Powódź dotknęła prawie 40 proc. Kłodzka. "Odbudowa zajmie 5-6 lat"
Po przejściu fali powodziowej przez Kłodzko w mieście wciąż występują problemy z dostępem do nieskażonej wody pitnej, w jego części brakuje również prądu.
W rozmowie z TOK FM burmistrz Kłodzka Michał Piszko przyznał, że skala zniszczeń jest ogromna. - To jest około 35-38 proc. miasta. Cała dolna część - wyspa Piasek, Ośrodek Sportu i Rekreacji. Dotknęło to od 3,4 do 4 tys. mieszkańców - mówił w 'Pierwszym Programie'. W Kłodzku mieszka 25 tys. osób.
Burmistrz zapewnił jednocześnie, że wodociągi do końca tygodnia uporają się z przywróceniem dostaw zdatnej do spożycia, bieżącej wody.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Burmistrz Kłodzka: Jesteśmy zdeterminowani, odbudujemy to miasto
Rozmówca Wojciecha Muzala ubolewał, że przywrócenie Kłodzka do stanu sprzed powodzi zajmie dużo czasu. - Liczę na to, że otrzymamy od rządu środki, bo bez nich sobie nie poradzimy. Wstępnie te zniszczenia zostały oszacowane na 100-110 milionów złotych. To poważna kwota na samo Kłodzko. I odbudowanie tego wszystkiego zajmie od 5 do 6 lat - powiedział Piszko.
Franciszkanie z zalanego Kłodzka proszą parafian o pomoc. Ich apel wywołał burzę w sieci
Burmistrz Kłodzka jednak się nie załamuje. - Dla mnie w tej całej trudnej sytuacji najważniejsze jest to, że w Kłodzku nie mieliśmy przypadku żadnej śmierci z tytułu powodzi. A wszystko to, co zostało zniszczone, po prostu razem wspólnie odbudujemy - zaznaczył.
Jak mówił, teraz wszystkie ręce na pokład. - Jesteśmy zdeterminowani. Oczywiście był moment pewnego załamania, ale on już przeminął. I w tej chwili patrzymy w przyszłość. I tak jak powiedziałem, odbudujemy to miasto - podsumował Piszko.