,
Obserwuj
Ludzie

Populistom w czasach analogowych było trudniej? "Największym antysystemowcem jest Trump" [IGRZYSKA WOLNOŚCI]

3 min. czytania
25.10.2025 15:54

- Zmiana, którą wprowadził na swoje (media społecznościowe) jako pierwszy Elon Musk, a później kolejne - które bardziej nie tyle, co polaryzują, co wycinają środek - spowodowała, że nagle bycie antyelitą, antysystemowym stało się bardzo popularne - mówił Michał Fedorowicz.

Donald Trump
Donald Trump
fot. Allison Robbert/Associated Press/East News
  • Michał Fedorowicz z Europejskiego Kolektywu Analitycznego Res Futura twierdzi, że media społecznościowe w Polsce znacząco wpływają na nowe podziały społeczno-polityczne, wywołując podział elita-kontrelita;
  • Fedorowicz wskazuje, że na popularność bycia antysystemowym wpływa architektura mediów, skierowana na polaryzację i premiowanie tworzenia konfliktów;
  • Algorytmy biorą udział w dyskusjach, ale nie rozumieją, o czym mowa - dla nich ważne jest tylko zaangażowanie uczestników, ich lajki i komentarze;
  • W przyszłości to AI będzie podpowiadać obywatelom, na kogo głosować - twierdzi Fedorowicz.

Czy media społecznościowe wprowadziły w Polsce nowe podziały społeczno-polityczne? - To są stare podziały w nowych realiach. Pojawił się silny podział na elita-kontrelita - mówił z Igrzysk Wolności 2025 Michał Fedorowicz, przewodniczący Europejskiego Kolektywu Analitycznego Res Futura.

Jak wyjaśniał gość Macieja Głogowskiego, nie jest to podział, który wziął się z przemyśleń społeczeństwa czy ruchów intelektualnych. - Wynika on ze struktury, architektury mediów społecznościowych. Zmiana, którą wprowadził na swoje jako pierwszy Elon Musk, a później kolejne media społecznościowe - które bardziej nie tyle, co polaryzują, co wycinają środek - spowodowała, że nagle bycie antyelitą, antysystemowym stało się bardzo popularne - podkreślił.

- Jeżeli chcesz dzisiaj zaistnieć w mediach społecznościowych, musisz walić w system, a system kompletnie nie jest w stanie się obronić - zaznaczył Fedorowicz.

- Największym antysystemowcem jest Donald Trump, który pochodzi z systemu. Całe życie był w systemie, współtworzył system, zarabiał na systemie - stwierdził ekspert. Jak dodał, dzisiaj nazwalibyśmy go wszak złym deweloperem, który budował ludziom klitki.

Quiz: Najważniejsze informacje minionego tygodnia. Jesteś na bieżąco? Sprawdź Quiz TOK FM

1/10 W poniedziałek poznaliśmy wyniki XIX Konkursu Chopinowskiego. Wygrał Amerykanin, Eric Lu. Decyzja Jury wywołała niemałe kontrowersje. Ale my pytamy o coś innego. Czy wiesz, kto wygrał pierwszy Konkurs Chopinowski w 1927 roku?

Fedorowicz podkreślał, że media społecznościowe premiują tworzenie podziałów i wrogów, a nie znajdowanie rozwiązań. - Siły liberalne, przestały się bronić. Uznały, że wielu rzeczy nie wypada - dodał.

Nowe realia pomagają także populistom. - W czasach analogowych antysystemowcy, ludzie, którzy chcieli robić rewolucję… Im było trudniej. Natomiast dzisiaj populiści mają bardzo proste narzędzia, niski próg wejścia jest do systemu - zaznaczył.

AI zagłosuje za nas

Podziały tworzą także maszyny, czyli algorytmy. - Pierwszy raz w historii naszej cywilizacji nie dyskutujemy między sobą, tylko są maszyny. Maszyny pomagają nam się między nami komunikować i pierwszy raz jest tak, czego wydaje się liberałowie nie potrafią zrozumieć, że nie ma już tej takiej otoczki dyskusji - mówił gość TOK FM.

- Maszyna nie rozumie, co my chcemy powiedzieć. Ona opiera się wyłącznie na naszych emocjach, na biologii. Biologia polega na tym, że klika nam kciuk i daje lajki, komentarze, powiększamy obrazki, oglądamy. Dla maszyny to jest sygnał, co jest dla niej ważne, a co nie. Jeżeli widzi, że użytkownicy -stymulowani lub nie, organiczni, czyli naturalni, lub wspomagani - zaczynają bardzo mocno nad jakimś tematem siedzieć, angażować się, wyklikiwać, to tworzy ten nowy podział i pokazuje zwolennikom i przeciwnikom odpowiednią wersję historii - mówił Fedorowicz.

Jak przepowiadał, za kilka lat każdemu z nas będzie podpowiadał asystent AI. Który na przykład pomoże nam wybrać… na kogo zagłosować. - On nam powie: słuchaj, według twoich zachowań behawioralnych, muzyki, której słuchasz, tego, jak żyjesz, gdzie jeździsz, powinieneś wybrać kandydata X. Ale ty pewnie się zastanawiasz, bo nikt ci nie podchodzi, więc najpierw wybierz kandydata D, są symulacje, że on przegra, ale w drugiej turze zrób to - mówił.

Głogowski wtrącił, że nie musimy się temu poddać. Jego gość miał na ten temat zgoła inne zdanie. - Jeżdżąc na wakacje, chodząc do lekarza, wyszukujemy opinię o ośrodkach i o lekarzach, jak leczą, a co dopiero przy wyborze polityków. Oczywiście będziemy się tego słuchać. Największą rzeczą jest to, że sami pytamy maszyny od wieków. Zawsze pytaliśmy się jakichś wyroczni - ocenił Fedorowicz.

Źródło: TOK FM