Tesla zalicza giełdową katastrofę. Elon Musk traci grube miliardy
Niedawna gwiazda amerykańskiej giełdy świeci coraz słabszym blaskiem. Tesla Elona Muska, drugiego najbogatszego człowieka świata, zaliczyła jeden z najgorszych kwartałów w swojej historii. Spadek sprzedaży jej elektryków rozczarował tak bardzo, że kurs akcji zanurkował, a Musk stracił grube miliardy dolarów. Co się stało, że po latach ciągłego przyspieszania, teraz widać gwałtowne hamowanie? A nawet, jak mówią analitycy - uderzenie rozpędzonego pociągu w ceglany mur?
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Wielkie rozczarowanie
Katastrofa - tak ostatnie dane o sprzedaży elektryków komentują eksperci rynku. Tesla w pierwszym kwartale tego roku sprzedała niespełna 390 tysięcy samochodów, znacznie mniej niż spodziewali się analitycy. To też o niemal 9 procent mniej niż rok temu. Dane, najgorsze od czasów pandemii, były tak złe, że kurs akcji spółki zanurkował. Taki był efekt piętrzących się od miesięcy kłopotów Tesli, w wyniku których spółka na nowojorskiej giełdzie straciła w tym roku jedną trzecią swojej wartości! Tak źle w jej historii jeszcze nie było. Są nawet tacy analitycy, którzy mówią, że pękła bańka na akcjach Tesli. Co się zatem stało, że światowa gwiazda elektromobilności teraz przygasa?
Tutaj przeraźająca historia ma 'twarz' sympatycznego człowieka. 'Miło się rozmawia'
Tesla była przez lata liderem sprzedaży aut elektrycznych na świecie. U jej boku wyrosła jednak potężna konkurencja w postaci chińskich producentów, wspieranych hojnymi dotacjami rządu w Pekinie, mających ambicje podboju świata ich elektrykami. Wśród nich jest ten największy - BYD, który już nie ma gdzie upychać swoich samochodów na chińskich drogach, więc snuje ambitne plany podboju dróg w Europie. I szykuje już całą flotyllę statków, na których pokładzie zamierza transportować do Europy tysiące elektryków.
BYD pod koniec ubiegłego roku przegonił Teslę jako największy światowy producent elektryków. Co prawda spółka Muska odzyskała palmę pierwszeństwa, to zapewne nie na długo. Bo Chińczycy apetyty mają ogromne. A w ręce jeden najważniejszy argument: cenę. Bo są po prostu tańsi i dlatego rozpętują prawdziwą batalię cenową. Tesla próbuje również walczyć tą bronią, ale obniżki cen jej produktów, wprowadzane seriami od jesieni ubiegłego roku, efektów w postaci wzrostu sprzedaży nie dały.
Elon Musk nie jest już najbogatszym człowiekiem świata. Wiemy, dlaczego stracił tytuł
Do tego dochodzi spadek popytu na elektryki, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych. W ubiegłym roku Amerykanie kupili milion 200 tysięcy samochodów na baterie, to o połowę więcej niż rok wcześniej. Mogłoby brzmieć dobrze, gdyby nie fakt, że końcówka ubiegłego roku przyniosła mocne hamowanie sprzedaży. A dealerzy już się skarżą, że na ich placach stoi coraz więcej elektryków czekających na klientów. Amerykanie wciąż mają w pamięci kryzys kosztów życia z czasów wysokiej inflacji, a kredyty na samochody - przez wciąż najwyższe w historii stopy procentowe - są astronomicznie drogie.
Inwestorzy giełdowi mają nietęgie miny
Tesli szkodzą też... piraci. Ci z Jemenu, atakujący statki przepływające przez Morze Czerwone. A Tesla ma swoją fabrykę w Berlinie, do której sprowadza podzespoły z Azji właśnie drogą morską. Ataki jemeńskich rebeliantów wymuszają transport dłuższą o dwa tygodnie drogą wzdłuż wybrzeży Afryki. Z powodu opóźnień z tego wynikających,
fabryka w Berlinie musiała wstrzymywać taśmy produkcyjne. Na początku marca w ogóle wstrzymała produkcję, z powodu braku zasilania, kiedy radykalni niemieccy ekolodzy podpalili słupy energetyczne linii zasilającej fabrykę w prąd.
Nic dziwnego, że giełdowym inwestorom na widok problemów Tesli miny mocno rzedną. I pozbywają się akcji, teraz kosztują około 170 dolarów, podczas gdy latem ubiegłego roku było to niemal 300 dolarów. Widoków na poprawę sytuacji nie ma, bo sama spółka ostrzega, że reszta tego roku nie będzie dla niej dobra. Już pierwszy kwartał analitycy nazwali "szokująco rozczarowującym". To nie wróży dobrze. Są analitycy, którzy wieszczą dalsze 30-procentowe spadki notowań Tesli.
Kiedy kurs akcji nurkuje, swój majątek traci też Elon Musk. Tylko w ostatnich dniach ten majątek stopniał o... 6 miliardów dolarów w ciągu ledwie kilku dni. Co nie zmienia faktu, że Musk z majątkiem wycenianym na blisko 190 miliardów dolarów wciąż jest drugim najbogatszym człowiekiem świata.
Długo był najbogatszym, ale króla elektromobilności przegonił król luksusu Bernard Arnault. Torebki, ubrania i perfumy potentata z Francji nosi cały świat. który w kreacjach Diora i z torebkami od Vuittona przesiada się z Tesli do tańszych elektryków z Chin.