,
Obserwuj
Mazowieckie

Nocna awantura pod pomnikiem smoleńskim. Kaczyński zabrał wieniec

oprac. Karolina Wiśniewska
2 min. czytania
11.07.2024 07:58
W czwartek wieczorem prezes PiS Jarosław Kaczyński pojawił się przed pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej na placu Piłsudskiego. Jak donosi portal Onet, doszło do awantury z grupą aktywistów, interweniowała policja.
|
|
fot. Screen z wolne-media.pl

W czwartek (10 lipca) miała miejsce kolejna miesięcznica smoleńska. Prezes Prawa i Sprawiedliwości przybył na plac Piłsudskiego, gdzie znajduje się pomnik ofiar katastrofy. Szef największej partii opozycyjnej pojawił się tam późnym wieczorem, po godzinie 22.

Na miejscu zastał grupę aktywistów. Wśród nich byli m.in. działacze Obywateli RP. Była też policja. Między Kaczyńskim a jednym z funkcjonariuszy doszło do wymiany zdań. Całość relacjonuje portal Onet.

Awantura pod pomnikiem. Kaczyński 'nie chce tego tolerować'

"Nie wiem, co pan chce robić, mam nadzieję, że nie ma pan zamiaru dokonać żadnego czynu, który byłby uznany za czyn zabroniony" - miał zwrócić się do Kaczyńskiego jeden z policjantów. W odpowiedzi prezes PiS miał wskazać znajdujący się przed pomnikiem wieniec i zapytać: "Pan żartuje. A to nie jest czyn zabroniony?".

Chodzi o wieniec, o który niemal co miesiąc rozgrywa się przed pomnikiem ta sama awantura. Na kwiatach znajduje się bowiem tabliczka z napisem: "Pamięci 95 ofiar Lecha Kaczyńskiego, który ignorując wszelkie procedury, nakazał pilotom lądować w Smoleńsku w skrajnie trudnych warunkach. Spoczywajcie w pokoju. Naród Polski. Stop kreowaniu fałszywych bohaterów!".

Wieniec należy do Zbigniewa Komosy, aktywisty i przedsiębiorcy z Warszawy. Kaczyński już wcześniej próbował go zabierać.

Awantura pod pomnikiem. Przepychanki z policją

Podczas wymiany zdań z policjantem Kaczyński miał powiedzieć, że nie widzi powodów, dla których miałby ten wieniec tolerować. Mówił o "putinadzie" popieranej przez policję. Obie strony zaczęły się przekrzykiwać. Dołączyli do tego znajdujący się na miejscu aktywiści oraz politycy PiS, którzy towarzyszyli Kaczyńskiemu. Wśród nich był m.in. Antoni Macierewicz czy Mariusz Błaszczak.

"W pewnym momencie Antoni Macierewicz chwycił za tabliczkę i za wieniec (...) Delegacja Prawa i Sprawiedliwości zabrała wieniec i tabliczkę sprzed pomnika, a kilka metrów od niego doszło do kolejnej szamotaniny, gdy zabrany wieniec aktywiści próbowali odzyskać" - relacjonuje Onet.

Nagranie z całej akcji obiegło media społecznościowe. Relacje na żywo prowadził profil wolne-media.pl na Facebooku.