,
Obserwuj
Polityka

Krecik i Reksio lekiem na rosyjską dezinformację. "To był strzał na oślep"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
3 min. czytania
28.08.2026 14:55
Obserwuj nas na Google

Starania - zapewne rosyjskich - dezinformatorów próbujących wywołać polsko-czeski spór o dług graniczny spełzły na niczym. - Czesi poznają Polskę, zmieniają zdanie często ukształtowane jeszcze przez propagandę lat 80. - komentował w TOK FM politolog i historyk propagandy prof. Robert Czyżniewski.

Granica polsko-czeska
Granica polsko-czeska
fot. GERARD/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Na czym polegała - prawdopodobnie rosyjska - kampania dezinformacyjna wymierzona w relacje polsko-czeskie?
  • Czym jest dług historyczny między Polską a Czechami?
  • Jak zareagowały na tę sprawę władze Polski i Czech?
  • Dlaczego - według politologa prof. Marcina Czyżniewskiego - atak nie odniósł pożądanego przez Rosjan skutku?

We wtorek czeski portal "Seznam Zpravy" poinformował, że w Czechach i Polsce prowadzona jest kampania dezinformacyjna wykorzystująca historyczne spory wokół Zaolzia, której celem jest pogorszenie relacji polsko-czeskich. Chodzi o tzw. dług graniczny, czyli 386 hektarów, którą Czechosłowacja (a obecnie Czechy) jest winna Polsce w wyniku korekty granicy z 1958 roku.

Dezinformatorzy stworzyli fałszywego czeskiego dyplomatę, spreparowali dokument polskiego rządu, a także przygotowali kopię strony internetowej publicznego radia czeskiego i nawoływali do demonstracji za pomocą fałszywych profili w mediach społecznościowych. Polskie służby i eksperci podejrzewają, że za kampanią może stać Rosja, choć na razie nie ma jednoznacznego potwierdzenia.

Mamy do Ciebie 10 pytań. Sprawdź się w quizie TOK FM z wydarzeń mijającego tygodnia:

Quiz: Mamy do Ciebie 10 pytań. Quiz TOK FM z wydarzeń mijającego tygodnia

Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!

Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.

Poprawnych odpowiedzi Zniżka
  • 100% -40%
  • 81-99% -30%
  • 61-80% -25%
  • 41-60% -20%
  • 0-40% -10%
  • Promocje nie łączą się.

    Progi nagród Strzałka rozwiń
    1/10 Według medialnych doniesień prezes PKOl Radosław P. miał dostać od szefa Zondacrypto Przemysława Krala m.in. zegarek wart 40 tys. euro. W zamian za co?

    Czeskie MSZ nie odniosło się bezpośrednio do kampanii dezinformacyjnej, jednak wyjaśniło, czym jest dług graniczny, jak powstał i jakich rozwiązań poszukują Czechy i Polska. Podkreślono również, że należymy do najbliższych partnerów Czech. Donald Tusk z kolei zapewnił o przyjaźni polsko-czeskiej, publikując grafikę przedstawiającą bohaterów kreskówek - polskiego Reksia i czeskiego Krecika.

    Prowadzący "Przedpołudnie TOK FM" Przemysław Iwańczyk kpił z wysiłków autorów kampanii. - Rosjanie źle trafili. Reakcja na te fake newsy przybrały charakter memotwórczy - ocenił. Zgodził się z nim politolog prof. Marcin Czyżniewski. - To był strzał na oślep (...) Przerobienie tego na memy to pewnie najlepsze wyjście, żeby ten temat rozbroić - skomentował.

    Relacje polsko-czeskie i kwestia Zaolzia. "Długo to nam pamiętano"

    Nie zmienia to faktu, że - jak podkreślił historyk propagandy z UMK w Toruniu - kwestia długu granicznego to "rzeczywisty problem". Jak przypomniał, przed II wojną światową Polska i Czechosłowacja miały znacznie krótszą wspólną granicę niż Polska i Czechy obecnie. Duża część dzisiejszej granicy polsko-czeskiej przebiega bowiem przez tereny, które przed 1939 rokiem należały do Niemiec, a do Polski zostały przyłączone dopiero w 1945 roku. Najbardziej drażliwym punktem było Zaolzie. W 1938 roku, po zawarciu układu monachijskiego i osłabieniu Czechosłowacji, Polska wkroczyła na tereny Zaolzia, zajmując obszar zamieszkany w dużej mierze przez Polaków. - Długo to nam pamiętano - powiedział gość TOK FM.

    Wielu Polaków dowiedziało się o długu granicznym dopiero kilka dni temu, z mediów. - Konia z rzędem temu, kto przejmuje się czy nawet słyszał o tym, że Czesi mają wobec Polski jakiś dług graniczny. Ta kwestia nie wywołuje w społeczeństwie polskim czy czeskim wielkich emocji. (...) Można powiedzieć, że rosyjscy propagandziści i hakerzy osiągnęli edukacyjny efekt - stwierdził politolog.

    Według prof. Czyżniewskiego kolejną z przyczyn, dla których kampania dezinformacyjna nie odniosła skutku, jest to, że stosunek Czechów do Polaków "w ostatnich latach bardzo się zmienił". - Czesi poznają Polskę, zmieniają zdanie często ukształtowane jeszcze przez propagandę lat 80., kiedy mówiono, że Polska jest krajem biednym i zacofanym, bo się buntuje przeciwko władzy. Wielu Czechów ten obraz przyjęło, również w pokoleniach, które tamtych czasów nie pamiętają. (Teraz - przyp. red.) widzą, że ten obraz jest trochę inny od rzeczywistości i to pomogło stłumić w zarodku ten i tak niewielki potencjał ataku. Gdyby te relacje były napięte, gdybyśmy rzeczywiście mieli otwarty rachunek krzywd, to pewnie i ten drobny hakerski atak przyniósłby zupełnie inne konsekwencje - mówił gość TOK FM.

    Źródło: TOK FM