,
Obserwuj
Pomorskie

Polak uszkodził "jacht Putina" za 100 mln dolarów. Sąd podjął decyzję

3 min. czytania
07.06.2024 15:55
Sąd Okręgowy w Gdańsku w środę utrzymał w mocy wyrok sądu I instancji, który uniewinnił kapitana Jerzego J., oskarżonego przez prokuraturę o sprowadzenie katastrofy w ruchu wodnym po tym, gdy z jego holownika zerwał się holowany kadłub jachtu i uszkodził się o skały na wodach terytorialnych Norwegii. Straty oszacowano na ponad 4 mln euro.
|
|
fot. x.com/bild

W środę Sąd Okręgowy w Gdańsku utrzymał w mocy uniewinniający wyrok Sądu Rejonowego Gdańsk-Północ w Gdańsku, który zapadł w 2023 roku. Oskarżony był obecny na sali rozpraw podczas ogłoszenia wyroku.

Sprawa dotyczy zdarzenia z 2010 r. Polski kapitan holownika - oskarżony Jerzy J. - holował kadłub jachtu motorowego z Archangielska do Hamburga.

Putin wygrał wybory w Europie? 'Stało się to, na co Rosja czekała'

Na wodach terytorialnych Norwegii, w czasie sztormu, kadłub jachtu zerwał się z cum i osiadł na skałach, co doprowadziło do jego uszkodzenia. Wartość szkody wyniosła ponad 4 miliony euro. Jacht był własnością spółki zarejestrowanej na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych.

O maszynie mówiło się jako o "jachcie Putina", ponieważ - jak ustaliła Fundacja Nawalnego, - jednostka, która była holowana przez polskiego kapitana w 2010 roku, po zakończeniu prac miała być jednym z 9 jachtów, nieformalnie należących do dzisiejszego prezydenta Rosji. W tamtym czasie nosiła nazwę "Graceful".

Putin 'poruszał się sztywno'. Sensacyjne doniesienia na temat dyktatora z Kremla

W związku ze zdarzeniem prokurator oskarżył kapitana holownika o popełnienie sprowadzenie katastrofy w ruchu wodnym zagrażającej mieniu w wielkich rozmiarach. Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ w Gdańsku po dwóch latach procesu wyrokiem z 13 listopada 2023 r. uniewinnił oskarżonego.

Polski kapitan i "jacht" Putina. Sąd uznał, że Polak jest niewinny

Apelacje od tego wyroku wywiedli prokurator oraz pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego - firmy, do której należał kadłub holowanego jachtu.

W środę sędzia Sądu Okręgowego Edyta Frycz uzasadniając wyrok wskazała, że sąd odwoławczy nie dopatrzył się żadnych uchybień w zaskarżonym wyroku.

'Eksport obciachu'. Co po wyborach? 'To zapewne nie spodoba się PiS-owi'

Zaznaczyła, że "Sąd Rejonowy prawidłowo ustalił, że oskarżony dopuścił się uchybień i błędów jako kapitan statku holującego kadłub jachtu, ale samo dopuszczenie się zaniedbań nie jest równoznaczne z popełnieniem przestępstwa".

W uzasadnieniu podkreśliła również, że oskarżonemu zarzucono popełnienie czynu z art. 173 kk, które jest przestępstwem skutkowym.

- Oznacza to, że błędy oskarżonego musiałyby wywołać skutki określone w tym przepisie, czyli spowodować katastrofę w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, przy czym musiałaby to być katastrofa zagrażająca życiu lub zdrowiu wielu osób, albo mieniu w wielkich rozmiarach, przy czym nie jest to równoznaczne z mieniem wielkiej wartości - mówiła sędzia.

Śmierć Ukraińca w izbie wytrzeźwień we Wrocławiu. Sąd podjął decyzję

Wskazała również, że Sąd Rejonowy dokonał wykładni słowa katastrofa użytego we wspomnianym przepisie, "przy czym nie poprzestał na słownikowym, potocznym, czy intuicyjnym znaczeniu tego słowa, ale dokonał bardzo wnikliwej i wieloaspektowej analizy".

- Sąd słusznie wskazał, że katastrofa w ruchu to zdarzenie tragiczne, rozległe w skutkach, zakłócające w sposób nagły i groźny ten ruch. Sąd Rejonowy miał również na uwadze miejsce, w jakim doszło do zerwania się kadłuba z holu, wskazując, że było to miejsce odległe, w pobliżu nie było żadnych jednostek pływających, zatem nie doszło do zagrożenia życia ani zdrowia żadnych osób, nie doszło do zakłócenia ruchu wodnego - uzasadniła sędzia.

Środowy wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku jest prawomocny.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>