,
Obserwuj
Gospodarka

Koniec maślanego eldorado? Niebawem możemy złapać się za portfele

jsx
2 min. czytania
20.08.2026 07:00

Tego lata widzimy w Polsce deflację cen, czyli żywność z miesiąca na miesiąc tanieje. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich produktów, ale mniej płacimy m.in. za masło, wieprzowinę, jabłka. Niestety, niebawem sytuacja zacznie się zmieniać. - Oczekujemy, że kolejne miesiące będą przynosić wzrost cen surowców rolnych - mówił w TOK FM Mariusz Dziwulski.

Maślane polowanie
Maślane polowanie
fot. Piotr Kamionka/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie produkty tanieją, a jakie drożeją?
  • Z czego bierze się deflacja cen żywności i jak długo potrwa?

Tego lata w Polsce mamy do czynienia z deflacją cen żywności, czyli produkty tanieją z miesiąca na miesiąc. Taka sytuacja utrzymuje się od czerwca. 

- W lipcu według Głównego Urzędu Statystycznego ceny żywności były niższe o 0,8 procent rok do roku. Większość produktów spożywczych tanieje. Największe zmiany mamy w kategoriach owocowo-warzywnych - mówił w "Magazynie EKG" dr Mariusz Dziwulski, ekspert rynku rolno-spożywczego w PKO Banku Polskim.

Co najbardziej tanieje? Jabłka w lipcu były tańsze o 25 proc. rok do roku, masło o 24 proc., buraki i kapusta ponad 20 proc., a cukier, cebula, wieprzowina - o kilkanaście procent. Wyjątki? Jak mówił rozmówca Wojciecha Kowalika, nie tanieje papryka, ryby, wołowina, owoce mrożone.

Z czego się bierze deflacja? - To pochodna niskich cen w rolnictwie, utrzymujących się przynajmniej do końca pierwszej połowy 2026 roku. W czerwcu według GUS ceny skupu podstawowych produktów rolnych były niższe aż o 15 proc. rok do roku. Główna przyczyna to wysoka podaż na rynkach zagranicznych, jak też w kraju - tłumaczył ekspert.

Ale niebawem sytuacja zacznie się zmieniać. - Te czynniki przestają odgrywać rolę. Rynki rolne znalazły się już w punkcie zwrotnym i sytuacja będzie się zmieniać. Być może będziemy obserwować wzrosty cen - zaznaczył Dziwulski. Mają na to wpływ m.in. kwietniowe przymrozki, które doprowadziły do mniejszych zbiorów owoców. Dochodzi do tego obserwowana na świecie mniejsza produkcja mleka i sytuacja geopolityczna, czyli wyższe ceny paliw, nawozów przez wojnę na Bliskim Wschodzie oraz zbóż z powodu wojny w Ukrainie i blokady Morza Czarnego.

Koniec El Dorado

Jak ocenił gość TOK FM, obserwowana obecnie deflacja to zjawisko przejściowe. - Oczekujemy, że kolejne miesiące będą przynosić wzrost cen surowców rolnych. To będzie się przekładać na ceny żywności na półkach sklepowych. W najbliższym czasie z deflacją się pożegnamy, będziemy obserwować lekką inflację. Koniec trzeciego kwartału tego roku przyniesie lekkie wzrosty, jeżeli chodzi o ceny detaliczne żywności - prognozował Dziwulski. 

Redakcja poleca

Drożeć mają zwłaszcza owoce czy produkty mleczne. - Jeżeli będziemy obserwować spadki dostaw mleka u głównych światowych graczy, to niewykluczone, że pod koniec roku nawet na maśle będziemy obserwować lekkie wzrosty - mówił.

- Chyba przyzwyczailiśmy się do kostki masła w promocji za 2 złote w supermarkecie. Maślane El Dorado może się skończyć? - dopytywał dziennikarz TOK FM.

- Cały czas będziemy notować wzrosty w odniesieniu do bardzo niskich cen. Nawet jak wyniosą kilkanaście procent, nie będzie to tak odczuwalne - stwierdził ekspert rynku rolno-spożywczego w PKO Banku Polskim.

Źródło: TOK FM