,
Obserwuj
Gospodarka

W USA, Niemczech, Francji, Holandii, Belgii i Polsce rekordy cen paliw. Przez rurę na arabskiej pustyni!

Wojciech Kowalik, Anna Augustyn
4 min. czytania
17.09.2026 06:51
Obserwuj nas na Google

Ta rura ma początek w Arabii Saudyjskiej, a koniec w kieszeniach kierowców. Właśnie został uszkodzony rurociąg, którym - w sytuacji blokady cieśniny Ormuz - Saudyjczycy pompowali swoją ropę na drugą stronę swojego kraju, omijając Ormuz, wprost w okolice cieśniny Bab al-Mandab. Stamtąd tankowcami płynęła przez Morze Czerwone, Kanał Sueski na Morze Śródziemne. Ten bypass zaatakowały drony wystrzelone z Iraku, został więc zamknięty. Na efekty nie trzeba było długo czekać: ropa naftowa wystrzeliła, a razem z nią ceny paliw na całym globalnym Zachodzie. Amerykanie płacą i płaczą grubo ponad 6 dol. za galon diesla (cena dla nich astronomiczna), w Belgii litr paliwa kosztuje - w przeliczeniu 11 zł., cenowe rekordy bite są w Holandii, Niemczech, Francji i oczywiście także w Polsce. Tak oto historia zaczynająca się tysiące kilometrów od nas kończy się ciężkim westchnieniem przy kasie na stacji benzynowej.

Arabia Saudyjska musiała zamknąć rurociąg East-West
Arabia Saudyjska musiała zamknąć rurociąg East-West
fot. Associated Press/East News

Ta jedna rura właśnie winduje ceny tankowania twojego samochodu. W tym odcinku powiemy:

- dlaczego jeden rurociąg biegnący ze wschodu na zachód Arabii Saudyjskiej stał się kluczowy dla cen ropy naftowej;

- jak do strategicznej dla ropy cieśniny Ormuz dołączyła druga cieśnina;

- ile płacą za paliwo klienci na świecie, bo nie tylko w Polsce panuje drożyzna.

Ten odcinek zaczniemy od zdjęcia satelitarnego. Zdjęcie zrobił europejski satelita Sentinel-3, gdy fotografował pustynię w rejonie Medyny na Półwyspie Arabskim. Na zdjęciu czarny dym unosi się nad rurą biegnącą przez bezkresny piach. Rura to ropociąg East-West, jedna z najważniejszych arterii naftowych świata. Powiemy, dlaczego to zdjęcie, ta rura i kontrola nad pewną wyspą decydują wysokości twojego rachunku za tankowanie. I kto już teraz płaci 11 złotych za litr paliwa. 

Na początek więc mapa, a konkretnie mapa Bliskiego Wschodu. A na niej dwie cieśniny i jeden półwysep. Półwysep Arabski od wschodu ma Zatokę Perska a u jej wlotu cieśninę Ormuz, od zachodu Morze Czerwone i cieśninę Bab al-Mandab. Ormuz to najsłynniejsza dzisiaj cieśnina świata. Tam przebiega jeden z najważniejszych tranzytowych szlaków morskich, z państw arabskich w świat płynie nim – a właściwie płynęła - jedna trzecia światowego eksportu ropy naftowej i mniej więcej połowa skroplonego gazu ziemnego. W najwęższym miejscu Ormuz ma mniej więcej 50 kilometrów szerokości. Jak na trasę morską to bardzo niewiele, więc nietrudno cieśniną zablokować. I jakieś pół roku temu Iran zablokował Ormuz niemal całkowicie. I się zaczęło.

Nad Zatoką Perską leżą: Irak, Kuwejt, Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Arabia Saudyjska oraz Iran. W Kuwejcie znajdują się największe na świecie złoża gazu, Saudyjczycy to czołowy producent ropy naftowej i największy eksporter. Iran, choć oficjalnie ropą handlować nie może, to przez lata sprzedawał surowiec w szarej strefie mimo amerykańskich sankcji. Przez Ormuz płynęły więc statki ze skroplonym gazem oraz ropą. Na wschód do Indii i Chin, a także na zachód, do Europy przez Morze Czerwone i Kanał Sueski na Morze Śródziemne. I dlatego przenosimy się do drugiej kluczowej cieśniny dla morskiego transportu. 

