Tyle Meta zarabia na scamie w Polsce. Oszukańcze reklamy "wyrastają jak grzyby po deszczu"
Według szacunków Fundacji Instrat, koncern Meta zarabia w Polsce około 760 milionów złotych rocznie na emisji reklam o charakterze oszukańczym. Suma ta stanowi aż 37 proc. przychodów rejestrowanych przez spółkę Facebook Poland. Jaka jest najczęstsza forma wyłudzeń?
- Ile Meta zarabia na oszukańczych reklamach w Polsce?
- Jak jest mechanizm? I jaki typ reklam dominuje?
- Z najnowszych szacunków, które przygotowaliśmy, wynika, że rocznie Meta w Polsce zarabia około 760 milionów złotych na emisji reklam o charakterze oszukańczym. Jeśli odniesiemy tę kwotę do rocznych przychodów rejestrowanych przez polską spółkę Mety, czyli Facebook Poland, to okaże się, że ten przychód z emisji reklam o charakterze oszukańczym to jest 37 proc. - poinformował w TOK FM Jarosław Kopeć, współautor raportu i kierownik programu Gospodarka Cyfrowa w Fundacji Instrat.
Jak podkreślił, dotychczas Meta nie opublikowała własnych liczb na ten temat. - Wcześniej słyszeliśmy z przecieków, które ujawnił Reuters, że przychód z reklam oszukańczych wynosi globalnie około 10 proc. Mamy więc podstawy, by sądzić, że koncern wie o tym, że pieniądze pochodzą z oszustw - dodał w rozmowie z Adamem Ozgą.
Oszukańcze reklamy "wyrastają jak grzyby po deszczu"
Na koncern próbują naciskać urzędnicy w Unii Europejskiej. Wicepremier minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski nie jest wyjątkiem; domagają się kary 250 milionów euro. Jak ocenił Jarosław Kopeć, walka urzędników z Metą jest trudna. - Też trzeba powiedzieć, że 250 milionów euro to jest mało - dopowiedział.
Zwrócił też uwagę, że miliard złotych kary to trochę więcej niż roczny zysk z tego tylko procederu. - Tak naprawdę należy liczyć na to, że w oparciu o nasze informacje i podobne ustalenia w innych krajach, w końcu sięgniemy po poważniejsze instrumenty. Akt o usługach cyfrowych pozwala nałożyć kary od obrotów i to już będą dużo poważniejsze pieniądze. A wydaje mi się, że tylko pieniądze mogą skłonić koncern do tego, żeby wzmogli starania - podkreślił ekspert.
Wskazał też, że nawet jeśli Meta usuwa reklamę ze względu na naruszanie standardów albo przestępstwo "czy cokolwiek podobnego, to tak czy siak, zanim je usunie, te reklamy czynią już szkody".
- Poza tym one wrastają jak grzyby po deszczu, natychmiast pokazują się kolejne. Jeszcze częściej bywa tak, że nawet jeśli jakaś reklama faktycznie jest problemem, to Meta wstrzymuje się z usunięciem konta, które te reklamy zamieszcza. Zdejmie jedną reklamę, ale za chwilę pojawi się pojawi się seria kolejnych - tłumaczył Jarosław Kopeć.
Jakie to typy reklam? Wskazał, że najczęstszą formą były oszustwa finansowe, czyli reklamy, które wykorzystywały wizerunek osób publicznych, dziennikarzy, biznesmenów, polityków.
- Wydaje mi się, że powinny się tym zainteresować też sfery polityczne, bo bardzo często wykorzystywano wizerunek na przykład prezydenta Karola Nawrockiego, Adama Glapińskiego lub innych prominentnych polityków. To też działa na ich szkodę, bo wciąga ich w te aferę. Najczęściej to reklamy pozorujące, że są reklamą instrumentu finansowego. Choć oczywiście rodzajów tych oszukańczych reklam jest wiele. Niektóre z nich promują nielicencjonowane produkty medyczne - skwitował w TOK FM.
Źródło: TOK FM