,
Obserwuj
Mazowieckie

"Wyszedłem na patio i zobaczyłem, że dach się pali. Wyskoczyliśmy z mieszkania"

KW
2 min. czytania
04.07.2025 08:26
- Żona zobaczyła, że po przeciwnej stronie, w oknach, coś miga. Ja wyszedłem na patio i zobaczyłem, że dach się pali. Wyskoczyliśmy z mieszkania - opowiadał reporterowi TOK FM jeden z mieszkańców bloku w Ząbkach, który się zapalił.
|
|
fot. Fot . Dariusz Borowicz / Agencja Wyborcza.pl

Pożar w Ząbkach. Pół tysiąca osób bez dachu nad głową

Około pół tysiąca osób straciło dach nad głową po pożarze budynku przy ulicy Powstańców w Ząbkach pod Warszawą. Akcja gaśnicza trwała całą noc. Mimo wysiłków strażaków, spłonął dach i mieszkania na czwartym piętrze, zniszczone przez ogień i środki gaśnicze zostały również mieszkania położone niżej.

- Ogień pojawił się około 19"30 i błyskawicznie zajął cały dach budynku - powiedzieli reporterowi TOK FM poszkodowani mieszkańcy.

- Żona zobaczyła, że po przeciwnej stronie, w oknach, coś miga. Ja wyszedłem na patio i zobaczyłem, że dach się pali. Wyskoczyliśmy z mieszkania - opowiadał jeden z nich.

"Ledwie 10 minut i zapalił się cały dach. Szło to bardzo szybko", "To były ogromne kłęby dymu" - dodawali inni.

Pożar w Ząbkach i sztab kryzysowy w Wołominie

W Starostwie Powiatowym w Wołominie trwa narada sztabu kryzysowego po pożarze budynków mieszkalnych. Zniszczonych zostało około 200 mieszkań. Mieszkańcy mogą liczyć na pomoc doraźną, o czym mówił wojewoda mazowiecki.

Wielki pożar w Ząbkach. Dramatyczne filmy i zdjęcia z akcji

Nadbryg. Wojciech Kruczek, komendant główny PSP poinformował w piątek w nocy, że pożar bloków w Ząbkach został już opanowany. Dodał, że dogaszane są tylko zarzewia ognia na poddaszu, a kolejnym etapem działań strażaków będzie szczegółowe przeszukiwanie wszystkich pomieszczeń i lokali mieszkalnych. Chodzi o to, by zweryfikować, że nikogo tam już nie ma. Zaznaczył jednocześnie, że do strażaków nie docierają sygnały, że ktoś mógł zostać w budynku.

Komendant PSP przekazał, że do tej pory do ratowników zgłosiły się trzy osoby „delikatnie poszkodowane". Wszystkie po zaopatrzeniu zostały na miejscu. Do szpitala został przewieziony jeden strażak ratownik ze skręconym stawem skokowym.