Co dalej z Trybunałem Konstytucyjnym? "To nie może być folwark Święczkowskiego"
Maciej Berek póki co nie przyszedł do siedziby Trybunału Konstytucyjnego, mimo że dziś - formalnie - rozpoczyna się jego kadencja w roli sędziego Trybunału. Czy były doradca Donalda Tuska zostanie dopuszczony do pracy?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czy możliwe jest wejście Macieja Berka do TK w asyście policji?
- Czy rząd ma coraz większy problem z egzekwowaniem swojego stanowiska?
Bogusław Chrabota z "Rzeczpospolitej" oraz Magdalena Kicińska z Press Club Polska w środowym "Poranku" TOK FM" komentowali zamieszanie wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jak przypomniał Chrabota, kadencja sędziego-dublera, Justyna Piskorskiego, kończy się 18 września, a dzisiaj pracę rozpocząć ma Maciej Berek. Eksperci podkreślają, że sytuacja jest na tyle dynamiczna, że może to skończyć się interwencją policji:
- Mam nadzieję, że wewnętrzny przewrót się nie wydarzy, że nie będzie obrazków siłowego przejęcia, czyli wprowadzenia sędziów pod ochroną policji do TK. To byłby najgorszy postprezent na 40-lecie tej instytucji. Ale pod budynkiem, od kilku dni, gromadzą się różne grupy, które pewnie chciałyby takie obrazki zobaczyć - mówiła Magdalena Kicińska.
Z kolei Bogusław Chrabota przypomniał, że Trybunał nie jest jednostką eksterytorialną ani "prywatnym folwarkiem prezesa Święczkowskiego", więc nie ma on prawa blokować rozpoczęcia pracy Maciejowi Berkowi. Jednak według dziennikarza, w rządzie nie zapadła jeszcze ostateczna decyzja, co do kształtu konfrontacji. Politycy koalicji mają być podzieleni w kwestii tego, czy użyć policji do siłowego wprowadzenia byłego ministra i wcześniej wybranych sędziów do TK.
Czy w tym tygodniu rozwiąże się jeden z największych impasów politycznych w Polsce? O tym w pełnej rozmowie, dostępnej w naszej aplikacji.
Źródło: TOK FM