"Kopał po głowie, ciągnął po podłodze". Prokuratura ujawnia szczegóły dramatu w ośrodku wychowawczym
Jeśli jesteś w kryzysie lub wiesz o tym, że ktoś w kryzysie może potrzebować pomocy, skorzystaj ze wsparcia specjalistów: Linia wsparcia dla dorosłych, działająca przez 7 dni w tygodniu, 24/dobę - 800 70 22 22 i linia wsparcia dla dzieci i młodzieży, działająca przez 7 dni w tygodniu, 24/dobę - 116 111.
W Okręgowym Ośrodku Wychowawczym w Jerzmanicach-Zdroju (Dolnośląskie) 21 listopada doszło do próby samobójczej jednego z wychowanków. Chłopiec wcześniej - jak wynika z ustaleń śledczych - został pobity przez wychowawcę. 13,5-latek walczy o życie w szpitalu.
We wtorek na miejsce udała się wiceszefowa Ministerstwa Sprawiedliwości Maria Ejchart, która poinformowała, że sprawą zajęła się prokuratura. Ona sama również objęła bezpośredni nadzór nad wyjaśnieniem tego wydarzenia.
Bądź nowe testy sprawnościowe w policji. 'Nie potrzebujemy kawalkady biegaczy'
Dramat w ośrodku. Prokuratura ujawnia szczegóły
Jak poinformowała w środę Prokuratura Rejonowa w Złotoryi, fakt pobicia nastolatka potwierdziły nagrania monitoringu. 25 listopada wychowawca w Okręgowym Ośrodku Wychowawczym w Jerzmanicach-Zdroju został zatrzymany.
" (...) 60-letni Jacek T. tego samego dnia usłyszał zarzuty tego, że 21.11.2024 r. - wykonując obowiązki wychowawcy - znęcał się fizycznie i psychicznie nad pozostającym od niego w stałym stosunku zależności, nieporadnym ze względu na wiek oraz stan psychiczny 13-letnim wychowankiem w ten sposób, że w czasie czterech odrębnych zdarzeń uderzył go otwartą ręką i pięścią oraz kopał po głowie i klatce piersiowej, szarpał za ubranie i ciągnął po podłodze, a nadto poniżył, nakazując siedzieć na podłodze ogólnodostępnego korytarza, skutkiem czego pokrzywdzony targnął się na własne życie (...)" - czytamy w komunikacie prokuratury.
Według ustaleń śledczych 13-latka odnaleziono po 5 minutach od próby odebrania sobie życia i wezwano pogotowie. Obecnie przebywa on w śpiączce farmakologicznej. "Na dziś nie można stwierdzić, jakiego rozstroju zdrowia doznał pokrzywdzony na skutek próby samobójczej" - podkreśliła prokuratura.
Jacek T. nie przyznał się do winy
Nastolatek jest wychowankiem ośrodka w Jerzmanicach-Zdroju od kwietnia br. Został w niej umieszczony decyzją Sądu Rodzinnego w Świebodzinie (woj. lubuskie). Matka chłopca nie żyje, a ojciec odbywa karę pozbawienia wolności.
'W lesie od 15 dni i trzy dni bez jedzenia'. Dramat na polsko-białoruskiej granicy nadal trwa
Zachowanie sprawcy pobicia zakwalifikowano jako realizujące znamiona przestępstw z art. 207 § 1 kk, art. 207 § 1a kk i art. 207 § 3 kk (znęcanie się fizycznie lub psychicznie nad osobą pozostającą w stałym, lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy, nieporadną ze względu na jej wiek, stan psychiczny lub fizyczny, którego następstwem było targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie).
Za taki czyn Jackowi T. grozi kara w wymiarze od 2 do 15 lat pozbawienia wolności.
Dramat w ośrodku. Wychowawca się nie przyznaje
60-letni wychowawca został przesłuchany 26 listopada. "Nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia. Ich treść z uwagi na dobro postepowania nie może być ujawniona" - przekazano.
Prokuratorzy ocenili, że, z uwagi na obawę matactwa i grożącą podejrzanemu surową karę, konieczne jest stosowanie izolacyjnego środka zapobiegawczego. Do Sądu Rejonowego w Złotoryi skierowano wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania na trzy miesiące. Wniosek ma zostać rozpatrzony do południa we środę.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>