,
Obserwuj
Gospodarka

Łatanie Polskiego Ładu. "Ten system zakłada podwyżkę podatków, ale nie wypadało tego powiedzieć"

AA
3 min. czytania
25.01.2022 06:30
Proponowane przez PiS metody "naprawiania" Polskiego Ładu są niekonstytucyjne. Jak mówił w TOK FM prof. Paweł Mariański, nie mają one też "nic wspólnego ani z traktowaniem podatników w sposób równy wobec prawa, ani z zasadami praworządności".
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział w piątek (21 stycznia) kolejne korekty do Polskiego Ładu. Jak mówił, 'gwarantuje, że osoby, których przychody wynoszą do 12 800 zł brutto i którzy rozliczają się za pomocą PIT-37, zyskają bądź nie stracą ani złotówki na Polskim Ładzie'. - Jeżeli ktoś w rozliczeniu rocznym zauważy różnicę - wprowadzamy zasadę możliwości rozliczenia za 2022 r. wg zasad z 2021. Zwrot tej kwoty podatnik otrzyma z urzędu skarbowego - zapewnił.

Ten przepis miałby obowiązywać osoby zatrudnione na umowę o pracę, ale już nie osoby rozliczające się z fiskusem według tych samych zasad, ale prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. - Uprzywilejowanie jednej grupy podatników, nie wiadomo, dlaczego tej, a nie innej, narusza konstytucyjną zasadę równości. Jeśli jedni i drudzy rozliczają podatki tak samo, to powinni mieć te same prawa, czyli do rozliczenia podatków na starych zasadach - ocenił w TOK FM ekspert ds. prawa podatkowego prof. Paweł Mariański. I podkreślił: 'To arbitralna zasada władcy podatkowego, bo tak to trzeba nazwać'.

Co więcej, jego zdaniem, planowane przepisy nie są analizowane pod kątem państwa prawa czy równości wobec prawa. - Tak było na przykład ze zwolnieniem z podatku dochodowego osób do 26. roku życia, które wprowadzono w trakcie roku podatkowego, co akurat było przed wyborami parlamentarnymi - przypomniał.

Podatki. Sam wybierz jak się rozliczysz

Prof. Marański uważa, że jeszcze większym problemem będzie samo porównanie, w którym systemie podatnik uzyskuje korzystniejsze rozliczenie. Jak bowiem porównać dwa lata, gdy w każdym zarobiliśmy inną kwotę. - To kolejna pułapka i będzie to rodziło ogromne problemy praktyczne, bo w każdym roku podatkowym sytuacja podatnika jest różna. Raz zarobi mniej, a raz więcej na przykład z powodu dodatkowej pracy - argumentował ekspert.

A poza tym, nie wiadomo, skąd miałby wziąć dwa wyliczenia 'po staremu' i 'po nowemu', czy symulację będzie przeprowadzać pracodawca, czy Urząd Skarbowy.

'Efekt klifu fiskalnego'

Łataniem dziur w Polskim Ładzie rząd PiS zajmuje się od początku stycznia, czyli od momentu wejścia w życie sztandarowego pomysłu tej ekipy.

Zapowiadane przez premiera Mateusza Morawieckiego rozszerzenie ulgi dla klasy średniej na umowy zlecenia czy możliwość skorzystania z jednego dwóch systemów podatkowych starego lub nowego muszą być wprowadzane ustawowo. Podobnie jak wspomniane przez szefa rządu w piątkowym podcaście zastosowanie do tej ulgi zasady 'złotówka za złotówkę' czy wymieniony przez głównego ekonomistę Ministerstwa Finansów tajemniczy 'mechanizm łagodzący efekt klifu fiskalnego od 12.800 zł.'

- Wszystkie te łaty na Polski Ład zostaną nałożone nieprędko - ocenił gość TOK FM. Jeśli poprawki ma proponować rząd, to powinien przesłać je do konsultacji społecznych. To znaczyłoby, że Sejm mógłby się z nimi zająć dopiero pod koniec przyszłego miesiąca. - A wtedy trzeba będzie łatać Polski Ład w części dla przedsiębiorców, bo oni decyzje o sposobie opodatkowania muszą podjąć do 20 lutego - ostrzegł ekspert ds. prawa podatkowego prof. Paweł Mariański.

Podatnik będzie mógł sobie anulować Polski Ład. 'Mamy ofertę: satysfakcja gwarantowana albo zwrot pieniędzy'