Redakcja poleca

Cieśnina Bab al-Mandab przez lata byłą bohaterką drugiego planu, bywało o nie głośno, gdy w jej pobliżu grasowali jemeńscy piraci (wrócimy do nich w tym odcinku). Przez cieśninę przepływał co szósty statek handlowy na świecie, w tym tankowce i gazowce z arabskimi surowcami. Bo przez Bab al-Mandab prowadzi najprostsza i najkrótsza droga morzem ze wschodu na zachód. Przez lata była strzeżona przez międzynarodowe siły morskie. Bo u jej wejścia działali jemeńscy piraci. Na zlecenie Iranu dokonywali zbrojnych abordaży i uprowadzeń, więc firmy frachtowe wiozące towary w kontenerach zaczęły tej drogi unikać. I pływać okrężną drogą, wokół Afryki. Było dalej, ale bezpieczniej. Tankowce skrótu nie musiały unikać, ich ładunek trudno sprzedać detalicznie. Bab al-Mandab stał się więc jedynym możliwym obejściem dla cieśniny Ormuz po wybuchu wojny w Zatoce Perskiej. Najpierw jednak trzeba było jakoś dostarczyć ropę wydobytą na saudyjskich polach naftowych. 

Redakcja poleca

"Obejście" Saudyjczyków przestało działać

Do tego służył saudyjski rurociąg East-West. Saudyjczycy wydobywali surowiec i pompowali go na drugą stronę rurą, żeby uzupełnić braki na rynku, odkręcili wszystkie kurki. Omijali zablokowaną cieśninę Ormuz i wciąż sprzedawali ropę. Problem w tym, że to rurociągowe "obejście" właśnie przestało działać. Bo zostało zbombardowane przez drony, które wystartowały z Iraku. Pompowanie stanęło, instalację zamknięto, a jej naprawa potrwa co najmniej miesiąc. W zbiornikach portowych zostało zapasu tylko na kilka dni. To nie koniec komplikacji. 

Jemeńscy bojówkarze przejęli kontrolę nad niemal całym wybrzeżem Morza Czerwonego w rejonie cieśniny Bab al-Mandab oraz kontrolę nad wyspą Perim położoną na jej środku. To oznacza definitywny koniec "przełączki". Bo nie dość, że nie działa rura to i tankowce do Europy nie popłyną. Koniec tej logistycznej układanki znajduje się w kieszeni każdego kierowcy w Europie.

Redakcja poleca

Komplikacje z transportem ropy przekładają się na jej cenę. Choć przez ostatnie miesiące rynek rekompensował sobie braki na różne sposoby, to jego odporność właśnie się kończy. Cena surowca systematycznie rośnie, jeszcze szybciej rosną hurtowe ceny gotowych produktów, w tym oleju napędowego. Ale to jeszcze nic, w porównaniu do tego, co dzieje się z cenami na stacjach benzynowych. Na całym globalnym Zachodzie! Płacą i płaczą Amerykanie, nigdy wcześniej litr diesla nie kosztował ich ponad 6 dol. Jeszcze mocniej tankowanie boli w Europie. W Niemczech, Belgii, Holandii i Portugalii ceny paliw biją historyczne rekordy. W Niemczech nigdy wcześniej nie było tak drogo, jak teraz, w Belgii cena diesla jest najwyższa od 20 lat, od kiedy oficjalnie zbierane są dane. Najdrożej jest w Holandii, gdzie cena benzyny w przeliczeniu przekracza 11 zł za litr! Podobnie rekordowo drogo jest na greckich wyspach, a rekordy wszech czasów padły też na stacjach paliwowych we Francji, Portugalii i... w Polsce.

Tylko w tym roku paliwa podrożały o mniej więcej połowę. Od stycznia diesel o 3 zł na litrze, benzyna nieco ponad 2 zł. 9 zł za litr oleju napędowego może się zdarzyć lada chwila. Chyba, że w Zatoce Perskiej skończy się wojna, która według prezydenta USA Donalda Trumpa miała trwać najwyżej kilka tygodni. Trwa już ponad pół roku. I coraz częściej słychać o tym, że nie widać jej końca.

Źródlo: TOK FM