,
Obserwuj
Kultura

Rusinek zdradził kulisy współpracy z Szymborską. "Wprawiła notariuszkę w zakłopotanie zmianą w testamencie"

2 min. czytania
27.08.2025 18:05

"Mogłem zrezygnować, ale uważałem, że jestem jej to winien" - mówi Michał Rusinek o opiece nad spuścizną po Wisławie Szymborskiej. Sekretarz noblistki, a po jej śmierci prezes fundacji jej imienia opowiada Karolinie Oponowicz o początkach współpracy i pożegnaniu z wybitną poetką.  

fot. Andrzej Jordan, TOK FM

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co według Szymborskiej było najważniejszym przedmiotem dla każdego pisarza; 
  • Kiedy noblistka zaczęła palić papierosy.

Wisława Szymborska zmarła 1 lutego 2012 roku w swoim krakowskim mieszkaniu. Chorowała na nowotwór płuc. - Pożegnania nie było. Cały czas utrzymywaliśmy taką iluzję, że to wcale nie jest koniec - przyznaje Rusinek. 

Najbliższy współpracownik noblistki sypie anegdotami i wspomina nie tylko te najbardziej wzruszające, ale i zabawne momenty. Opowiada, chociażby o tym, jak Szymborska wprawiła notariuszkę w zakłopotanie nagłą zmianą w testamencie, jak uniknęła policyjnego mandatu czy jak niespodziewanie pomogła mu w obronie doktoratu. 

Tak pisali grafomani

- Bardzo dbała o to, żebym nie zaniedbywał swojej pracy naukowej. Zrobiła mi niespodziankę, bo przyszła na publiczną obronę doktoratu. Moim zdaniem tak sparaliżowała członków komisji egzaminacyjnej, że w ogóle nie zwracali na mnie uwagi, więc jakoś mi się udało - żartuje Rusinek.  
 
Przyznaje, że to poetka ośmieliła go do pisania i robienia przekładów. - Choć uważała, że najważniejszym przedmiotem dla każdego pisarza, jest kosz na śmieci - wspomina Rusinek. Starał się więc nie zasypywać jej swoją twórczością.  

- Ale kiedyś zapytała, co u mnie słychać. I akurat miałem tak zwany dobry rok, ukazało się sporo moich książek, więc zacząłem je wymieniać, a ona tego tak słucha, słucha i mówi: Wie pan co? To niesamowite, ale do tej pory tak dużo pisali wyłącznie grafomani.  

Palenie? Zaczęłam z powodów erotycznych

Rusinek przyznaje, że choć Szymborska przeszła na "ty" z jego dziećmi, to oni zawsze rozmawiali ze sobą w sposób formalny, zwracając się do siebie per "pan" i "pani". Wspomina, jak kiedyś zapytał noblistkę, kiedy zaczęła palić papierosy. - I ona powiedziała, wie pan, w czasie okupacji, więc ja zrobiłem taką minę, okupacja, stres, wiadomo. Popatrzyła na mnie znacząco i powiedziała: nie, to z powodów erotycznych.

Słuchaj podcastu

Czy zastanawiał się, jak wyglądałoby jego życie, gdyby po studiach nie dostał posady sekretarza? Posłuchajcie kolejnego odcinka podcastu TOK FM, “Punkt zwrotny”.