,
Obserwuj
Pomorskie

"Sędziowie nie chcą wracać do 'szklanej wieży'". Liczą na pomoc Bodnara

3 min. czytania
14.12.2023 07:00
- Zaczynam obserwować większą odwagę wśród tych sędziów, którzy nie mówili zbyt wiele, kiedy inni mieli problemy, na przykład dyscyplinarne - mówi nam sędzia z Gdańska Dorota Zabłudowska pytana o nastroje w sądzie po zmianie władzy.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Dorota Zabłudowska jest sędzią Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe w Gdańsku, orzeka w Wydziale Karnym, jest również koordynatorem do spraw współpracy ze szkołami. Od lat działa w Stowarzyszeniu Sędziów Polskich "Iustitia" - obecnie jest członkinią jego zarządu. W ostatnich latach aktywnie włączała się w obronę praworządności.

Jak mówi TOK FM, to nie był łatwy czas. Była jedną z osób ściganych przez rzeczników dyscyplinarnych. Miała sprawę o uchybienie godności urzędu za to, że w 2018 roku przyjęła z rąk prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza Nagrodę Równości. Wyróżnienie wiązało się z pieniędzmi, które sędzia przekazała na rzecz jednego ze stowarzyszeń. Rzecznicy dyscyplinarni najpierw zażądali wyjaśnień, a potem zarzucili sędzi, że przyjęła pieniądze od osoby, która była oskarżona (przeciwko prezydentowi Adamowiczowi toczyło się wtedy postępowanie w sprawie błędów w jego oświadczeniach majątkowych). Gdy Zabłudowska zażądała sprostowania nieprawdziwej informacji, dostała zarzuty dyscyplinarne. Ostatecznie w 2022 roku została uniewinniona przez sąd dyscyplinarny.

Nowa ekipa w Ministerstwie Sprawiedliwości

Dziś Zabłudowska podkreśla, że czeka na przywracanie praworządności. Nie kryje, że ogromne nadzieje wiąże z Adamem Bodnarem na stanowisku ministra sprawiedliwości i z jego zastępcami, w tym sędzią Dariuszem Mazurem czy Marią Ejchart z Wolnych Sądów. - Liczę, że wreszcie poznamy jakieś konkrety na temat tego, jak rząd chce naprawiać praworządność. Pan Donald Tusk zapowiadał, że stanie się to w pierwszych dniach. Bardzo czekam na te decyzje - mówi sędzia.

Tusk i ministrowie przejmują resorty. Bodnar dostał na powitanie płyty. 'Śpiewająco'

I podkreśla zdecydowanie, że nie ma już powrotu do tego, co było przed 2015 rokiem, gdy sędzia był niedostępny dla innych, niemal "zamknięty w szklanej wieży". - Obudziło się w nas wszystkich społeczeństwo obywatelskie i tego nie możemy zaprzepaścić. Nie wyobrażam sobie powrotu do sytuacji sprzed 2015 roku. Przez ostatnie lata byliśmy z obywatelami na protestach przed sądami, na ulicy, walcząc o przywrócenie praworządności - mówi.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Zabłudowska podkreśla też, że w ostatnich latach jeszcze bardziej przekonała się, jak ważna jest edukacja i świadomość obywatelska. - Wcześniej, gdy chodziłam do gdańskich szkół na spotkania z uczniami, rozmawialiśmy głównie o ich obowiązkach. Mówiliśmy o tym, że nie wolno pić, nie wolno palić, nie wolno prowadzić samochodu pod wpływem alkoholu. Dziś z młodymi ludźmi w szkołach rozmawiam przede wszystkim o ich prawach. Zawsze wyciągam wtedy Konstytucję, którą mam ze sobą, i mówię: "To jest Konstytucja, tu są zapisane wasze prawa". Dlatego dalej będziemy opowiadać obywatelom i obywatelkom o ich prawach i będziemy robić wszystko, by te prawa chronić - podkreśla nasza rozmówczyni.

Gdy pytamy ją, jak teraz zachowują się w jej sądzie sędziowie, którzy przez ostatnie lata byli bliżej władzy albo stali z boku (nie angażowali się w obronę praworządności), odpowiada: "Zaczynam obserwować większą odwagę wśród tych sędziów, którzy nie mówili zbyt wiele, kiedy inni mieli problemy, na przykład dyscyplinarne".

- Odczuwam też mniejszą rezerwę ze strony osób, które - kiedy ja byłam na froncie walki - traktowały mnie z pewnym dystansem, uznając, że mogą się czymś ode mnie zarazić. Dziś jest rzeczywiście nieco przyjaźniej niż jeszcze do niedawna - podsumowuje.

'Mogłam stracić szansę'. Co z takimi jak sędzia Joanna zrobi nowa władza?