,
Obserwuj
Kultura

Scena w lesie albo na polu. Antyfestiwale rosną w siłę."Taką imprezę ma już każdy region"

2 min. czytania
01.07.2023 15:05
Zaczyna się sezon letnich festiwali muzycznych. Na odbywające się już od co najmniej kilkunastu lat Open'er Festival i OFF Festival wybierze się cała rzesza osób, jednak coraz więcej fanów muzyki przyciągają antyfestiwale - małe, alternatywne, a nawet półtajne.
|
|
fot. Katarzyna Anna Kubiak dla festiwalu Wschód Kultury - Inne Brzmienia

W Polsce nie brakuje dużych, kilkudniowych festiwali z rozbudowanym line-upem. Natomiast "jak grzyby po deszczu" pojawiają małe, alternatywne wydarzenia, które też przyciągają wielu odbiorców. - Taki festiwal ma już każdy region, województwo, a nawet miasto czy miasteczko. Jest ich coraz więcej. Są oddolnym działaniem scen z konkretnych miast czy miejscowości. To jest dosyć szeroki przekrój, bo jest tam elektronika, jazz, rock. Trzeba więc konkretnie się zagłębić, by sprawdzić, kto występuje - mówił w TOK FM dziennikarz muzyczny Jakub Knera, współpracownik tygodnika "Polityka".

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Do ciekawych nowych antyfestiwali gość TOK FM zaliczył m.in. Sanatorium Dźwięku w Sokołowsku oraz Spokój Festiwal, który odbywa się na Kaszubach. - Ten drugi ma sceny w lesie i na polu, gdzie występują artyści młodej polskiej muzyki alternatywnej. Ma bardzo fajny, niezobowiązujący klimat, trochę powiązany z naturą. Cechą takich festiwali jest to, że nie powstaje specjalna wielka infrastruktura, która zakłóca naturalny porządek, ale one często odbywają się z wykorzystaniem tego, co już jest, np. lasu - tłumaczył gość weekendowego wydania "Poranka Radia TOK FM" w rozmowie z Anną Piekutowską.

Poza tym, jak wskazał dziennikarz, antyfestiwale sprzyjają polskim artystom - na dużych wydarzeniach często marnie opłacanym i "upychanym" w harmonogramie. - Tak naprawdę zapraszają te zespoły, o których kilka miesięcy czy lat później robi się głośno. I co ciekawe, które później się pojawiają się na tych większych festiwalach - podkreślił Jakub Knera.

Antyfestiwale są też niewątpliwie tańsze, a nawet darmowe. Do takich imprez należy m.in. Wschód Kultury, czyli cykl imprez, które odbywają się w Białymstoku. Rzeszowie, Lublinie.

"Opener wypełnia jakąś potrzebę na rynku"

W zeszłym roku o Open'er Festival było głośno nie tyle z powodu line-upu, co z powodu potężnej burzy, która pokrzyżowała plany zarówno uczestnikom, jak i samym wykonawcom. Festiwalowicze zostali tymczasowo ewakuowani, a na scenie w Porcie Lotniczym Gdynia-Kosakowo nie pojawiła się m.in. Dua Lipa. W tym roku Open'er również zaliczył wizerunkową wpadkę, gdy okazało się, że za wolontariat na wydarzeniu trzeba zapłacić prawie tysiąc złotych kaucji. 

Według dziennikarza "Polityki" te incydenty raczej nie zaważą na popularności największego polskiego festiwalu muzycznego. - Zależy, kto czego oczekuje. Często, kiedy jest ogłaszany kolejny program Open'era na dany rok, w sieci pojawiają się narzekania. Jednym nie podobają się zespoły dla starszego pokolenia, drudzy - że są młode, nieznane zespoły i tak dalej. Natomiast kiedy się nie pójdzie, zawsze jest tam tłum ludzi. Więc Open'er wypełnia jakąś potrzebę na rynku - przekonywał Jakub Knera w rozmowie w TOK FM.

Proszę, żeby nie pisać o imprezie, ale bilety sprzedaj. Sprawdzamy K-POP Stars Festival