,
Obserwuj
Mazowieckie

Fałszywe zaproszenia na wiec Trzaskowskiego. "Pisał to ktoś, kto zna rosyjski"

4 min. czytania
21.03.2025 14:47
Do urzędów w różnych miastach w Polsce trafiły pisma - rzekomo z "Domu Ukraińskiego" w Warszawie - z wnioskiem o organizację wiecu poparcia dla Rafała Trzaskowskiego. - Nie mamy z tym nic wspólnego - mówią nam przedstawiciele fundacji. O sprawie zawiadomili m.in. Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Państwową Komisję Wyborczą.
|
|
fot. Grzegorz Wajda/REPORTER
  • O fałszywych zaproszeniach 'Ukraiński Dom' dowiedział się bezpośrednio od urzędników z poszczególnych miast;
  • "Te pisma wskazują, że pisał je ktoś, kto dobrze zna język rosyjski, bo miejscami widać w nich rosyjską składnię" - podają członkowie fundacji;
  • "Ukraiński Dom" zapewnia, że nie angażuje się w wybory w Polsce i nie organizuje żadnych wieców poparcia dla tego czy innego kandydata;
  • O sprawie powiadomiono m.in. ABW, PKW i policję.

 

Fundacja "Ukraiński Dom" działa w Warszawie od wielu lat (wcześniej jako Fundacja "Nasz Wybór"). Pomaga Ukraińcom i Ukrainkom, którzy mieszkają w Polsce. Prowadzi m.in. Klub Kobiet, Centrum Spotkań czy Centrum Wsparcia; współprowadzi też Ukraińską Szkołę w Warszawie. Aktywnie działa na rzecz integracji. 

Członkowie fundacji przekonują, że ktoś próbuje ich wciągać w politykę. Do kilku urzędów w Polsce - w Bydgoszczy, Rzeszowie, Częstochowie, Gliwicach i Poznaniu - wpłynęły wnioski o pomoc w organizacji w tych miastach wieców poparcia dla Rafała Trzaskowskiego, rzekomo organizowanych właśnie przez "Ukraiński Dom". - Nie mamy z tym nic wspólnego - mówi prezeska fundacji Myroslava Keryk. 

O sprawie zawiadomiono już Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, miejscową policję, Państwową Komisję Wyborczą i sztab Rafała Trzaskowskiego. - Napisaliśmy też maila do koordynatorów strony, która zajmuje się takimi formami dezinformacji, czyli bezpiecznewybory.pl. Była informacja, że NASK i Ministerstwo Cyfryzacji utworzyły taką stronę, gdzie można zgłaszać tego typu incydenty i my to zrobiliśmy - mówi Oleksandr Pestrykov, ekspert z fundacji "Ukraiński Dom". 

Co jest w rozsyłanej do urzędów informacji?

W piśmie podano np. imię i nazwisko prezeski organizacji, tyle że z błędem - zamiast Myroslava Keryk napisano "Mirosława Kerik". Dalej czytamy m.in., że w określonym dniu i w ściśle wskazanym miejscu ma być zorganizowany wiec poparcia dla Rafała Trzaskowskiego.

"Zwracam się do Państwa z uprzejmą prośbą o rozważenie możliwości udzielenia zgody na zorganizowanie wiecu poparcia dla kandydata na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Rafała Trzaskowskiego. Wydarzenie planujemy przeprowadzić w dniu (...), w celu wyrażenia poparcia dla jego kandydatury oraz zwrócenia uwagi na kwestie istotne dla współpracy polsko-ukraińskiej" - napisano w piśmie, które jest dezinformacją. 

Jak mówi TOK FM Oleksandr Pestrykov, fundacja dowiedziała się o sprawie bezpośrednio od urzędników z poszczególnych miast - najpierw z Bydgoszczy, potem z kolejnych. - Te pisma wskazują, że pisał je ktoś, kto dobrze zna język rosyjski, bo miejscami widać w nich rosyjską składnię. Pisma są w języku polskim, ale w jednym z nich pojawiło się też słowo po rosyjsku. Tak jakby ktoś to tłumaczył za pośrednictwem internetowego tłumacza - mówi gość TOK FM. 

Autor pisma wskazuje, że wiec ma być zorganizowany zgodnie z przepisami i że ma wziąć w nim udział - rzekomo - od 100 do 300 osób. "Jesteśmy gotowi dostarczyć dodatkowe informacje dotyczące planu мероприятия oraz współpracować z lokalnymi władzami w celu uzgodnienia wszystkich szczegółów" - czytamy w rozsyłanych wiadomościach.

- Nie angażujemy się w wybory w Polsce, nie organizujemy żadnych wieców poparcia dla tego czy innego kandydata. W naszej ocenie to celowa dezinformacja. Nie wiemy, kto za tym stoi, ale liczymy, że służby to ustalą - mówi Oleksandr. Jak dodaje, w Polsce w ostatnim czasie doszło do wzmocnienia antyukraińskich nastrojów i ktoś prawdopodobnie chce to w jakiś sposób wykorzystać, rozpowszechniając fake newsy. 

Fragment pisma, rozsyłanego do urzędów w ramach dezinformacji
Fragment pisma, rozsyłanego do urzędów w ramach dezinformacji
Źródło: Fundacja Ukraiński Dom

"Stanowczo oświadczamy, że Fundacja 'Ukraiński Dom' nie jest organizatorem żadnych działań związanych z procesem wyborczym w Polsce i nie angażuje się w popieranie kandydatów. Rozpowszechnianie fałszywych informacji na ten temat odbieramy jako próbę dezinformacji oraz ingerencji w demokratyczny proces wyborczy w Polsce" - czytamy w oficjalnym oświadczeniu fundacji.

Organizacja apeluje też do wszystkich instytucji o weryfikację źródeł takich doniesień i nieuleganie manipulacjom. "Jeśli otrzymali Państwo informacje o tego typu wydarzeniach, których organizatorem jest Fundacja 'Ukraiński Dom', prosimy o kontakt pod adresem: biuro@ukrainskidom.pl" - piszą przedstawiciele organizacji. 

- Mamy sygnały z pięciu polskich miast, że takie pisma - rzekomo od naszej fundacji - dostały. Ale nie wykluczamy, że podobne wiadomości trafiły też do innych miast. Dlatego prosimy o kontakt z nami, jeśli macie państwo z tym do czynienia - dodaje Oleksandr Pestrykov w rozmowie z TOK FM. - Obawiamy się, że podobne pisma w naszym imieniu mogły być wysłane do wielu innych miast, ale nie wzbudziły wątpliwości urzędników i zgody na wiece mogły być wydane. Jeszcze raz stanowczo oświadczamy, że nie organizujemy żadnych wieców wyborczych ani żadnych zgromadzeń publicznych - dodaje nasz rozmówca.