Big Brother, Warsaw Shore, Love is blind. Ile reality, a ile show?
Czym tłumaczyć atrakcyjność reality show, w tym "Love is blind"? - Lubimy podglądać, lubimy zaglądać przez dziurkę od klucza, lubimy patrzeć, jak wyglądają relacje innych ludzi. A w dobie poszukiwania partnera/partnerki przez aplikacje randkowe, eksperyment, w którym miłość jest ślepa i poznajemy się bez całej "otoczki wizualnej", na pewno jest atrakcyjny - mówi w TOK FM psycholog i psychoterapeuta Maciej Kalaman.
Big Brother, Warsaw Shore, Love is blind. Ile reality, a ile show?
Będzie drugi sezon polskiej edycji programu "Love is blind: Polska". Pierwszy miał premierę 6 maja 2026 roku i przez sześć tygodni utrzymywał się na liście dziesięciu najchętniej oglądanych tytułów w serwisie Netflix w Polsce. Dlaczego zdobył tak dużą popularność? Choć to kolejny reality show, których mieliśmy już dziesiątki.
- To pierwsza polska edycja, więc to trochę tak, jakbyśmy chcieli zobaczyć, jak nam wyszło to, co robią inni. Inna rzecz, że faktycznie licencja jest dosyć mocna - mówił w TOK FM Maciej Kalaman, psycholog, psychoterapeuta, oficer służby więziennej i członek Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej. Uczestnicy spędzają kilka dni z specjalnych kabinach, oddzielonych ścianą. Słyszą się, ale nie mogą się zobaczyć. Dopiero gdy para zdecyduje się na zaręczyny, może po raz pierwszy spojrzeć sobie w oczy.
Innymi słowy, dodał, kibicowaliśmy naszej produkcji i temu jak Polacy wypadną przed kamerami.
Poza tym, dodał, nawet jeżeli nie obejrzeliśmy całego odcinka, to jego fragment pojawił się na Instagramie, TikToku, ktoś w pracy podniósł temat: A widziałeś co Julita robiła z tym i z tamtym. Albo w przestrzeni publicznej pojawił się jeden czy drugi mem. - To żyje w naszym otoczeniu - podkreślił w rozmowie z Anną Sobańdą i Rafałem Turowskim.
"Lubimy zaglądać przez dziurkę od klucza"
W ocenie gościa TOK FM, wbrew pozorom, z programu mogliśmy się czegoś nauczyć. Mogliśmy przejrzeć się w lustrze. Zobaczyć, jak wyglądają nasze relacje, jak wyglądają cudze relacje i je porównać. Inna rzecz, że lubimy podglądać, lubimy zaglądać przez dziurkę od klucza, lubimy patrzeć jak wyglądają relacje innych ludzi. A w dobie tego, jakie jest dzisiejsze randkowanie, poszukiwanie partnera/partnerki przez aplikacje randkowe, eksperyment, w którym miłość jest ślepa i poznajemy się bez całej "otoczki wizualnej", na pewno jest atrakcyjny - dopowiedział Maciej Kaleman.
- A nie jest tak, jeśli mamy wpięty mikrofon i wiedzę, że jesteśmy nagrywani, to od razu zaczynamy być aktorami? - zwrócili tez uwagę prowadzący "Wspólną sobotę".
- Tak, bo też zaczynamy postrzegać, że nie jest to nasze naturalne środowisko. To raz. Dwa to na pewno zaproszenie trzeciej osoby do tanga. Jeśli mam diadę, którą stanowi para w telewizji i zapraszam trzecią, która jest widzem, na pewno robimy z tego trójkąt - odpowiedział Maciej Kalaman.
Ale też zastrzegł na koniec gość TOK FM, oglądamy też to, co producent chce nam przedstawić "kosztem uczestnika, bo jednak jest on naszym Bożym igrzyskiem".
Źródło: TOK FM