Afera w jednostce kontrterrorystów z Wrocławia. "Jak grom z nieba"
- We środę doszło do zatrzymania trzech funkcjonariuszy wrocławskiego samodzielnego pododdziału kontrterrorystycznego policji. Wśród zatrzymanych był dowódca jednostki;
- Prokuratura Okręgowa w Opolu ujawniła jedynie, że policjanci są podejrzewani o przekroczenie uprawnień. Według nieoficjalnych ustaleń 'Gazety Wyborczej' chodzi o wykorzystywanie ludzi i policyjnego sprzętu do prywatnych interesów;
- Jak poinformowała we czwartek 'Gazeta Wyborcza', komendant wojewódzkiego policji we Wrocławiu usunął z jednostki kilkunastu innych funkcjonariuszy kontrterrorystów.
W środę "Gazeta Wyborcza" jako pierwsza poinformowała o zatrzymaniu przez Biuro Spraw Wewnętrznych Policji trzech funkcjonariuszy wrocławskiego samodzielnego pododdziału kontrterrorystycznego policji, a wśród nich dowódcy jednostki.
Jak przekazał PAP rzecznik dolnośląskiej policji asp. szt. Łukasz Dutkowiak, policjanci są podejrzewani m.in. o przekroczenie uprawnień. Nieoficjalnie chodzi o wykorzystywanie ludzi i policyjnego sprzętu do prywatnych interesów.
Ten błąd może zemścić się w razie wybuchu wojny. 'Trzeba to szczerze powiedzieć społeczeństwu'
Komendant wojewódzki "układa wszystko od nowa". Wyrzucił kilkanaście osób
Procedury, w efekcie których doszło do zatrzymań, zostały wdrożone przez komendanta wojewódzkiego policji we Wrocławiu nadinsp. Pawła Półtorzyckiego. Półtorzycki - jak podała 'Wyborcza" we czwartek - zdecydował, że z wrocławskiej jednostki ma zostać usuniętych kilkunastu innych funkcjonariuszy kontrterrorystów. Zostaną oni przeniesieni do służby patrolowej w mieście.
Jak przyznał jeden z rozmówców 'Wyborczej", degradacja dotyczy "mniej więcej" połowy stanu jednostki. "Teraz komendant wojewódzki będzie musiał wszystko poukładać od nowa" - dodał.
Kontrterroryści z Wrocławia usłyszeli zarzuty
Śledztwo dotyczące nieprawidłowości w Komendzie Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Opolu. Jak wynika z wypowiedzi rzecznik opolskiej prokuratury prok. Stanisława Bara, nieoficjalne ustalenia "Wyborczej" - przynajmniej częściowo - się potwierdziły.
- Mężczyźni usłyszeli zarzuty przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej poprzez wykorzystanie do celów prywatnych samochodów służbowych oraz preparowanie dokumentacji związanej korzystaniem z samochodów służbowych i działania w ten sposób na szkodę interesu publicznego. Zarzutami objęto kilkanaście takich przypadków, przy czym niektóre z nich wiązały się z przejechaniem kilkuset kilometrów - poinformował prokurator Stanisław Bar.
Posłuchaj: