Miało być prościej i sprawiedliwiej, wyszło jak zawsze. "Dlaczego nie można wprowadzić ryczałtu?" [EKG]
Przepis wprowadzający ryczałtowy podatek - w wysokości 45 zł miesięcznie - od używania samochodu służbowego do celów prywatnych pojawił się w projekcie Ustawy o ułatwieniu wykonywania działalności gospodarczej, przygotowanym rok temu przez Ministerstwo Gospodarki. Ale jak informuje 'Gazeta Wyborcza', decyzją rządu zapis został skreślony. Żeby problem dokładnie przeanalizować.
W przyszłym roku będzie więc tak jak teraz. Pracownik korzystający z samochodu służbowego, jeśli wykorzystuje go do celów prywatnych, powinien uwzględnić taką korzyść przy wypełnianiu PIT-u. Nie każdy to robi. Nie tylko dlatego, że obliczenie podatku nie jest proste.
Dlaczego?
- Nie rozumiem, dlaczego nie można wprowadzić ryczałtu. Teraz podatek jest wysoki, bo wyliczany jest na podstawie cen samochodów z wypożyczalni. Ryczałt byłby najlepszym rozwiązaniem. Przyzwyczaiłby Polaków do płacenia za korzystanie ze służbowego samochodu do celów prywatnych - komentował w "EKG" Bogusław Grabowski, prezes Skarbiec Holding i były członek Rady Polityki Pieniężnej.
Wprowadzenie ryczałtu skończyłoby się pewnie większymi wpływami do fiskusa. Ale to niejedyne korzyści. - Pracownicy pracujący na niższych stanowiskach muszą z własnych pieniędzy płacić za kupno samochodu, telefonu komórkowego czy laptopa. Sami też opłacają rachunki. I widzą, że ich menedżer jeździ nieporównywalnie lepszym samochodem, używa znacznie lepszego telefonu, laptopa i wpisuje to w koszty firmy, nie płaci od tego podatku... To duży znak zapytania z punktu widzenia elementarnego poczucia sprawiedliwości, wspólnego partycypowania w dochodach wspólnego państwa - mówił.