,
Obserwuj
Pomorskie

Grzegorz Borys "szczególnie niebezpieczny". Komendant o kulisach operacji

oprac. Karolina Wiśniewska
2 min. czytania
24.10.2023 17:44
- Grzegorza Borysa traktujemy jako osobę szczególnie niebezpieczną - mówi PAP komendant oddziału Żandarmerii Wojskowej w Elblągu płk Andrzej Nowakowski. Zaznacza, że w akcję poszukiwawczą 44-latka zaangażowano specjalne oddziały m.in. z Warszawy. We wtorek mieszkańcy Trójmiasta dostali specjalne ostrzeżenie.
|
|
fot. Bartosz Bańka / Agencja Wyborcza.pl

Grzegorz Borys jest podejrzany o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem swojego 6-letniego syna. Poszukiwania mężczyzny trwają od piątku. W akcji bierze udział ponad tysiąc funkcjonariuszy z rożnych służb mundurowych, w tym kilkuset żandarmów z całej Polski.

- Wciąż zwiększamy liczbę żandarmów w tej akcji. Działamy nie tylko na terenie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, ale również w innych miejscach, o których nie mogę mówić - powiedział PAP komendant oddziału Żandarmerii Wojskowej w Elblągu płk Andrzej Nowakowski.

Zaznaczył, że w akcję zostały zaangażowane m.in. oddziały specjalne z Mińska Mazowieckiego oraz z Warszawy. - Każdy z oddziałów specjalnych ma inną specyfikę. Oddział specjalny w Mińsku Mazowieckim wspiera nas w działaniach prewencyjnych, a warszawski oddział specjalny ma ludzi wyszkolonych w działaniu kontrterrorystycznym - wyjaśniał.

Poszukiwania Grzegorza Borysa. Nieoficjalnie: mężczyzna zostawił list

Dodał, że Żandarmeria Wojskowa realizuje na miejscu szereg działań. - Oczywiście współdziałamy z policją, leśnikami, strażą graniczną czy strażą pożarną - wyliczał. Podkreślił też, że w poszukiwaniach biorą udział dodatkowo dwa śmigłowce - jeden Marynarki Wojennej, drugi policyjny.

Nowakowski zapewniał, że liczba funkcjonariuszy "wciąż się zwiększa, żeby jak najszybciej doprowadzić do zakończenia działań".

Grzegorz Borys nadal poszukiwany. W akcji Bell. 'Mężczyzny szukamy z lądu i z powietrza'

Wyjaśnijmy - śledztwo w całej sprawie prowadzi Wydział Żandarmerii Wojskowej w Gdyni, będący w strukturach elbląskiego oddziału, którego komendantem jest właśnie płk Nowakowski. Postępowanie nadzoruje Wydział ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Nowakowski podkreślił, że Borys "nie ma nic wspólnego z Żandarmerią Wojskową. Służył natomiast w Marynarce Wojennej, jest starszym marynarzem.

- W trakcie poszukiwań bierzemy pod uwagę jego doświadczenie. W tym także znajomości okolicznych terenów zielonych - powiedział pułkownik. Zaznaczył, że poszukiwany Grzegorz Borys może mieć przy sobie nóż. - Jest podejrzany o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, więc tak jest traktowany - jako szczególnie niebezpieczny - podsumował.

Alert RCB

We wtorek osoby przebywające na terenie Trójmiasta oraz powiatu kartuskiego otrzymały alert RCB związany z poszukiwaniami 44-letniego Grzegorza Borysa.

"Policja w Gdyni prowadzi poszukiwania Grzegorza Borysa. Nie utrudniaj działań służb i nie wchodź do lasu pomiędzy Karwinami a Chwarznem" - SMS o takiej treści został przesłany do mieszkańców.

Przypomnijmy - do makabrycznego zdarzenia doszło w piątek. Przed południem, w jednym z mieszkań w Gdyni Fikakowie, matka znalazła ciało 6-letniego chłopca. Dziecko miało ciętą ranę szyi, co potwierdziła w weekend prokuratura, po przeprowadzeniu sekcji zwłok. W sobotę prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu Grzegorzowi Borysowi zarzutu przestępstwa z art. 148 par. 2 pkt 1 Kk, czyli zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Skierowano również wniosek do sądu o jego tymczasowe aresztowanie.