Trzaskowski zabiera głos w sprawie Moniki Strzępki: Nie możemy dopuszczać do takiego chaosu
Gęstnieje sytuacja wokół Teatru Dramatycznego w Warszawie. W poniedziałek władze Warszawy (organizator jednostki) poinformowały oficjalnie, że rozpoczęły procedurę odwołania Moniki Strzępki ze stanowiska dyrektorki. Ta odpowiedziała oświadczeniem, w którym mówiła o 'zastraszaniu' i 'wymuszaniu decyzji siłą'.
Podczas konferencji reporter TOK FM Krzysztof Horwat o stanowisko w tej sprawie zapytał samego prezydenta miasta. Rafał Trzaskowski przyznał, że 'ubolewa nad tym, że sytuacja w Teatrze Dramatycznym jest dramatyczna'. - Myśmy zareagowali od razu, rozpoczynając kontrolę. W tej chwili trwa również kontrola Państwowej Inspekcji Pracy [w teatrze] - powiedział.
Prezydent podkreślił, że procedura odwoławcza została rozpoczęta, bo ratusz otrzymywał jasne sygnały od dyrektorki Strzępki, że była gotowa złożyć rezygnację. - Jak rozumiem, później zmieniła zdanie. Ale my jesteśmy przekonani, że nie możemy dopuszczać do tego typu chaosu. Dlatego zaczęliśmy tę procedurę - wyjaśniał szef warszawskiego ratusza.
Procedura, jak dodał, nie jest łatwa, a urząd 'nie może odwołać dyrektora z dnia na dzień'. - Bardzo dbamy o niezależność instytucji kultury. Natomiast chcielibyśmy, żeby ta sytuacja chaosu, która sprawia, że teatr nie może normalnie funkcjonować (...), poprawiła się i zrobimy wszystko, żeby tak było - podsumował prezydent Warszawy.
To nie koniec kryzysu w Teatrze Dramatycznym. Strzępka zabiera głos. Mówi o szantażu
"Kryzys narasta z dnia na dzień"
Gościem TOK FM we wtorek był Artur Jóźwik, dyrektor stołecznego Biura Kultury, który również mówił o sytuacji w Dramatycznym. Przyznał, że kryzys w placówce 'narasta z dnia na dzień'. Wskazał, że ratusz 'od pewnego czasu widział nieprawidłowości' w działalności teatru i 'prosił dyrektorkę o działania naprawcze'.
- Natomiast punktem krytycznym było dla nas odwołanie z dnia na dzień premiery spektaklu 'Heksy' oraz zamieszanie związane ze złożeniem rezygnacji przez Monikę Strzępkę - poinformował. Wskazał, że urzędnicy z miasta widzieli się ze Strzępką w ubiegłym tygodniu dwa razy i usłyszeli zapowiedź złożenia rezygnacji. - Takiej rezygnacji jednak nie otrzymaliśmy, a wydaje nam się, że odwołanie spektaklu i ewidentny konflikt w instytucji nie pozwala na dalsze czekanie. Trzeba wkroczyć - stwierdził gość Marty Perchuć-Burzyńskiej.
Jóźwik podkreślił też, że ratusz swoje zarzuty wobec Strzępki opiera głównie na umowie z nią oraz koncepcji programowej, jaką przedstawiła, gdy przystępowała do konkursu na fotel dyrektora. - Ważne jest to, jak funkcjonuje teatr i czy jest prowadzony w sposób stabilny. (...) Monika Strzępka zakładała stworzenie otwartej instytucji i reformę organizacyjną, której nie przeprowadziła - powiedział. Dodał też, że premiera spektaklu 'Heksy' miała się odbyć w pierwszym sezonie. Potem, jak mówił, została przełożona na listopad, potem raz jeszcze - na grudzień.
- Przez kolejne weekendy teatr nie funkcjonuje pod względem artystycznym na dużej scenie, co powoduje utratę przychodów i niegospodarność. To są bardzo poważne zarzuty - posumował.
Oświadczenie Strzępki
Monika Strzępka potwierdziła, że 13 grudnia 2023 r. podpisała oświadczenie o rezygnacji z pełnionej funkcji, a także, że potwierdziła to stanowisko ustnie przedstawicielom władz miasta. Podkreśliła jednak, że jej oświadczenie 'zostało złożone pod wpływem szantażu kilku aktorek obsady 'Heks''. tłumaczyła Strzępek.
- Podpisałam swoją rezygnację, bo bardzo zależało mi na tej premierze. Podpisałam, bo nie chciałam zmarnować wysiłku i zaangażowania ludzi, którzy pracowali nad tą premierą przez wiele miesięcy - wyjaśniała dyrektorka. - Podpisałam, bo od tej premiery zależała wysokość grudniowej pensji i pensji w kolejnych miesiącach bardzo wielu pracowniczek i pracowników teatru. Podpisałam, bo na ten spektakl czekała publiczność - dodała.
Podkreśliła jednak, że jej rezygnacja 'nigdy nie dotarła na piśmie do przedstawicieli m.st. Warszawy - co jest wymogiem wynikającym wprost z ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej'. Według jej oceny 'takie oświadczenie nie zostało skutecznie złożone miastu i dotknięte jest istotną wadą formalną, która nie może stanowić podstawy do decyzji o rozwiązaniu umowy'.
Oświadczyła, że 'po konsultacji z załogą teatru' rozwiązuje Kolektyw Dramatyczny. - Od teraz jestem samodzielną Dyrektorką Naczelną i Artystyczną Teatru Dramatycznego im. Gustawa Holoubka - zadeklarowała.
Trudna sytuacja w Teatrze Dramatycznym
Przypomnijmy, w październiku Monika Strzępka udzieliła Onetowi (Magdalenie Rigamonti) głośnego wywiadu, w którym powiedziała m.in., że sytuacja finansowa Teatru Dramatycznego jest fatalna. Mówiła, że placówka jest niedoinwestowana w skali półtora mln rocznie. Zarzucała władzom miasta (organizatorom teatru), że jej o tym nie poinformowali. Zapowiedziała, że planuje zmniejszyć zespół aktorski.
Najwięcej kontrowersji wywołał jednak fragment rozmowy, w którym Strzępka powiedziała, że trudno pracuje jej się z ludźmi mającymi zupełnie inny system wartości. - Dla mnie to w zasadzie niemożliwe - wskazała. Kilku zwolnionych aktorów oskarżyło dyrektorkę o mobbing. Ratusz wyjaśnia tę sprawę.