,
Obserwuj
Gospodarka

Ile miesięcznie wydajemy "na życie"? Statystycznie jest lepiej

Wojciech Kowalik
4 min. czytania
06.06.2024 17:45
Sytuacja materialna gospodarstw domowych w ubiegłym roku poprawiła się - ogłasił GUS. Przeciętny tak zwany dochód rozporządzalny, a więc to, czym musimy gospodarować przez cały miesiąc, wynosi niespełna 2700 złotych na głowę. Z tego musimy kupić żywność, zapłacić rachunki za mieszkanie, ubrać się, zatankować samochód lub wydać na bilety na komunikację, wyposażyć dom i tak dalej. Na co wydawaliśmy nasze ciężko zarobione pieniądze w ubiegłym roku, kiedy inflacja biła rekordy? I jak oceniamy swoją sytuację materialną?
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Dziś zajrzymy do naszych portfeli. Będzie sporo liczb, z których wynika, że ogółem, jest w naszych budżetach lepiej, ale diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. Sytuacja materialna gospodarstw domowych w ubiegłym roku poprawiła się - ogłasza Główny Urząd Statystyczny. Komu jest lepiej? A kto ciągle musi oglądać każdą złotówkę z obu stron? Czy rekordowa inflacja wpłynęła na to, co wkładamy do koszyka na zakupach spożywczych? I jaki sprzęt najczęściej kupowaliśmy do domu? Zdziwicie się, bo wcale nie chodzi o telewizory, smartfony czy zmywarki, ale ... konsole do gier.

Ile wydajemy 'na życie'? 

2678 złotych - tyle miesięcznie mamy na życie na osobę w przeciętnym gospodarstwie domowym. To tak zwany miesięczny dochód rozporządzalny, a więc to, co zostaje nam w kieszeniach po tym jak z naszych zarobków państwo weźmie dla siebie wszystkie podatki i składki. I okazuje się, że patrząc ogółem, jest lepiej, bo dochód nominalnie, a więc w liczbach, wzrósł w ubiegłym roku o niemal 14 procent, a realnie - po potrąceniu inflacji - o 2 procent. Ogółem, bo kiedy spojrzeć w poszczególne gospodarstwa domowe, sytuacja wygląda już inaczej.

Najwyższy dochód rozporządzalny mają ci, którzy prowadzą własne firmy - ponad 3300 złotych. Niemal 2700 złotych do dyspozycji mają pracownicy, niewiele mniej, bo 2600 złotych - emeryci. Dalej - rolnicy, a najmniej na życie mają co miesiąc renciści - niespełna 2200 złotych. I z tego wynika subiektywna ocena swojej sytuacji materialnej: trzy czwarte prowadzących firmy uważa, że jest ona dobra, a tylko 1 procent - że zła. Wśród pracowników - prawie 60 procent mówi, że jest dobra, niespełna 40, że przeciętna. Co ciekawe, rośnie liczba emerytów oceniających swoją sytuację jako dobrą - to już ponad 40 procent. Najsłabiej swoją sytuację oceniają renciści. A z czego polskie gospodarstwa domowe czerpią swoje dochody?

Netflix, Disney i HBO w strachu. I to wszystko nasza wina

Najwięcej, bo ponad połowa - z pracy. Jedna czwarta - ze świadczeń takich jak emerytury, renty i zasiłki. Co dziesiąte - z działalności gospodarczej, a 2 procent - na przykład z najmu posiadanych nieruchomości. Wiemy już, jakie mamy dochody, a zatem teraz spójrzmy w nasze wydatki.

Na co idą nasze pieniądze? 

Bo wydatki pochłaniają przeciętnie niemal dwie trzecie naszych miesięcznych dochodów. Na co wydajemy przede wszystkim? Oczywiście na żywność: na to idzie ponad jedna czwarta pieniędzy z naszych portfeli. 20 procent - na rachunki za mieszkanie, 10 procent - na transport, bo trzeba przecież dojechać do pracy i szkoły. Poza tym wydajemy miesięcznie na opiekę zdrowotną, kulturę, restauracje, wyposażenie domu, odzież i obuwie. Mówiliśmy o żywności i przy niej się zatrzymajmy, bo widać tu bardzo ciekawe rzeczy.

Otóż żywności w ubiegłym roku, kiedy nasze portfele drenowała potężna inflacja, kupiliśmy mniej. Masowo rezygnowaliśmy z cukru, który bił cenowe rekordy i przez wiele miesięcy był inflacyjnym liderem, podobnie było z margaryną i olejami roślinnymi, które mocno zdrożały po rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Kupiliśmy ich o 12 procent mniej niż rok wcześniej. Drożały też produkty mączne i dlatego kupiliśmy o 10 procent mniej makaronu. Jedliśmy mniej warzyw i owoców. A czy gdzieś widać wzrosty? Niewielkie, ale kupiliśmy więcej serów, jabłek i jogurtów.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Teraz czas na nasze mieszkania. Ponad 90 procent z nich jest wyposażonych w telewizor, smartfon i dostęp do Internetu. Zdecydowana większość już też w zmywarkę. Ale w ubiegłym roku kupiliśmy sporo - uwaga - konsoli do gier - tu wzrost sięgnął 27 procent, ale też sprzętu grającego oraz, co ciekawe, jak to nazywają statystycy "motocykli, skuterów i motorowerów". Co siódme gospodarstwo domowe ma samochód. 99 procent ma łazienkę. A wielkość mieszkania, w którym żyjemy?

Przeciętne gospodarstwo domowe zajmowało trzypokojowe mieszkanie o powierzchni 88 metrów kwadratowych. Pamiętajmy jednak, że to wynik przeciętny, na który składają się zarówno niewielkie kawalerki jak i pokaźne domy, na przykład wśród rolników przeciętna powierzchnia to ponad 140 metrów kwadratowych. Systematyczny, choć niewielki wzrost przeciętnej wielkości mieszkania trwa już od dziesięciu lat. Zupełnie inaczej wygląda to, jeśli spojrzymy, jaka powierzchnia przypada na jedną osobę: u emerytów i rencistów to najwięcej, bo 40 metrów na osobę, u pracowników najmniej, bo 27 metrów, ale to wynika z wielkości takich rodzin.

Oddają mieszkania za renty. 'Każdy może wejść i zrobić z nami, co zechce'

Mówiliśmy o tym, że nasze wydatki rosną przez wysoką inflację , ale też dzięki rosnącym szybko wynagrodzeniom. A to właśnie tym, co wydajemy w sklepach, pomagamy całej gospodarce w wyjściu z ubiegłorocznego dołka. Wzrost gospodarczy sięgnął w pierwszym kwartale 2 procent właśnie dzięki konsumpcji prywatnej. A zatem, wydając w sklepach ciężko zarobione pieniądze, napędzamy całą gospodarkę. I tak mamy jej pomagać przez większą część roku.