Koniec z tanim lataniem? "Prognozy można wyrzucić przez okno"
- Niewątpliwie kryzys przyjdzie. Pytanie, na ile będzie poważny, czy doprowadzi do bankructw, czy problemów bardziej strukturalnych, czy da się skompensować względnie akceptowalnymi dla wszystkich cięciami siatki połączeń i umiarkowanymi podwyżkami cen biletów - mówił w TOK FM Dominik Sipiński z Polityki Insight.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak droższa ropa naftowa wpływa na sytuację na rynku przewoźników lotniczych?
- Czy czeka nas kryzys?
Ropa naftowa drożeje - głównie przez sytuację na Bliskim Wschodzie, ale także z uwagi na ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie. Kosztuje już 100-110 dolarów za baryłkę. To oznacza także wyższe ceny za paliwo lotnicze. - To bardzo duże wyzwanie dla linii lotniczych, bo paliwo lotnicze jest dużo droższe niż ropa. To w tej chwili około 200 dolarów (za baryłkę - red.). Jeszcze rok temu kosztowało grubo poniżej 100 dolarów za baryłkę - mówił w "TOK 360" Dominik Sipiński, analityk Polityki Insight.
Wcześniejsze prognozy Międzynarodowego Stowarzyszenia Przewoźników Lotniczych z końca 2025 zakładały, że cena w tym roku utrzyma się na maksymalnym poziomie niecałych 90 dolarów za baryłkę. - Te prognozy można wyrzucić przez okno - ocenił ekspert.
Jak tłumaczył paliwo lotnicze kosztuje dużo więcej niż ropa, bo doliczane są marże rafineryjne. Ocenił, że dla linii lotniczych problemem jest koszt i to, że nie da nic w tej chwili zaplanować. Wcześniej - kiedy wydawało się, że sytuacja w cieśninie Ormuz się stabilizuje - cena spadła do 120-130 dolarów.
Gorzej może zrobić się w okresie zimowym, kiedy popyt na podróże jest niższy. - Niewątpliwie kryzys przyjdzie. Pytanie, na ile będzie poważny, czy doprowadzi do bankructw, czy problemów bardziej strukturalnych, czy da się skompensować względnie akceptowalnymi dla wszystkich cięciami siatki połączeń i umiarkowanymi podwyżkami cen biletów - zwrócił też uwagę gość TOK FM.
Linie lotnicze już to robią - likwidują trasy na granicy rentowności lub już pod nią i zwiększają nieco ceny biletów. - Nie ma przerażenia cenami biletów. Nie widać, żeby pasażerowie i pasażerki gwałtowanie odwracali się od latania - mówił też rozmówca Adama Ozgi.
Co jednak ważne, linie lotnicze wciąż mają dostęp do paliwa zakontraktowanego po cenach sprzed wojny w Iranie lub z momentów, gdy było ono nieco tańsze. - Im dłużej będą utrzymywały się horrendalnie wysokie ceny, niepewność, tym bardziej ceny paliwa prędzej czy później będą musiały przejść na ceny biletów. Ale oczywiście nie tylko, bo droga ropa powoduje, że wszystko zdrożeje. Istnieje poważne ryzyko, że więcej osób nie będzie chciało lub mogło pozwolić sobie na latanie - podsumował Sipiński.
Źródło: TOK FM