,
Obserwuj
Gospodarka

Kubek kawy za 27 zł? Wiemy, czyja to wina

Wojciech Kowalik, Anna Augustyn
3 min. czytania
23.09.2024 21:30
Plagi, jedna po drugiej, spadają na światowe plantacje kawy. A ceny kawy rosną tak szybko, że robusta - uznawana za gatunek gorszy, a więc tańszy - przegoniła szlachetniejszą odmianę. Jednym z problemów jest masowe przestawianie farm na bardziej opłacalną uprawę durianów.
|
|
fot. StockSnap / Pixabay

Durian jest owocem tak śmierdzącym, że pojawienie się z nim w komunikacji publicznej jest nie tylko niegrzeczne, ale nawet karane wysokimi mandatami. Jego zapach jest opisywany jako mieszanina woni sera pleśniowego i gnijącego mięsa. Dlatego w wielu krajach nie wolno duriana wnosić do metra, sklepów, hoteli czy na pokład samolotu. I to właśnie zaskakujące połączenie odstręczającego smrodu z uzależniającym smakiem jest źródłem światowego sukcesu duriana. Szczególnie w Chinach, na największym rynku konsumenckim na świecie.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Sukces duriana w Chinach

Durian sprzedaje się tak dobrze, że jego import wzrósł w ostatnich latach czterokrotnie. Tylko od ubiegłego roku aż o 100 procent. Stał się w ten sposób najczęściej sprowadzanym tam owocem, przebijając nawet niezwykle popularne czereśnie. Dzięki gigantycznemu importowi, Chińczycy przestali uprawiać durianową turystykę i odwiedzać wielkie malezyjskie farmy, gdzie degustowano tanie owoce prosto z drzewa. Mają cuchnącą przyjemność na miejscu, w domu.

Robusta kontra durian

Robusta jest globalnie używana w kawowych ekspresach, a przemysłowo do produkcji kawy rozpuszczalnej. Największym producentem robusty na świecie był Wietnam. Zajął miejsce Brazylii, gdy kilka lat temu kawowe krzewy zniszczyły niezwykłe dla tej części świata przymrozki. Zaraz potem wietnamskie plantacje kawy dotknęła historyczna susza. Farmerzy ponieśli straty, uprawa kawy w zmieniającym się klimacie stała się nie tylko ryzykowna, ale też mało zyskowna. Nic więc dziwnego, że zaczęli się rozglądać za innym zajęciem. I postawili na duriana. Zarabiają na nim pięć razy więcej niż na sprzedaży kawy. W ten sposób śmierdzący owoc wyparł aromatyczne ziarna. A eksport wietnamskiej robusty w czerwcu tego roku w porównaniu z poprzednim rokiem spadł aż o połowę. Zresztą produkcja spada też w innych państwach specjalizujących się w kawowych plantacjach, głównie z powodu zmian klimatu. A naukowcy wieszczą kawoszom smutną bezkofeinową przyszłość.

Cena tej kawy oszalała, a może być jeszcze drożej. To wszystko jego wina

Przyszłość bez kawy?

W krajach, gdzie uprawia się najwięcej kawowych krzewów, coraz częściej będzie dochodzić do skrajnych anomalii pogodowych. W tym ulewnych deszczy oraz fal zabójczego upału przy wysokiej wilgotności powietrza. Ten rok będzie kolejnym najgorętszym w historii pomiarów, jednocześnie Azję zaś nawiedziła seria katastrofalnych powodzi i zabójcza susza. Podobnie niespokojnie w pogodzie było na drugim końcu świata - w Ameryce Południowej. Choć akurat tam widać światełko w tunelu. Jeśli w Brazylii w najbliższych tygodniach spadnie odpowiednia ilość deszczu i nie wydarzy się żadne nieszczęście - brazylijskie zbiory robusty będą zbawieniem dla kawowego rynku, który w ostatnich tygodniach przeżywa szok za szokiem. Szczególnie gdy chodzi o ceny surowca.

Towaru na rynku jest tak mało, że robusta - uznawana za gatunek gorszy, a więc tańszy, przegoniła szlachetniejszą odmianę. Po raz pierwszy w historii trzeba za nią zapłacić więcej niż za Arabikę i najwięcej od 13 lat. Prócz zmian klimatu winni są też konsumenci.

Kawy rozpuszczalne zdobywają świat

Światowy rynek robusty - stosowanej do produkcji kaw rozpuszczalnych - stale rośnie. Konsumenci rezygnują z jakościowej arabiki i przestawiają się na tańszy gatunek. Inflacja odchudza bowiem ich portfele tak mocno, że zastępują filiżankę espresso w kawiarni - poranną kawą w domu. A że nie każdy ma pod ręką profesjonalny ekspres, kawy rozpuszczalne zdobywają przebojem świat. Który zresztą już w pandemii nauczył się popijać kawę z mlekiem z ulubionego domowego kubka zamiast latte na sojowym z papierowego kubka "to-go". Z tego też powodu w tym roku konsumenci pobiją historyczny rekord spożycia kaw instant.

Będzie jeszcze gorzej i drożej

Zielona kawa prosto z krzaka stała się towarem tak wartościowym, że w kraju będącym nadzieją na odbudowę światowej produkcji farmerzy muszą na plantacjach stawiać straże. W Ugandzie kradzieże przygotowanych do sprzedaży ziaren stały się prawdziwą plagą.

Importerzy kupują ziarna drożej i drożej je wożą. Z powodu pirackich ataków w rejonie Kanału Sueskiego, towar muszą wozić objazdem wokół Afryki. Dlatego w ubiegłym roku cena filiżanki kawy w kawiarni wzrosła średnio o 15 procent, w tym ma wzrosnąć o kolejne 10 procent. Nad kawoszami zawisła więc realna cenowa groźba - kubek porannej kawy na wynos za 7 dolarów, czyli jakieś 26-27 złotych.