,
Obserwuj
Gospodarka

Negocjacje nad umową społeczną w sprawie transformacji górnictwa mogą się przeciągnąć

Daria Klimza
2 min. czytania
26.01.2021 17:47
Zapisy umowy społecznej w sprawie transformacji górnictwa będzie opracowywać kilka zespołów tematycznych. Data jej podpisania nie jest znana. To ustalenia z poniedziałkowych 7 godzinnych rozmów związkowców górniczych z wiceministrem Aktywów Państwowych Arturem Soboniem.
|
|
fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Wiadomo, że dalsze prace nad umową będą opierały się na projekcie dokumentu przygotowanego przez związki, bo projekt przygotowany przez MAP związki wyrzuciły do kosza.

- Przeanalizowaliśmy tę propozycję, którą złożyła strona społeczna punkt po punkcie. Szczegółowo wyjaśniając, jak rozumiemy te propozycje i jak nad nimi pracować, aby one były wspólne, bo są kwestie, w których się zgadzamy, ale są też takie kwestie, które wymagają uzgodnień - wyjaśnił wiceminister Aktywów Państwowych Artur Soboń.

Zapowiedział, że powstaną zespoły robocze, w których uczestniczyć mają poszczególni ministrowie odpowiedzialni za konkretne zagadnienia, takie jak kwestie społeczne, związane z klimatem, polityką energetyczną czy finansami.

Związkowcy liczą na efekty. - Myślę, że w trakcie prac zespołów, opracujemy takie szczegóły, które pozwolą nam z twarzą zakończyć cały proces likwidacji polskiego sektora górniczego i z podniesionym czołem wyjść do mieszkańców Śląska, i że nie będzie tu krainy starych ludzi i zgaszonego światła o godz. 20 - powiedział szef Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz.

Podkreślił, że związkowcom zależy na inwestycjach w tzw. czyste technologie węglowe, które mają stworzyć nowe miejsca pracy. - Oprócz kwestii socjalnych, kwestii osi czasu związanej z rokiem 2049, dla nas najistotniejsze są punkty mówiące o inwestycjach, na których będziemy kreować nowe miejsca pracy, i które pozwolą długofalowo utrzymać te miejsca pracy, które są na Śląsku - dodał Dominik Kolorz.

Wyjaśnił, że podczas negocjacji pojawił się nowy postulat: związkowcy chcą, by elektrownia Ostrołęka C, była na węgiel. Wiceminister Aktywów Państwowych Artur Soboń nie ukrywał, że jest to jeden z punktów spornych. Rozbieżności stanowią też daty likwidacji poszczególnych kopalń.

Nie wiadomo jak długo potrwają prace i kiedy powstanie umowa. Wcześniej wiceminister zapewniał, że miałaby zostać podpisana w połowie lutego, a zgodnie z wrześniowym porozumieniem – miała już być podpisana w grudniu zeszłego roku. Wygląda na to, że negocjacje w blokach tematycznych znowu się przeciągną, bo tym razem strony nie chciały zdradzać żadnych terminów, oprócz informacji, że zespoły rozpoczną spotkania w przyszłym tygodniu.

Zapisy umowy społecznej będzie jeszcze musiała zatwierdzić Komisja Europejska.