Grzegorz Borys nie żyje. Jest oficjalne stanowisko prokuratury
Informację o identyfikacji zwłok odnalezionych w rejonie poszukiwań przekazała w poniedziałek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Grażyna Wawryniuk. - Zakończyły się czynności oględzin ujawnionych w dzisiaj zwłok mężczyzny w rejonie poszukiwań. Pozwoliły one na ustalenie, że są to zwłoki Grzegorza Borysa. Oczywiście co do przyczyny śmierci będą prowadzone dalsze czynności, w tym sekcja zwłok - powiedziała.
Prok. Wawryniuk jednocześnie nie ujawnia, co pozwoliło na identyfikację zwłok. - Na tym etapie nie będę przekazywała takich informacji, ale prokurator przekazał, że można potwierdzić, iż była to osoba poszukiwana. Poczekajmy na ustalenia sekcyjne. Czekam też na informację, kiedy ta sekcja zostanie przeprowadzona - zaznaczyła.
Ciało w zbiorniku
- Podczas przeszukiwania wyznaczonego przez policjantów obszaru w poniedziałek ok. godz. 10:30 ujawniono zwłoki mężczyzny. Decyzją prokuratora zwłoki zostaną zabezpieczone do badań sekcyjnych - informowała rzeczniczka prasowa KWP w Gdańsku kom. Karina Kamińska.
Były policjant gorzko o poszukiwaniach Grzegorza Borysa. 'To nie film kryminalny'
Wyjaśniła, że ciało zostało wyciągnięte z wody przez saperów z 43. Batalionu z Rozewia. - Funkcjonariusze rozcinali pływające wyspy, pod jedną z nich ujawniono ciało mężczyzny - podała.
Od piątku służby przeczesywały dwuhektarowy teren wokół zbiornika wodnego Lepusz, który znajduje się w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym - po drugiej stronie osiedla, gdzie mieszkał poszukiwany 44-latek.
Początkowe działania służb w tym rejonie nie przyniosły żadnych rezultatów. Jednak po kilku dniach funkcjonariusze wrócili w to miejsce i znaleźli w zbiorniku plecak, który najprawdopodobniej należał do Grzegorza Borysa.
W piątek podano, że decyzja o zawężeniu poszukiwań do dwóch hektarów wynikała z konkretnych informacji i zabezpieczonych śladów, które policjanci i żandarmi zdobyli i zabezpieczyli w wyniku dotychczasowej pracy nad tą sprawą. Poinformowano wówczas, że służby nie wykluczają, że Grzegorz Borys nie żyje.
Przeszukiwany teren - jak twierdzili policjanci - jest trudny i niebezpieczny, obfituje w mokradła, grzęzawiska i trudno dostępne miejsca. Zbiornik był sprawdzany przez nurków wojskowych oraz strażaków-nurków ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego "Gdańsk". Wykorzystano specjalistyczny sprzęt.
O znalezieniu w poniedziałek ciała w zbiorniku wodnym jako pierwsza poinformowała 'Gazeta Wyborcza'.