczytać komunikat: 'Popieram i walczę o prawa kobiet! Każda kobieta, również Polka, ma pełne prawo sama decydować o swoim życiu!'.
Jak podała w piątek 'Gazeta Wyborcza', 82-letni ginekolog ściągnął na siebie uwagę prokuratury ze Szczecina, która chce postawić mu zarzut pomocnictwa w ciąży. Według Rudzińskiego to "paranoja". - Przecież ja nie mieszkam w Polsce, jestem lekarzem w Niemczech. Praktykę lekarską wykonuję zgodnie z niemieckim prawem, gdzie przerywanie ciąży do 12 tygodnia nie jest karane - powiedział szczecińskiej "Wyborczej".
Nowe wytyczne dla szpitali. Bodnar i Leszczyna 'naprawiają' 'porażkę' Tuska
Ginekolog z Niemiec na celowniku polskiej prokuratury. Napisał skargę do Bodnara
Ginekolog napisał skargę do prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości Adama Bodnara. Jak zwraca uwagę w piśmie, prokurator Mateusz Hawrus, który chce przedstawić mu zarzuty, narusza tym samym polskie prawo. Poza tym - wskazał Rudziński - Hawrus nie może działać bezpośrednio i w pierwszej kolejności powinien skorzystać z pośrednictwa polskiej placówki dyplomatycznej w Niemczech.
Według Prokuratury Regionalnej w Szczecinie możliwe jest postawienie zarzutu doktorowi Rudzińskiemu, ponieważ do osiągnięcia korzyści majątkowej mogło dojść na terenie Polski. Ginekolog na przesłuchaniu stawić się nie zamierza.
Jak przypomniała 'Wyborcza' prokurator Mateusz Hawrus został oddelegowany do Prokuratury Regionalnej w Szczecinie w czasach ministra sprawiedliwości z ramienia PiS Zbigniewa Ziobry.
To na jego celowniku w 2023 roku znalazła się szczecińska ginekolożka Maria Kubisa, do której gabinetu weszli agenci CBA i zabrali dokumentację medyczną 6 tys. pacjentek z okresu ostatnich 30 lat. Kubisę oskarżono o pomocnictwo w przerwaniu ciąż poprzez sprzedaż tabletek wczesnoporonnych. Kobieta utrzymuje, że jest niewinna.
Jak stwierdził sąd, prokurator Hawrus podczas postępowania dopuścił się nieprawidłowości, bezzasadnie zabierając wszystkie karty medyczne. Pacjentki Kubisy złożyły na niego zawiadomienie, czego efektem było wszczęcie przez prokuraturę w Zielonej Górze postępowania w sprawie przekroczenia uprawnień.
Śledztwo w sprawie lekarza z Niemiec za pomocnictwo w aborcji. Prokuratura zabrała głos
Rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Szczecinie prok. Marcin Lorenc w piątek potwierdził doniesienia 'Wyborczej'. Szczegółowych informacji o śledztwie i treści zarzutu jednak nie ujawnia.
- Nie chcemy uprzedzać o treści zarzutu, zanim nie zostanie on przedstawiony podejrzanemu i będzie mu umożliwione złożenie wyjaśnień - powiedział PAP prok. Lorenc. - Będziemy starać się informować jak najszerzej o tej sprawie, bo zdajemy sobie sprawę, że budzi ona zainteresowanie opinii społecznej - zapowiedział w rozmowie z PAP.
Lorenc podkreślił też, że prokuratorzy w całym kraju otrzymali wytyczne prokuratura generalnego i ministra sprawiedliwości Adama Bodnara związane z prowadzeniem postępowań dotyczących aborcji. Przy sprawach „wkraczających w najbardziej intymną sferę życia" prokuratorzy mają zachować "najwyższy poziom profesjonalizmu".
- Śledztwo, o którym rozmawiamy, nie dotyczy działalności, której celem była pomoc kobietom znajdującym się w szczególnie trudnej sytuacji. Kobietom, którym odmówiono pomocy w placówkach w Polsce itd. Tu mamy do czynienia z handlem środkami poronnymi. Ustaliliśmy, jak długo trwał ten proceder, jaka była jego skala, za ile były sprzedawane - wyjaśnił Lorenc. - Uważamy, że tę sytuację powinien ocenić sąd - dodał.
Lekarka wykonująca aborcje boi się liberalizacji prawa. 'I co my z tymi kobietami zrobimy?'
Podkreślił, że prawo dotyczące terminacji ciąży jest w Niemczech inne niż w Polsce, ale "nie jest tak, że w Niemczech można przerywać ciężę w każdym przypadku". - W zarzucie prokurator uwzględnił te ograniczenia - zaznaczył Lorenc.
Rzecznik Prokuratury Regionalne w Szczecinie odpowiedział również na zgłoszone w mediach zastrzeżenie dr. Rudzińskiego, że został wezwany od razu jako podejrzany, a nie jako świadek.
- Praktyka przesłuchiwania najpierw w charakterze świadka, a później podejrzanego, jest traktowana przez sądy jako naruszająca prawa podejrzanego - zauważył prok. Lorenc. - Dlatego, że świadek jest zobowiązany mówić, wszystko, co mu wiadomo o sprawie, a podejrzany może odmówić składania wyjaśnień - powiedział rzecznik.
Rzecznik wyjaśnił też, że polska prokuratura ma prawo ścigać obywateli innych krajów. Zacytował art. 112 kk, który mówi, że niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia czynu zabronionego, ustawę karną polską stosuje się do obywatela polskiego oraz cudzoziemca w razie popełnienia przestępstwa, z którego została osiągnięta, chociażby pośrednio, korzyść majątkowa na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
Lorenc zapytany, jakie kroki podejmie prokuratura w Szczecinie wobec lekarza, który zapowiedział, że nie stawi się na przesłuchanie, powiedział, że podejmie "działania zgodne z Kodeksem postępowania karnego".
Pomocnictwo w przerywaniu ciąży zagrożone jest karą do trzech lat pozbawienia wolności.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>