Waloryzacja emerytur od marca. "Sytuacja niektórych emerytów może być nie najlepsza"
- Wysokość przeciętnego wynagrodzenia brutto w ubiegłym roku wyniosło 8181,72 zł;
- Oskar Sobolewski, ekspert emerytalny i rynku pracy, wytłumaczył w TOK FM, jak wylicza się waloryzację emerytury;
- Emerytury od marca wzrosną o 5,5 proc.;
- "Emerytalna perspektywa 20-, 30-kilkulatków nie jest najlepsza. Dla osób zajmujących się systemem emerytalnym to nie jest żadne zaskoczenie" - skomentował ekspert w TOK FM.
Prowadzący "Pierwszy Program" Radia TOK FM Szymon Kępka podał najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego. Wysokość przeciętnego wynagrodzenia brutto w ubiegłym roku wyniosło 8181,72 zł.
- Granica 8 tys. zł została przekroczona. Rok wcześniej to było ponad 7 tys. zł. Wzrost nastąpił, natomiast z perspektywy waloryzacji patrzymy nie na kwotę, a na procenty wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w Polsce - wytłumaczył Oskar Sobolewski, ekspert emerytalny i rynku pracy, założyciel Debaty Emerytalnej. - Porównujemy rok 2024 do roku 2023. To był wzrost 9,5 proc. To jest jeden z elementów wyliczenia waloryzacji. Bierzemy z tego 1/5, czyli 20 proc. Dodajemy do tego średnioroczną inflację za rok 2024 i finalnie daje nam to 5,5 proc. - wyliczył w "Pierwszym Programie" ekspert.
Waloryzacja marcowa niższa niż w ubiegłym roku
Jak podkreślił Sobolewski, jest to waloryzacja marcowa, czyli o tyle wzrosną emerytury od marca. - Ten wzrost będzie z automatu. Żadnych wniosków nie trzeba składać - zapewnił. Ekspert zaznaczył, że jest to niższa waloryzacja niż w 2023 roku. - Było to pochodną wysokiej inflacji. Im wyższa inflacja, tym wyższa waloryzacja. W roku 2024 był spadek inflacji, co przełożyło się na niższą waloryzację - wyjaśnił gość "Pierwszego Programu".
Posłuchaj podcastu:
Sytuacja niektórych emerytów może być nie najlepsza
Szymon Kępka zwrócił uwagę, że mniejszy wzrost wysokości emerytur może być impulsem do zatrzymania wskaźnika inflacji. - Miliony ludzi będzie miało mniej pieniędzy do wydania - dodał.
- To prawda - zgodził się Oskar Sobolewski. - Prognozy są takie, że inflacja na razie będzie się utrzymywała na wyższym poziomie, co też będzie się przekładało na sytuację portfeli emerytów i emerytek, a zwłaszcza tych osób, które są w jednoosobowych gospodarstwach. W przypadku kobiet też te świadczenia są niższe - stwierdził ekspert.
- Myślę, że sytuacja w przypadku niektórych emerytów może być nie najlepsza. W marcu świadczenia są waloryzowane, czyli one odzyskują to, co straciły w roku poprzednim - podkreślił Sobolewski. - To jest celem waloryzacji, żeby świadczenia utrzymywały się na takim samym poziomie - wytłumaczył.
Zmiana wieku emerytalnego nastąpi
Prowadzący "Pierwszy Program" przypomniał "zatrważające dane" mówiące o tym, że dzisiejsi 30 i 40-latkowie będą na emeryturze otrzymywać zaledwie 1/3 lub 1/4 swoich obecnych zarobków.
- Emerytalna perspektywa dla nich nie jest najlepsza. Dla osób zajmujących się systemem emerytalnym to nie jest żadne zaskoczenie. Świadczenia będą niższe w relacji do wynagrodzenia, czyli stopa zastąpienia będzie niższa przy utrzymaniu wieku emerytalnego na tym samym poziomie - powiedział ekspert. - Myślę, że na miejscu tych osób nie przyzwyczajałbym się do obecnego wieku emerytalnego. Zmiana nastąpi. Pytanie tylko, kiedy i w jakim stopniu - podkreślił Oskar Sobolewski.
Gość "Pierwszego Programu" zwrócił uwagę na to, że niższy wiek emerytalny przekłada się na niższe świadczenia. - Szczególnie, że żyjemy dłużej - dodał. - Myślę, że rządzący powinni pomyśleć o tym, co będzie jutro, szczególnie z perspektywy systemu emerytalnego - ocenił ekspert.