,
Obserwuj
Gospodarka

Prawie 5 proc. PKB na zbrojenia. "Być może sytuacja jest dużo gorsza, niż nam mówią"

Kamil Śmiałkowski
3 min. czytania
28.08.2024 20:49
Na obronność w przyszłorocznym budżecie przeznaczono 186 mld. Czy wiemy, na co idą te pieniądze? - Kwestia zaufania w polityce wydaje się kluczowa. Czy my dokładnie wiemy, na co idą jeszcze większe pieniądze na służbę zdrowia? - zastanawiał się w TOK FM Marek Świerczyński.
|
|
fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

Projekt budżetu na 2025 rok zawiera wyraźny wzrost środków przeznaczonych na obronność, które mają wynieść aż 4,7 proc. PKB. O komentarz w tej sprawie poproszony został w TOK FM Marek Świerczyński, szef działu bezpieczeństwa i spraw międzynarodowych w ośrodku analitycznym Polityka Insight. Ekspert nie ukrywał swojego zdziwienia aż tak dużym wzrostem wydatków na zbrojenia.

- Rząd Donalda Tuska zapowiadał utrzymanie wysokiego poziomu wydatków obronnych, aczkolwiek nie mówił o ich podwyższaniu. Przynajmniej w oficjalnych wypowiedziach ani w swoim programie wyborczym - stwierdził gość 'Światopodglądu'.

Ogromne wydatki na zbrojenia. Spekulacje i hipotezy

Świerczyński przyznał, że zdarzały się pojedyncze wypowiedzi sugerujące taki rozwój wydarzeń. Wspomniał o ministrze Sikorskim, który powiedział o 5 proc. PKB, czy wicepremierze Kosiniaku-Kamyszu, który zapewniał, że nie ma mowy o cięciach w przyszłym roku, tylko wspomniał o 10 proc. podwyżce wydatków na zbrojenia.

- To jest znacząco więcej niż 10 proc., to jest niemal 20 - przeliczył szybko gość Agnieszki Lichnerowicz. I dodał, że w tej sytuacji może pokusić się jedynie o spekulacje i hipotezy na temat powodów tej podwyżki.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

- Być może sytuacja jest dużo gorsza, niż nam mówią - stwierdził gość TOK FM, precyzując, że chodzi mu o sytuację bezpieczeństwa i skalę zagrożeń. Przypomniał wypowiedź szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jacka Siewiery, że pozostały nam trzy lata do konfrontacji. No może cztery, 'ponieważ Ukraińcy bronią się wciąż dzielnie'.

'A w Ukrainie mopa znacie?'. Co słyszą Ukrainki w polskich domach?

Inną jego sugestią było, że może wydatki dotąd planowane na obronę narodową w jej najróżniejszych aspektach były po prostu niedoszacowane. Tym bardziej że wszystkie plany rządu są realizowane.

- Byłem do pewnego stopnia zaskoczony, że jednak kupili 96 Apaczy - przyznał. Dodał, że uważał to za pewnego rodzaju test, który dowodzi, że mamy tu pełną kontynuację.

- Zresztą to niedoszacowanie też nie należy przyjmować na takiej zasadzie, że PiS-owcy coś źle wyliczyli. Tu wszystko jest płynne. Wiemy, jak działa inflacja, wiemy, że ceny tych produktów, usług, tych materiałów obronnych po prostu rosną - tłumaczył.

Tajemnice i niedomówienia

Ekspert Polityki Insinght zauważył kierunek zakupów. - Pakiet koreański został trochę odłożony na półkę, natomiast zakupy ze Stanów Zjednoczonych są realizowane jakby w pełni i bez poślizgów - podkreślił, dodając, że może to być inwestycja pod ewentualną prezydenturę Donalda Trumpa. - Wyobrażam sobie, że może być taka kalkulacja - stwierdził.

Podkreślał przy tym kilkukrotnie, że to dziedzina, w której zawsze będzie sporo tajemnic i niedomówień.

- Mimo tej deklarowanej i realizowanej w pewnym stopniu większej przejrzystości dotyczącej spraw obronnych i finansowania wojska, że nie wszystko wiemy. Niestety, mało się dowiedzieliśmy z konferencji premiera i ministra finansów - podsumował środowe spotkanie z dziennikarzami na temat przyszłorocznego budżetu.

Generał nie krył oburzenia. 'Pokazujemy, że wojsko pracuje od 6 do 15 i tylko przy dobrej pogodzie'

W ocenie gościa TOK FM, jeśli w grę wchodzą tak wielkie sumy, jak 186 mld, zawsze pojawiają się wątpliwości i pytania, czy to nie za dużo? Na co to konkretnie idzie?

- Kwestia zaufania w ogóle w polityce, w sferze finansów publicznych, wydaje się kluczowa. No bo przecież czy my dokładnie wiemy, na co idą jeszcze większe pieniądze na służbę zdrowia? - zastanawiał się Świerczyński. Przyznał, że przy budżecie na obronność przynajmniej wiadomo, że rozkłada on się w miarę równo na trzy części: na zbrojenia, na bieżące funkcjonowanie wojska i na tzw. koszty osobowe, czyli uposażenia oraz renty i emerytury wojskowe.

- Ważne jest jednak przede wszystkim, że nakłady całościowe na obronność rosną, a to wyraźny znak czasów. Priorytet polityki poznaje się po tym, gdzie idą pieniądze - spuentował.