Gdański profesor nie przyjął zaproszenia na uroczystość u Dudy. "Jako prezydent łamie pan konstytucję"
Prof. Maciej Grzywacz to muzyk, wieloletni wykładowca Akademii Muzycznej w Gdańsku. Został zwolniony z tej uczelni na początku ubiegłego roku. Stanął po stronie studentek, które doświadczyły cenzury. Chodziło o zaplanowaną na czerwiec 2021 roku internetową emisję - na kanale Akademii Muzycznej - koncertu "Żywioły", przygotowanego przez cztery studentki. Miała się na nim znaleźć m.in. rapowa wersja "Nie żałuję", nawiązująca do protestów kobiet. "Kaczor lata bez maseczki po stolicy, to właśnie Polska - witamy w wielkiej dziczy. Kolejny dzień jak na smyczy" - słyszymy w utworze.
Koncert nie został wyemitowany, nie zgodziły się na to władze uczelni. Grzywacz był wówczas kierownikiem Katedry Jazzu i Muzyki Rozrywkowej. Uznał, że nie może być zgody na taką formę cenzury. Niedługo po tym, jak stanął za studentkami, stracił pracę. Całą sprawę opisywaliśmy szerzej na naszym portalu.
Grzywacz dostał niedawno zaproszenie z Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy na uroczystość nadania tytułu profesora. Postanowił odmówić, bo - jak twierdzi - nie zgadza się na łamanie konstytucji i demokratycznego porządku prawnego. Swoje pismo do prezydenta opublikował w mediach społecznościowych.
"Moja decyzja opiera się na przekonaniu, że jako Prezydent RP łamie Pan konstytucję i przyczynia się do demontażu ustroju demokratycznego w Polsce" - pisze Grzywacz.
Dalej wskazuje m.in., że nie może pojawić się na uroczystości, choć - jak pisze - jest "świadomy zaszczytu, jaki towarzyszy temu wydarzeniu oraz szacunku, jaki urzędowi Prezydenta Polski przysługuje". Profesor zwraca jednak uwagę, że nie może przymknąć oczu na podejmowane przez głowę państwa decyzje. "Opieram się na osądach wielu autorytetów prawniczych, niezależnego Trybunału Konstytucyjnego oraz Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej" - pisze Grzywacz.
"Wyrażam głębokie zaniepokojenie wobec różnych działań podejmowanych przez Pana Prezydenta, które podważają fundamentalne wartości demokratyczne. Ograniczenie niezależności sądownictwa, wolności mediów, a także niekonstytucyjne metody politycznej walki obecnego rządu z opozycją, które Pan Prezydent aprobuje, są krokami w złym kierunku i nie służą dobrze pojętym interesom obywateli RP" - dowodzi naukowiec. I dodaje, że jako przedstawiciel społeczności artystycznej nie może "uczestniczyć w uroczystości, która może legitymizować działania szkodzące państwu prawa, demokracji i środowisku akademickiemu".