,
Obserwuj
Mazowieckie

Warszawski sędzia orzekał w sprawie Wąsika i Kamińskiego. Czeka go dyscyplinarka?

3 min. czytania
10.01.2024 14:34
"Równość wobec prawa oznacza nieczynienie żadnych wyjątków przy jego stosowaniu, bez względu na to, kto jest stroną postępowania sądowego" - piszą sędziowie warszawskiego oddziału Iustitii. Stają w obronie Tomasza Trębickiego, który orzekał w sprawie Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego. Jego decyzji przygląda się rzecznik dyscyplinarny.
|
|
fot. Krzysztof Ćwik / Agencja Wyborcza.pl

Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik zostali zatrzymani i doprowadzeni do aresztu . Decyzję wykonawczą w tej sprawie, na podstawie której działała warszawska policja, wydał sędzia Tomasz Trębicki z Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście. Politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz Suwerennej Polski przekonują, że zrobił to bezprawnie. W mediach społecznościowych piszą, że jego decyzja miała charakter polityczny. Przypominają m.in., że matka sędziego (zmarła w 2016 r.) Zofia Trębicka była warszawską radną Platformy Obywatelskiej.

W sprawie interweniował też już rzecznik dyscyplinarny przy Sądzie Okręgowym w Warszawie Jakub Iwaniec. Poinformował, że z urzędu podjął czynności wyjaśniające w sprawie ewentualnych przewinień o znamionach przestępstw. W swoim piśmie wskazał na art. 107. Prawa o ustroju sądów powszechnych i podał, że chce zbadać, czy któryś z sędziów (decydujących ws. Kamińskiego i Wąsika) dopuścił się "oczywistej i rażącej obrazy przepisów prawa" i "uchybienia godności urzędu". Postępowanie jest prowadzone "w sprawie", a nie przeciwko komuś - nie mówi się wprost o sędzim Trębickim, choć wiadomo, że głównie o niego chodzi.

Nagła prośba Bodnara zdziwiła lubelskich sędziów. 'Gest spotkał się z akceptacją'

Sprawa wzbudziła emocje. "Polityczny siepacz dyscyplinarny sędziów Jakub Iwaniec, bohater afery hejterskiej, ściga sędziów, którzy wykonali swoją pracę i zrealizowali wyroki Kamińskiego i Wąsika. Towarzystwo wzajemnej pomocy. Ani kroku w tył z nimi!" - skomentowała w serwisie X posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz.

"Bardzo Państwu dziękuję za wsparcie. Nastały ciężkie czasy i tylko trzymanie się litery prawa pomoże je przetrwać. Nastały bowiem czasy uzurpatorów prawa. Ważne są tylko czyny odważne" - napisał z kolei sam Jakub Iwaniec. Rzecznik dyscyplinarny ma w tej sprawie m.in. wsparcie Macieja Nawackiego, który w serwisie X napisał: "Brawo. Sprawę należy wyjaśnić do końca".

Iustitia bierze sędziego w obronę

W obronie sędziego Tomasza Trębickiego stanął warszawski oddział Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia. "Zarząd Oddziału (...) zdecydowanie sprzeciwia się próbom przypisywania Panu Sędziemu jakichkolwiek intencji politycznych, także w związku z jego członkostwem w Stowarzyszeniu Sędziów Polskich Iustitia" - napisano w oświadczeniu.

Sędziowie przekonują, że Trębicki działał na podstawie i w granicach prawa. "Równość wobec prawa oznacza właśnie nieczynienie żadnych wyjątków przy jego stosowaniu, bez względu na to, kto jest stroną postępowania sądowego. Próby dyskredytacji sędziego wykonującego swoje obowiązki orzecznicze - poprzez czynienie mu zarzutu z przynależności do stowarzyszenia sędziowskiego - należy ocenić tylko jako kolejny przykład bezzasadnego kwestionowania niezależności sądu powszechnego, sprawującego wymiar sprawiedliwości w sposób w pełni bezstronny i równy wobec wszystkich podsądnych" - czytamy w oświadczeniu Iustitii.

Sędzia Tomasz Trębicki orzeka od około 10 lat, aktualnie w X Wydziale Karnym (w Sądzie Rejonowym Warszawa-Śródmieście), pełni funkcję zastępcy przewodniczącego tego wydziału.

Przypomnijmy - byli szefowie CBA zostali skazani na dwa lata pozbawienia wolności za udział w tzw. aferze gruntowej. Prawomocny wyrok zapadł 20 grudnia 2023 roku. Obaj skazani od początku go podważają, bo - w ich ocenie - prezydent ich skutecznie ułaskawił w 2015 roku, choć ułaskawienie to miało miejsce jeszcze przed wydaniem prawomocnego wyroku.