Czarnek przepraszać nie zamierza. Wraca głośna sprawa prof. Engelking
Prawnicy prof. Barbary Engelking przed rokiem wystosowali do Przemysława Czarnka wezwanie 'do usunięcia skutków bezprawnie naruszonych dóbr osobistych' badaczki. Domagali się przeprosin oraz wpłaty 50 tysięcy złotych na stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita, działające na rzecz walki z antysemityzmem i ksenofobią.
Cała sprawa dotyczy słów Przemysława Czarnka, które padły po wywiadzie udzielonym przez badaczkę w TVN24, w programie "Kropka nad i", w kwietniu 2023 roku. Prof. Engelking mówiła o dramacie Żydów w czasie niemieckiej okupacji. Padły m.in. słowa o tym, że: "Żydzi nieprawdopodobnie rozczarowali się co do Polaków w czasie wojny". To nie spodobało się ówczesnej władzy. Czarnek przekonywał, że Engelking "w skandaliczny i bezczelny sposób szkaluje naród polski" albo że "wylewa antypolskie pomyje na temat narodu polskiego". Podawał, że "opowiada nieprawdopodobne bzdury" i że "jest osobą uprawiającą w Polsce pedagogikę wstydu". Mówił również, że stosuje uproszczenia i "manipuluje źródłami historycznymi".
Co odpowiedział Czarnek?
Do pełnomocników prof. Engelking właśnie wpłynęła odpowiedź na pozew. Liczy 22 strony, a można się spodziewać, że będzie więcej, bo dokument zatytułowano 'odpowiedź wstępna'. Wynika z niej, że były minister nie ma sobie nic do zarzucenia.
Jak mówi jedna z pełnomocniczek pani profesor - mecenas Patrycja Rejnowicz-Janowska z Kancelarii Jabłoński Koźmiński - były minister powołuje się na uprawnienia wynikające z mandatu posła. - W pierwszej kolejności wnosi o odrzucenie pozwu. (...) A gdyby sąd nie zgodził się na odrzucenie pozwu, wnosi o oddalenie powództwa - informuje pani mecenas. - Poseł [Czarnek] wskazuje, że jego wypowiedzi pod adresem prof. Barbary Engelking wpisują się w sprawowanie przez niego mandatu. Tyle tylko, że to musi być taka działalność, która bezpośrednio i wprost wynikałaby z funkcji parlamentarzysty, a jej związek ze sprawowaniem mandatu nie może budzić żadnych wątpliwości - dodaje adwokatka w rozmowie z TOK FM.
Pani mecenas mówi, że orzecznictwo jest w tym zakresie jasne. - Immunitet ma zapewnić parlamentarzyście pewną ochronę, natomiast nie ma żadnych podstaw konstytucyjnych - tak stanowi sądowe orzecznictwo - by rozszerzać wykładnię działania immunitetu. Jest on niezbędny, by zapewnić pracę parlamentu jako organu, a po drugie - żeby zapewnić prawidłowe wykonywanie mandatu przez posła - wyjaśnia nasza rozmówczyni.
Czarnek walczył, by nie dostała pieniędzy. Jest zwrot akcji w sprawie filozofki z Poznania
- Pozwany twierdzi, że miał prawo krytykować panią profesor jako minister edukacji, że wtedy negocjował porozumienie z rządem Izraela dotyczące polsko-izraelskiej wymiany młodzieży i że jego działanie było uzasadnione. Wskazuje, że musiał reagować, bo to, co mówiła pani profesor, było niezgodne z prawdą i szkalowało naród polski - opisuje prawniczka.
Barbara Engelking nie zgadza się ze stanowiskiem Przemysława Czarnka
Prof. Barbara Engelking i jej pełnomocnicy nie zgadzają się ze stanowiskiem Przemysława Czarnka. Dlatego wystąpią do sądu - zgodnie z procedurą - o możliwość przygotowania odpowiedzi na argumentację przedstawioną przez byłego ministra. Wszystko wskazuje też na to, że w tej sprawie będzie normalny proces cywilny.
Przypomnijmy, prof. Barbara Engelking to naukowczyni, która od blisko 30 lat bada tematykę Zagłady. Pod jej redakcją (i prof. Jana Grabowskiego) ukazała się znana w wielu krajach dwutomowa książka "Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski". To m.in. na podstawie swoich badań oparła słowa, które padły w wywiadzie w TVN24.