,
Obserwuj
Polityka

Mentzen ma rację ws. emerytur dla Ukraińców w Polsce? Ekspertka stawia sprawę jasno

3 min. czytania
16.09.2026 17:12
Obserwuj nas na Google

Czy Ukraińcy po jednym dniu pracy w Polsce dostają minimalną polską emeryturę? Takie twierdzenie głosi Sławomir Mentzen. Dr Janina Petelczyc odpowiada, że "to zależy". - Problemem jest tylko i wyłącznie polski przepis - tłumaczy ekspertka w TOK FM.

Sławomir Mentzen
Sławomir Mentzen
fot. Wojciech Strozyk/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • O czym opowiadał popularny filmik Mentzena?
  • Czy Ukraińcy faktycznie otrzymują minimalną emeryturę po jednym dniu pracy w Polsce?
  • Jaki jest problem z powiązaniem emerytury ze składkami w Polsce?

W sieci szerokim echem odbił się film Sławomira Mentzena, w którym polityk Konfederacji twierdzi, że Ukraińcy pracujący w Polsce chociaż jeden dzień, mogą nabyć prawo do polskiej emerytury lub dopłaty do świadczenia minimalnego. Nagranie ma już ponad pół miliona wyświetleń. Czy tezy zawarte w filmiku Mentzena są prawdziwe?

- Polskie ustawodawstwo jest takie, że każdy po jednym dniu pracy oskładkowanej otrzymuje emeryturę. Ale nie minimalną, tylko taką, jaka jest proporcjonalna do wpłaconej składki. Jeżeli wpłacimy jedną składkę, to nasza emerytura będzie groszowa - wyjaśniła w audycji "Zapytam inaczej" w TOK FM dr Janina Petelczyc ze Szkoły Głównej Handlowej. - To jest gigantyczny problem polskiego prawa - oceniła gościni Anny Piekutowskiej. Konkretnie chodzi o art. 24 ustawy o emeryturach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Staż pracy i jedna składka do ZUS-u

Według Sławomira Mentzena, Ukraińcy po jednym dniu pracy w Polsce otrzymają emerytury minimalne. - To może mieć miejsce, pod warunkiem, że osoby z Ukrainy mają staż, który jest wymagany do uzyskania minimalnej emerytury w Polsce - mówiła dr Petelczyc. Kobiety muszą przepracować 20 lat w Ukrainie, a mężczyźni - 25 lat.

- Wystarczy jedna składka, jeśli mieszkają na terenie Polski i otrzymują świadczenie proporcjonalne do tego, jakie jest z Ukrainy - mówiła gościni Anny Piekutowskiej. Jak zaznaczyła, zazwyczaj emerytury te są niższe, niż emerytura minimalna w Polsce, dlatego też dostają też dopłatę wyrównującą. - To jest rozwiązanie, które ma służyć temu, żeby ludzie, którzy mieszkają w Polsce - niezależnie od tego, czy są Ukraińcami czy Polakami - mieli godne życie. Jeżeli ta osoba wyjedzie z Polski, to już tej dopłaty do emerytury nie otrzymuje - podkreśliła ekspertka.

Tak działa system emerytalny w Polsce

Co zaznaczyła dr Janina Petelczyc, nie jest to specjalnie rozwiązanie w umowie polsko-ukraińskiej. - Problemem jest polski przepis pozwalający na emeryturę od jednej składki. Mówimy o tym od lat - dodała. - Posłowie uwielbiają wykorzystywać skomplikowanie międzynarodowych umów po to, by niepotrzebnie jątrzyć - oceniła ekspertka i przypomniała, że umowy działają w dwie strony.

- Polacy masowo korzystają z dokładnie takich samych rozwiązań, kiedy jadą do Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Holandii, Kanady, Stanów Zjednoczonych… - wyliczała rozmówczyni Piekutowskiej.

Jak zaznaczyła gościni TOK FM, doliczanie do polskiego stażu okresu pracy poza granicą to nie jest przywilej dla Ukraińców. - To nie jest wyjątek. To jest tzw. sumowanie okresów, które jest wszędzie. Jeżeli Polak pojedzie do Niemiec, to także, pracując tam, nabywa prawo do niemieckiej emerytury. Tylko że w Niemczech jest to, czego nie ma u nas: minimalny okres wymagany do stażu. To jest problem tylko i wyłącznie polskich rozwiązań, a nie tego, czy mamy jakąś umowę z jakimś krajem - powtórzyła dr Petelczyc.

Redakcja poleca

Gorsze warunki psują rynek pracy

Gościni Anny Piekutowskiej podkreśliła, że takie rozwiązania mają chronić przed sytuacją, kiedy to pracownik migrujący drastycznie obniża wartość pracy, ponieważ godzi się na dużo gorsze warunki. - A przez to wszyscy mamy gorsze warunki na koniec dnia. Nie mówiąc już o prawach człowieka - komentowała dr Petelczyc.

Emerytury wypłacane Ukraińcom nie są - jak zapewniła ekspertka - zagrożeniem dla polskich finansów publicznych. - Ponad 800 tys. Ukraińców w Polsce co miesiąc płaci składki do ZUS-u. Gdyby nie płacili, mielibyśmy dużo większą dziurę w budżecie Funduszu Ubezpieczeń Społecznych - wskazała dr Janina Petelczyc. I nawiązała do firm, które zawodowo zajmują się doradztwem w kwestii "optymalizacji" i np. unikania płacenia składek do ZUS-u. Kancelaria Mentzena zajmuje się "optymalizacją podatkową".

Dr Petelczyc wróciła też do samego filmiku polityka Konfederacji, w którym ekspert ZUS-u został "wypikany". - Mentzen stwierdził, że ekspert "za dużo mówi". To wiele mówi o polityce i dyskursie prowadzonym przez tę partię - skwitowała gościni TOK FM.

Źródło: TOK FM