,
Obserwuj
Mazowieckie

"Dzięki pomaganiu czuję się potrzebny". Prestiżowa nagroda pierwszy raz trafiła do Polaków

4 min. czytania
02.12.2023 08:00
Nagroda Nansena, uznawana za humanitarnego Nobla, po raz pierwszy trafiła w ręce Polaków. Za pomoc uchodźcom z Ukrainy otrzymała ją Fundacja Leny Grochowskiej z Siedlec. - Dzięki pomaganiu czuję się potrzebny. Wiem, że jeśli tylko mogę, to muszę się dzielić - mówi nam Władysław Grochowski.
|
|
fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Wyborcza.pl

- Wyróżnienie dla Fundacji Leny Grochowskiej oznacza, że jej praca została wybrana spośród wielu innych europejskich działań na rzecz pomocy uchodźcom - wskazuje Rafał Kostrzyński z UNHCR, które przyznaje nagrodę. Jak dodaje, wśród laureatów z poprzednich lat byli m.in. Angela Merkel, Edward Kennedy, ginekolożka Nagham Hasan - za zapewnienie opieki medycznej i emocjonalnej byłym jeńcom ISIS czy Tetiana Barantsova - ukraińska uchodźczyni, która po ucieczce z Ługańska zaczęła pomagać osobom niepełnosprawnym w ucieczce z obszarów objętych konfliktem.

Władysław Grochowski - który wspólnie z żoną oficjalnie odbierze nagrodę 13 grudnia - nie kryje wzruszenia. Jak mówi, postrzega ją jako nagrodę dla wszystkich Polaków, którzy zaangażowali się w pomoc uchodźcom i uchodźczyniom z Ukrainy.

Sam Grochowski ruszył z pomocą od razu, gdy wybuchła wojna - 24 lutego 2022 roku. Jako właściciel sieci hoteli Arche udostępnił pokoje dla ukraińskich rodzin z dziećmi. - Przekazałem wtedy dyrektorom hoteli, by przyjmowali wszystkich, absolutnie wszystkich uchodźców, nie patrząc na żadne pieniądze. W ogóle nas nie interesowało, czy ktoś zapłaci. W pierwszych dniach mieliśmy 150 procent obłożenia, w tym dostawki i zajęte sale konferencyjne - wspomina. 

Jak dodaje, bardzo szybko udało się też nawiązać kontakty z firmami i instytucjami, które chciały pomóc. Dzięki temu, po ustaleniach z uniwersytetem w Siedlcach, w jednym z miejscowych akademików utworzono Dom Uchodźcy. Zamieszkała tam duża grupa osób z niepełnosprawnościami i seniorów. - Mogę też powiedzieć, że część osób z niepełnosprawnością pracuje w siedzibie naszej fundacji w Siedlcach - dodaje gość TOK FM. 

'Pamiętam panią, która zawsze czekała na nas na ganeczku'. Mała akcja rozrosła się do wielkich rozmiarów. Musieli powiedzieć 'pas'

Podobne Domy Uchodźcy, prowadzone przez siedlecką Fundację Leny Grochowskiej, powstały też w innych miastach (np. Lublin czy Warszawa) i działają do dziś. - Wszystkie obiekty bardzo szybko zaadaptowaliśmy do potrzeb naszych gości. Dziś przebywa w nich ciągle około tysiąca uchodźców - mówi Grochowski. Jak dodaje, teraz fundacja chce stworzyć mieszkania dla osób potrzebujących, także uchodźców. W tym celu przejmuje i remontuje pustostany, m.in. w okolicy Siedlec. 

W obiektach uchodźcy mają zapewnione nie tylko noclegi i wyżywienie, ale też szereg zajęć, pomoc prawną, doradztwo zawodowe. Do tego jest rehabilitacja czy zajęcia plastyczne dla dzieci. 

Jak informuje UNHCR, według stanu na luty 2023 roku (czyli w ciągu pierwszego roku od wybuchu pełnoskalowej wojny) Fundacja Leny Grochowskiej zapewniła uchodźcom i uchodźczyniom około 310 tysięcy bezpłatnych noclegów. By zapewnić potrzebującym średnio- i długoterminowe zakwaterowanie,  organizacja zainwestowała 20 milionów złotych w renowację budynków, w których mieszczą się dziś Domy Uchodźcy. Część pieniędzy pochodziła od innych przedstawicieli biznesu, którzy odpowiedzieli na apele Władysława i Leny Grochowskich. 

'Chłopcy z klasy rzucają we mnie zeszytem'. Dzieci z Ukrainy w polskich szkołach. Hejt i wykluczenie. Co robić?

- Dzięki pomaganiu czuję się potrzebny. Wiem, że jeśli tylko mogę, to muszę się dzielić. To jest w mojej ocenie także rola biznesu. Powinny się liczyć nie tylko pieniądze, ale też inne wartości. Jest na świecie wiele problemów nierozwiązanych i myślę, że biznes ma w tym zakresie do spełnienia określoną misję - mówi nam Grochowski. - Wojny, problemy uchodźców, zmiana klimatu - myślę, że musimy zdecydowanie inaczej na to patrzeć i jak najwięcej współdziałać - dodaje. 

- Uważam, że najważniejsze jest, by każdemu człowiekowi zapewnić godność. Musi wiedzieć, że coś znaczy, że coś od niego zależy. Uchodźcy to wspaniali ludzie. Ważne, by czuli, że nam na nich zależy - mówi dalej pan Władysław. Nie kryje, że z częścią uchodźców i uchodźczyń się zaprzyjaźnił. - Gdy do nich przyjeżdżam, panie są przeszczęśliwe, coś tam przygotują. Część z nich na pewno już zostanie w Polsce. Ostatnio z nimi rozmawiałem i powiedziały, że Polska jest już dla nich drugą ojczyzną. Chciałbym, abyśmy - po naszej trudnej momentami polsko-ukraińskiej historii - dzisiaj potrafili znaleźć to, co nas łączy. Abyśmy szukali pozytywów. Bo w mojej ocenie nasze narody łączy bardzo dużo - podsumowuje Grochowski. 

Historyk oburzony decyzją IPN. 'Dla mnie ta sprawa to trup wyjęty z szafy'

UNHCR przyznaje Nagrodę Nansena od wielu lat, za wysiłki na rzecz pomocy uchodźcom w zapewnieniu schronienia i zatrudnienia. Nagroda została nazwana na cześć Fridtjofa Nansena, norweskiego naukowca, polarnika, dyplomaty i pierwszego Wysokiego Komisarza Ligi Narodów ds. Uchodźców. Do tej pory nagrodzono ponad 60 osób, grup i organizacji. Od 2017 r. nagradzani są także Zwycięzcy Regionalni za swoje wybitne osiągnięcia w dziedzinie działań humanitarnych. 

O Władysławie Grochowskim głośno było już w 2021 roku, w kontekście pomocy migrantom i migrantkom z polsko - białoruskiej granicy. To on napisał wtedy list otwarty do władz RP, w którym zaoferował mieszkanie i pracę dla 100 rodzin z granicy. - To, jak traktowani są uchodźcy na granicy polsko-białoruskiej, jest dla mnie niedopuszczalne. To wstyd dla nas - mówił w 'Gazecie Wyborczej'.