,
Obserwuj
Ludzie

Nerwowo po decyzji MEN. Nauczyciele masowo odwołują wycieczki

4 min. czytania
23.10.2025 12:48

- Chciano dobrze, ale wyszła z tego kolejna bomba. Nie da się ukryć, że to dziś główny temat rozmów w szkołach. Apelujemy, by jak najszybciej to naprawić - mówi Paweł Mrozek z Akcji Uczniowskiej. Chodzi o zmiany, w efekcie których nauczyciele nie otrzymują wynagrodzenia, jeśli na ich zajęciach uczniowie są np. na wycieczce szkolnej. 

Zmiany w Karcie Nauczyciela weszły w życie we wrześniu
Zmiany w Karcie Nauczyciela weszły w życie we wrześniu
fot. Lukasz Gdak/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak zmiany w Karcie Nauczyciela wpłynęły na wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe?
  • Dlaczego szkoły rezygnują z wycieczek i wyjazdów edukacyjnych?
  • Na jakie problemy zwraca uwagę Europejskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców Turystycznych?
  • Jak problem komentują nauczyciele i uczniowie?

O problemie godzin ponadwymiarowych i niepłacenia za nie pisaliśmy ostatnio na tokfm.pl. Przypomnijmy krótko - wedle zmian w Karcie Nauczyciela, które weszły w życie od września 2025 roku - wynagrodzenie zostaje przyznane nauczycielowi tylko za przydzielone i zrealizowane godziny zajęć dydaktycznych, wychowawczych lub opiekuńczych. Czyli - mówiąc wprost - jeśli Kowalski uczy matematyki i w trakcie jego lekcji - które ma w planie i do których musi się przygotować - klasa pójdzie do teatru, na wystawę czy pojedzie na dwudniową wycieczkę, to Kowalski nie otrzyma za ten czas ani złotówki. 

Efekt? Szkoły rezygnują z wszelkich wycieczek i wyjazdów, bo nie chcą, aby ich koledzy byli stratni. Tak jest chociażby w Opolu, którego przykład opisaliśmy na tokfm.pl. Na tym jednak tracą instytucje kultury, które apelują do MEN, by pilnie zajęło się tą sprawą. Teraz do akcji dołączają kolejne poszkodowane branże. 

Branża turystyczna woła o pomoc

List do Ministerstwa Edukacji, ale też Kultury oraz Sportu i Turystyki wystosowało właśnie Europejskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców Turystycznych. Apeluje ono o dialog i wypracowanie rozwiązania, które zapewni nauczycielom prawo do wynagrodzenia za udział w wycieczkach szkolnych, a przedsiębiorcom pozwoli na utrzymanie działalności.

Prezes tej organizacji Łukasz Mikosz mówi TOK FM, że do stowarzyszenia dociera coraz więcej głosów od organizatorów wypoczynku dzieci i młodzieży, od firm transportowych, ale też np. od pilotów wycieczek czy przewodników turystycznych. Wszyscy dostają informacje ze szkół o odwoływaniu kolejnych rezerwacji. - To są głównie mali przedsiębiorcy, którzy w tej chwili spotykają się z odwoływaniem imprez zaplanowanych do końca roku. Ale jest i druga strona - bo obecnie mamy okres kontraktowania wyjazdów na przyszły rok. I tu też jest zapaść. Patrzę teraz na maila, w którym przedsiębiorca pisze, że zainteresowanie jego usługami na kolejny rok wynosi zero - wyjaśnia Mikosz. 

I podkreśla, że potrzebne są pilne działania ze strony Ministerstwa Edukacji, ale we współpracy z ministrami kultury i turystyki. W jego ocenie - jeśli obecna sytuacja przedłuży się, "będzie dramat i stracą na tym kolejne branże". Jako przykład podaje przewodników. - Jeśli za oprowadzenie wycieczki przewodnik bierze 500 czy 1000 zł, to można to sobie przemnożyć, ile taka osoba straci - rozkłada ręce. - A jeśli ktoś działa np. w branży transportowej, wziął autobus w leasing i ma do spłacenia ratę, a nie jeździ, bo nie ma kogo wozić, to on też jest finansowo w tyle. I tak mógłbym wymieniać i wymieniać - dodaje szef Europejskiego Stowarzyszenia Przedsiębiorców Turystycznych. 

MEN "wylał dziecko z kąpielą"

Problem dokładnie zna Anna Schmidt-Fic, która przez 27 lat była nauczycielką matematyki w szkołach w Poznaniu i w Gnieźnie, a od kilku lat jest liderką oddolnej inicjatywy "Protest z wykrzyknikiem" z Poznania. W jej ocenie na wprowadzonych zmianach w Karcie Nauczyciela tracą absolutnie wszyscy, w tym uczniowie. 

- Bo każda wycieczka to przecież źródło wiedzy. Nie mam wątpliwości, że wprowadzając te zmiany wylano dziecko z kąpielą. Mam poczucie, że podjęto decyzję, w której nie przewidziano skutków. A te są wymierzone w dobro ucznia i w jakość edukacji - uważa Schmidt-Fic. Jak dodaje, nie chce zakładać, że ktoś zrobił to celowo, byle tylko na nauczycielach zaoszczędzić. - Wyjątkowo perfidnie byłoby stawiać nauczycieli w sytuacji, w której chcą realizować z uczniami jakieś zadanie i muszą wybierać między dobrem ucznia a bezpieczeństwem finansowym kolegi, który - jeśli nie będzie miał lekcji - to zarobi mniej - tłumaczy.

Nasza gościni zwraca uwagę na coś jeszcze - cały czas obowiązuje ministerialny program "Podróże z klasą". - I jest położony nacisk, by realizować naukę nie tylko w szkole, ale też poza jej murami. No ale jak to dzisiaj robić? Jedno przecież wyklucza drugie - dodaje pani Anna. 

Co na to uczniowie?

Sygnały o tym, że są odwoływane wszelkie wyjścia pozaszkolne docierają m.in. do Akcji Uczniowskiej. - Te informacje są przekazywane uczniom, ale też rodzicom, na zebraniach w szkołach. Że wycieczek nie będzie, dopóki sprawa godzin ponadwymiarowych się nie wyjaśni - mówi twórca i przedstawiciel Akcji, tegoroczny maturzysta, Paweł Mrozek.

W jego ocenie w całej sprawie zabrakło wsłuchania się w głos społeczności szkolnej. - Chciano dobrze - przynajmniej w to wierzymy - ale wyszła z tego kolejna bomba. Nie da się ukryć, że to dziś główny temat rozmów w szkołach. Apelujemy, by jak najszybciej to naprawić - dodaje gość TOK FM.  

Ministerstwo Edukacji na razie w tej sprawie milczy. Rzeczniczka resortu zamieściła jedynie filmik w mediach społecznościowych, w którym informuje, że MEN analizuje wszystkie zgłaszane do tego tematu uwagi i będzie chciało wyciągnąć z tego wnioski. Jakie i kiedy? Nie wiadomo. Ministra edukacji Barbara Nowacka - jak wynika z jej wpisów w internecie - jest obecnie w Stanach Zjednoczonych.