,
Obserwuj
Kultura

Co w "Lalce" od Netflixa najbardziej zachwyca? "Najbardziej groteskowy reanimowany trup"

2 min. czytania
16.09.2026 16:28
Obserwuj nas na Google

"’Lalka’ - miniserial, 16 plus: przemoc, seks, wulgarny język, środki odurzające, przemoc seksualna" - tak w panelu Netflixa opisany jest serial na podstawie powieści Bolesława Prusa. - On zdecydowanie nie był pisarzem, który się wzdrygał przed opisywaniem mniej przyjemnych i ciemniejszych stron życia - mówiła Alicja Urbanik-Kopeć.

Kadr z serialu
Kadr z serialu "Lalka"
fot. Robert Pałka/Netflix

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy serial "Lalka" przypadłby do gustu Bolesławowi Prusowi?
  • Czy dzieło Pawła Maślony będzie okazją do wywołania narodowej awantury?

W środę w serwisie Netflix premierę ma serial "Lalka" Pawła Maślony - jak mówił sam reżyser, bardziej reinterpretacja niż adaptacja powieści. Bolesław Prus przewraca się w grobie?

- Nie, myślę, że nie. O dziwo. Zrobiłam zdjęcie, jak w panelu Netflixa jest ograniczenie wiekowe, jak to jest opisane: "’Lalka’ - miniserial, 16 plus: przemoc, seks, wulgarny język, środki odurzające, przemoc seksualna". To jest pytanie, czy u Prusa tego nie było - mówiła w "Zapytam inaczej" dr Alicja Urbanik-Kopeć, kulturoznawczyni, badaczka historii literatury i kultury polskiej XIX wieku z Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk.

- Dużo rzeczy, przed którymi Netflix nas ostrzega, są w "Lalce" opisywane nie wprost. Są aluzje, wskazywane. On zdecydowanie nie był pisarzem, który się wzdrygał przed opisywaniem mniej przyjemnych i ciemniejszych stron życia - mówiła gościni Anny Piekutowskiej.

Na czym polega uwspółcześnienie "Lalki" w serialu? - Serial dopowiada nam dosłownie i pokazuje te wszystkie rzeczy, do których w prozie dziewiętnastowiecznej są tylko aluzje. Czytelnik rzadko miał okazję czytać wprost o przemocy dosłownej, treściach seksualnych i molestowaniu seksualnym, spożywaniu środków odurzających. Tu wszystko jest pokazane wprost, dosłownie i z wielką lubością - oceniła Urbanik-Kopeć.

Czy ekranizacja powieści będzie powodem do sporu niczym o kolor skóry Heleny w "Odysei" Christophera Nolana? - My Polacy, jako naród, mamy doskonały talent do tego, żeby się pokłócić na śmierć i życie o absolutnie wszystko - zaznaczyła kulturoznawczyni. Ostatnio choćby o ciecierzycę na szkolnych stołówkach. - Gdzie tam ciecierzycy do Stanisława Wokulskiego, jeśli chodzi o możliwość generowania awantury narodowej - żartowała.

Urbanik-Kopeć chwaliła obraz arystokracji w serialu. - Arystokracja jest fantastyczna, to jeden z najmocniejszych punktów. Jestem zachwycona, bo arystokracja w serialu Netflixa to najbardziej groteskowy reanimowany trup, jakiego świat widział. Prus by się poczuł usatysfakcjonowany tym, jak to jest pokazane - stwierdziła.

Źródło: TOK FM